Coraz większa liczba odczytów makro wskazuje, że popandemiczne ożywienie gospodarcze jest już tuż za rogiem. Brytyjczycy dzień za dniem potwierdzają, że ich gospodarka wykazuje się dużą witalnością. Jednak kontynentalna Europa, a przynajmniej unijne przedsiębiorstwa pokazują, że Wspólnota nie zamierza zostawać w tyle. Natomiast Polska czeka na frankowe wyroki, ale rodzime banki przygotowują się do nich już teraz.

Zielone Wyspy

Piątek to kontynuacja dobrych danych z Wielkiej Brytanii. Tym razem pozytywnie zaskoczyła marcowa sprzedaż detaliczna, która zdecydowanie (bo o kilka p. proc.) przebiła prognozy. W ujęciu miesięcznym wyniosła ona 5,4%, a w ujęciu rocznym 7,2%. Oczywiście musimy pamiętać o efekcie bazy (będziemy pewnie o nim wspominać w tym roku wielokrotnie), ale wyraźne przekroczenie rynkowego konsensusu to fakt, z którym trudno dyskutować. Odczyty nie pomogły jednak londyńskiemu indeksowi FTSE100, który zgodnie z piątkowym sentymentem europejskich parkietów zalicza słabą sesję (-0,6%). Podobnie trudno mówić o istotnym wpływie na rynkową pozycję szterlinga, chociaż warto zwrócić uwagę, że udało się zatrzymać jego dwudniowe osłabienie. Przed godz. 15 kurs GBP/USD znajduje się już blisko 1,389 $, kurs EUR/GBP jest przy 0,869 £, a kurs GBP/PLN schodzi poniżej 5,25 zł.

Biznes wierzy w świetlaną przyszłość

Reszta Starego Kontynentu skupiła się dziś natomiast na wyprzedzających wskaźnikach PMI, które pokazują nastawienie przedsiębiorstw na najbliższą przyszłość. Dane dotyczyły dwóch największych unijnych gospodarek, czyli Niemiec i Francji, a także całej strefy euro. Najważniejsza informacja jest naprawdę pozytywna. Wszystkie wskaźniki przekroczyły granicę 50 pkt, oddzielającą rozwój od recesji. To wskazuje, że po roku przytłoczenia gałęzi usługowej pandemicznymi obostrzeniami, wreszcie także ona widzi najbliższą przyszłość w bardziej kolorowych barwach. Nastroje w przemyśle już od pewnego czasu są niezwykle dobre (niektórzy powiedzieliby, że wręcz doskonałe), a kolejne odczyty tylko to potwierdzają. Jedynie francuskie PMI z tej gałęzi nie przekroczyło 60 pkt. Trudno powiedzieć, czy powyższe publikacje znacząco wpłynęły na pozycję euro na forexie, ale na pewno jej nie zaszkodziły. Jeśli mowa o głównej parze walutowej świata, to część ekspertów zwraca raczej uwagę na potwierdzające się w kolejnych dniach ujarzmienie rentowności amerykańskich obligacji, co odbija się osłabieniem dolara na szerokim rynku. Dziś po południu 10-latki USA schodzą nawet poniżej 1,54%. To sprawia, że kurs EUR/USD po południu dociera do 1,207 $. Warto jednak pamiętać, że już wczoraj był już w okolicach 1,206 $, po czym otrzymał gwałtowną korektę. Niemniej niemoc „zielonego” jest dostrzegalna o wiele szerzej. Koszyk dolarowy (czyli amerykańska waluta kontra 10 pozostałych głównych walut świata) zniżkuje dziś wyraźnie i schodzi poniżej 90,9 (-0,5%). Nie inaczej ma się sytuacja na parze z polskim złotym. Kurs dolara o godz. 15 znajduje się niewiele powyżej 3,78 zł (-0,5%).

Frankowe zabezpieczenia

Nie tylko frankowicze czekają na orzeczenia TSUE i SN dotyczące kredytów walutowych. Czeka na nie także rynek walutowy, a związana z tym niepewność jest niejednokrotnie podnoszona przez ekspertów, jako powód obecnego marazmu złotego. Jednak dziś otrzymaliśmy kolejną informację, która może wskazywać, że ostateczny kształt sądowych decyzji w długim terminie może nie mieć aż tak obciążającego znaczenia dla całości polskiego sektora bankowego. Właściciele największego banku w naszym kraju, czyli PKO BP, zdecydowali o utworzeniu specjalnego funduszu w wysokości prawie 7 mld zł. Będzie on przeznaczony na pokrycie strat związanych z zawieraniem ugód z frankowiczami, gdyż bank chce uniknąć procesów przed Temidą, które do tej pory w większości wypadków kończą się niekorzystnymi wyrokami dla PKO BP (czyli z reguły unieważnieniem umów kredytowych). Takie podejście pokazuje, że instytucja zabezpiecza swoje interesy, równocześnie wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wielu klientów. Warto jednak pamiętać, że w porównaniu do innych banków portfel kredytowy tej instytucji nie jest aż tak napakowany pożyczkami frankowymi. Niemniej sam fakt utworzenia funduszu, jak i jego wysokość wskazują, że zarządzający podchodzą poważnie do ryzyka związanego ze wciąż nierozwiązaną na poziomie legislacyjnym kwestią kredytów walutowych.

Po południu na forex zdaje się wracać pozytywny sentyment (w przeciwieństwie do rynku kapitałowego), co oprócz EUR/USD dostrzeżemy także na kursie EUR/CHF, który przed godz. 15 balansuje na 1,104 ₣ (+0,2%). Z takiego obrazu rynku stara się, choć częściowo, skorzystać polski złoty. Nie jest to jeszcze szczególnie dostrzegalne na parze EUR/PLN, gdyż kurs euro jest wciąż powyżej 4,56 zł. Wyraźniej widać to na CHF/PLN, a kurs franka puka od góry w poziom 4,13 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Z deszczu pod rynnę

28 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Polityczne rozgrywki w Niemczech

27 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Jastrzębie i smoki, czyli historia wzlotów i upadków

24 Wrz 2021

Adam Fuchs