Polska waluta blisko 12-letnich minimów w relacji do euro. Widoczna jest słabość także innych walut rynków wschodzących. Członek RPP mówi o konieczności podwyżek stóp w Polsce. Amerykańska waluta nie traci impetu, EUR/USD już poniżej 1,14. EBC nie zamierza się spieszyć z zacieśnieniem monetarnym.

Słaby początek tygodnia

Złoty zaczyna tydzień wręcz katastrofalnie. Osłabienie do głównych walut przybiera na sile i np. w relacji do euro jesteśmy blisko poziomów widzianych ostatnio 12 lat temu. Dzisiejsze maksimum na EUR/PLN wypadło póki co na poziomie 4,6645, więc do poziomu z kwietnia 2009 roku, czyli okolic 4,6730 niewiele już brakuje. Patrząc przez pryzmat analizy technicznej, wybicie tego oporu otworzy drogę do wyższych poziomów nawet 4,92 zł, chodź wydaje się to dość nieprawdopodobnym scenariuszem.

Gatnar za dwiema podwyżkami stóp

Katalizatorem deprecjacji złotego jest oczywiście pokaz siły dolara na szerokim rynku. Niemniej jednak pamiętać należy, że rozpoczął się proces zacieśniania polityki monetarnej w Polsce i doszło już do dwóch podwyżek stóp procentowych, a przed nami wizja kolejnej w grudniu. Wyższy koszt pieniądza powinien sprzyjać umocnieniu krajowej waluty, co może zatrzymać ten ruch wzrostowy na EUR/PLN czy innych głównych parach powiązanych ze złotym. W tym kontekście warto śledzić wypowiedzi członków RPP, którzy niekoniecznie są mistrzami komunikacji z rynkami, ale tutaj akurat Gatnar stanowić może wyjątek. W dość klarowny sposób sygnalizuje on potrzebę dwóch kolejnych podwyżek stóp o 50 pkt bazowych, by zatrzymać inflację, która według niego osiągnie do końca roku poziom 8%. Taki ruch pozwoli okiełznać wzrost cen w ciągu dwóch lat i dostosowanie ich do wyznaczonego celu przez NBP. Na pierwszy rzut oka może lekko zdziwić termin aż dwóch lat, by inflacja wróciła do akceptowalnych poziomów przez nasz bank centralny, ale biorąc pod uwagę, co się dzieje z cenami surowców, nie jest to pozbawione sensu.

W ogonie EM

Patrząc na zachowanie złotego, warto spojrzeć na pozostałe waluty rynków wschodzących. I trzeba przyznać, że nasza waluta zdecydowanie bardziej obrywa niż korona czeska czy forint węgierski, ale warto też dodać, że kraje te zdecydowanie szybciej zareagowały na wzrost inflacji, podnosząc stopy procentowe. Dzisiaj zapewne węgierski bank centralny po raz kolejny podniesie koszt pieniądza. Analitycy oczekują ruchu z 1,80% na 2,10%. Warto tutaj wspomnieć, że wszystko to dzieje się w otoczeniu historycznych rekordów na giełdzie w USA, czy także we Francji i Niemczech.

Fed daleko przed EBC

Winowajcą całego zamieszania z ostatnich dni jest oczywiście zachowanie głównej pary walutowej świata, gdzie obserwujemy solidne spadki. Bez problemu pokonane zostało wsparcie na poziomie 1,14 $, co wywindowało kurs USD/PLN w okolice 4,10 zł. Ruch na EUR/USD wynika w głównej mierze z siły dolara na szerokim rynku. W obliczu wysokiej inflacji inwestorzy liczą, że Fed zdecyduje się na szybsze podniesienie stóp procentowych. Takie stanowisko stanowi zupełną odwrotność do tego sygnowanego przez EBC. Wczoraj przemawiająca w PE Lagarde w klarowny sposób dała do zrozumienia, że nie zamierza się spieszyć z podwyżkami stóp procentowych. Inwestorzy już zakładają, że pierwszym możliwym terminem na podjęcie decyzji o podniesieniu kosztu pieniądza w strefie euro należy oczekiwać dopiero na początku roku 2024. Taka sytuacja zdecydowanie uwypukla różnice między euro i dolarem i to musi mieć swój obraz w kształtowaniu się kursu EUR/USD. Jaki więc jest poziom minimum na głównej parze, do którego kurs może dotrzeć? Biorąc pod uwagę kolosalną różnicę w politykach monetarnych Fed i EBC 1,10 nie powinno stanowić wyzwania. Ten poziom będzie teraz ważnym wsparciem.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Tarczownicy do szyku!

25 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs