Dzisiejsze dane zarówno Eurostatu, jak i GUS-u wskazują, że bagatelizowany przez NBP problem polskiej inflacji będzie coraz trudniej zamiatać pod dywan. Chociaż lokalnie nie możemy pomijać tej kwestii, to świat skupia się jednak na odczytach z Chin i USA, które pompują paliwo w rynek kapitałowy, a niektóre indeksy biją kolejne rekordy. Jednak pozytywny sentyment z trudem dochodzi do głosu na rynku walutowym.

EBC może być zadowolony…

Tak, zdaję sobie sprawę, że temat inflacji może już niektórych nudzić, a innych pewnie nawet męczyć, ponieważ wracam do niego dość często. Trudno jednak pomijać wskaźnik, który z jednej strony ma przełożenie na realne portfele obywateli, a z drugiej (przynajmniej w teorii) powinien być jedną z najważniejszych bolączek banków centralnych. Fakt, że centralni bankierzy w tym momencie w dużej mierze przekonali rynki, że nie zamierzają przejmować się inflacyjnymi „wyskokami”, koncentrując się na stymulacji postpandemicznego ożywienia gospodarczego, nie powinien nam zamydlać oczu. Na razie nie wybiegajmy jednak w przyszłość i skupmy się na dzisiejszej publikacji Eurostatu o marcowym HICP.

Zacznijmy od dobrych wiadomości. Już tylko jeden kraj zmaga się z deflacją na poziomie -2% i jest to Grecja. Reszta państw znajduje się nad kreską, dzięki czemu średnia dla całej UE wyniosła 1,7%. Natomiast strefa euro wykazała 1,3%, czyli najwyższy wynik od stycznia 2020 roku. W tym momencie we Frankfurcie może jeszcze nie strzelają korki od szampana, ale mały sznaps nie jest wykluczony. Powoli, ale nieubłaganie wracamy w okolice celu inflacyjnego wyznaczonego dla eurozony przez EBC (jak to unijne instytucje mają w zwyczaju) enigmatycznie na „blisko, ale poniżej 2%”.

…a NBP pewnie nie będzie się przejmował

Teraz możemy przejść do mniej optymistycznej części, a dotyczy ona Polski. Według metodologii Eurostatu inflacja nad Wisłą wyniosła w zeszłym miesiącu niebagatelne 4,4% (o bazowym HICP na poziomie 5,2% nawet szkoda wspominać). Ścigają się z nami jedynie Węgrzy, gdyż nad Balatonem rezultat to 3,9%, a kolejne państwa w stawce są daleko. Oczywiście NBP nie przejmie się szczególnie jakimiś tam danymi europejskich urzędników, ale już nawet GUS-owi trudno ukrywać coraz szybszy wzrost cen, czego dowodem dzisiejsze 3,9% bazowego CPI. Mimo wszystko jedyne czego możemy spodziewać się ze strony naszego banku centralnego to formułka o przejściowym charakterze tak wysokich wyników. Pytanie, jak długą „przejściowość” zamierza tolerować NBP? Część banków centralnych naszej (i nie tylko) części Europy zaczyna zmieniać retorykę i wskazywać na zbliżającą się zmianę polityki monetarnej. Warto jednak pamiętać, że wysoka inflacja może być w pewnych aspektach korzystna dla państwa, które w ten sposób szybciej „wyrasta” z zadłużenia. Ja jednak będę wracał do tezy, którą przedstawiałem już wielokrotnie, że inflacyjne odbicie w reszcie UE będzie przekładało się na większą presję w Polsce. Dlatego dzisiejszy wynik to może jeszcze nie być koniec. Obym się mylił.

Giełdy szczęśliwe…

Jednak koniec już z tym defetyzmem, gdyż świat skupia się w piątek na czymś zupełnie innym, a mianowicie na pięknych perspektywach, które przed nami. Pozytywny sentyment napędzany jest danymi, które wczoraj i dziś napłynęły z USA i Chin. Kolejne odczyty potwierdzają, że amerykański rynek pracy wraca na dobre tory, a to on wciąż leży w centrum zainteresowania zarówno rządu, jak i Fed. Do tego możemy dorzucić sprzedaż detaliczną na poziomie 9,8%, która zdecydowanie przebiła prognozy. Jednak czymże są takie procenciki przy publikacjach z Państwa Środka. Chińskie PKB w pierwszym kwartale 2021 r. urosło o 18,3% (!), marcowa produkcja przemysłowa o 14,1%, a sprzedaż detaliczna w tym samym miesiącu o skromne 34,2% (wszystko w ujęciu rocznym). Oczywiście w tym miejscu musimy przypomnieć, że częściowo za taki stan rzeczy odpowiada efekt bazy, ponieważ w tym samym okresie zeszłego roku Chińczycy dopiero wychodzili z pierwszej fazy epidemii i wszystkie wskaźniki były wtedy pod kreską. Część analityków wskazuje też, że tamtejsze władze są coraz bardziej zaniepokojone objawami przegrzania pewnych sektorów gospodarki (np. rynku nieruchomości), co może zwiastować nowe regulacje. Dodatkowo zarówno PKB, jak i produkcja przemysłowa okazały się gorsze od prognoz. To mogą być powody, dla których główne indeksy w Hongkongu i Szanghaju poszły w górę, ale tylko o odpowiednio 0,6% i 0,8%. Natomiast takie dane wspomogły CNY, który wrócił to kwietniowej tendencji umacniania się w stosunku do USD, a za jednego dolara musimy dziś płacić 6,52 juana.

Takie wzrosty nie robią wrażenia, jeżeli pod uwagę weźmiemy bijącego kolejne historyczne rekordy niemieckiego DAX-a. Dziś po godz. 14 zwyżkuje on o 1% i bez problemu pokonał barierę 15400 punktów. Na zielono świecą dziś prawie wszystkie europejskie parkiety, z małymi wyjątkami, niestety także w postaci GPW. Dobrze wyglądają też kontrakty futures na nowojorskie indeksy, co może zwiastować pozytywne otwarcie za oceanem.

…a forex umiarkowanie

Euforia z rynku kapitałowego przekłada się jednak w ograniczonym stopniu na forex. Co prawda EUR/USD testował dziś 1,1990 $, ale wciąż nie potrafi wybić tego poziomu, co może wskazywać na odwrót w dalszej części dnia. Z pozytywnego sentymentu w ograniczonym stopniu korzysta polski złoty, ale w piątek dotyczy to większości walut koszyka EM. O godz. 14:30 kurs euro balansuje na 4,55 zł, kurs dolara znajduje się lekko poniżej 3,80 zł, kurs franka jest przy 4,13 zł, a kurs funta w okolicach 5,24 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Z deszczu pod rynnę

28 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Polityczne rozgrywki w Niemczech

27 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Jastrzębie i smoki, czyli historia wzlotów i upadków

24 Wrz 2021

Adam Fuchs