pl
Strona główna > Komentarze walutowe > Dolar w natarciu, złoty broni szańców

Dolar w natarciu, złoty broni szańców

05 lut 2024 Autor: Adam Fuchs

Tempo zapoczątkowanego w piątek rajdu dolara osłabło, ale kurs EUR/USD znalazł się w kluczowym miejscu, które może przesądzić o dalszym kierunku handlu. Nic dziwnego, że przy aprecjacji USD pod presją znalazł się polski złoty, ale biorąc pod uwagę okoliczności, radzi on sobie wciąż względnie dobrze. Sentyment z rynku walutowego bardzo wolno przekłada się na giełdy, których indeksy próbują kontynuować marsz w górę.

USD z paliwem rakietowym

Na EUR/USD od połowy stycznia trwało przeciąganie liny, chociaż ze wskazaniem na dolara. Główna para walutowa sukcesywnie pogłębiała dołki, a kolejny cios dla euro nadszedł wraz z piątkowymi danymi amerykańskiego Departamentu Pracy. Odczyty zdecydowanie pozytywnie przekroczyły prognozy, co ostatecznie przekłada się na w dalszym ciągu silny rynek pracy. A ten w optyce FOMC może mieć wpływ na presję płacową (wskaźniki dotyczące wynagrodzeń także poszły w górę powyżej oczekiwań), a ta z kolei może dołożyć swoją cegiełkę do drugiej rundy inflacyjnej. Tym samym opcja marcowej obniżki stóp za oceanem praktycznie zniknęła ze stołu, a nawet majowa jest poddawana w coraz większą wątpliwość. Taki układ okazał się paliwem rakietowym dla dolara, który błyskawicznie sprowadził kurs EUR/USD poniżej 1,08 $, aby w poniedziałek (z już mniejszym zapałem) kontynuować trend południowy. W ten sposób eurodolar dotarł do kluczowego wsparcia w rejonie 1,075 $, którego wybicie może zwiastować zejście o kolejny cent niżej. Jednak powoli wśród analityków pojawiają się głosy, że „zielony” może docierać do momentu „wykupienia”. Skoro Fed udało się schłodzić oczekiwania co do początku cyklu obniżek, to istnieją duże szanse, że podobne próby podejmie EBC (na ten moment rynek wycenia kwietniowe cięcie w strefie euro na ponad 50%). Wtedy piłka ponownie może się znaleźć po stronie wspólnej waluty.

PLN pod presją

Bez niespodzianki silniejszy dolar oznacza kłopoty złotego. O godz. 15 kurs euro dociera do 4,34 zł, kurs dolara sięga 4,04 zł, kurs franka zbliża się do 4,64 zł, a kurs funta przekracza 5,07 zł. Osłabienie PLN w trakcie poniedziałkowej sesji może robić wrażenie, ponieważ wobec USD przekracza już 1%. Jednak warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że wyznaczanie nowych, lokalnych dołków na EUR/USD nie jest tożsame z osiąganiem nowych maksimów na parach złotowych. Chociaż presja na złotego jest na początku tygodnia mocna, to taki obraz daje powody do stawiania tezy o wciąż względnej sile rodzimej waluty. Tym bardziej że dziś bardzo solidarnie tracą pozycję waluty całego koszyka EM, a podobne straty do złotego wykazuje chociażby węgierski forint. Trudno będzie oczekiwać szczególnej kontry, jeśli dolar nie powstrzyma się od dalszej aprecjacji na szerokim rynku, ale PLN mimo wszystko może dostać wsparcie ze strony RPP, jeśli komunikat po posiedzeniu Rady i konferencja prezesa Glapińskiego wybrzmią wystarczająco jastrzębio w optyce inwestorów.

Giełdy w rozkroku

Do godzin popołudniowych całkiem nieźle poniedziałek wyglądał na europejskich parkietach, co stało w pewnej sprzeczności z pogorszeniem sentymentu na rynku walutowym. Jednak im dalej w sesję, tym bardziej indeksy uginają się pod naporem niedźwiedzi. Jednym z chlubnych wyjątków pozostaje GPW, gdzie wszystkie 3 linie spółek zyskują ok. 0,3%, co przekłada się na podobny wzrost szerokiego WIGu. Z najważniejszych indeksów Starego Kontynentu wyraźnie w górę idzie tylko Mediolan (+0,7%), a ponad kreską utrzymuje się jeszcze Londyn. Poniżej poziomu otwarcia znalazły się już Frankfurt, czy Paryż, ale spadki nie przekraczają 0,2%, a wyraźne osunięcie zauważalne jest tylko w Madrycie (-0,7%). Otwarcie na Wall Street prawdopodobnie nie będzie pozytywne, co może zwiastować słaby początek tygodnia. Warto jednak w tym miejscu zaznaczyć, że niemała część indeksów znajduje się blisko historycznych szczytów, więc zapewne do ich pokonania potrzebny będzie wyraźniejszy impuls.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Alarm włączony, ale paniki nie ma
Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Przemysł w Europie znów „na hamulcu”
Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Bank Japonii zaciera ręce
Krzysztof Pawlak