Wpływ koronawirusa na rynki

25 Lut 2020

Koronawirus to jeden z najpopularniejszych tematów ostatnich tygodni. Teoretycznie obserwatorzy mogą być zdziwieni jak wirus, który wciąż pochłania relatywnie mała liczbę ofiar, może powodować tak silny strach. Sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie na całym świecie. Również w Europie pojawia się coraz więcej ofiar, co mocno działa na wyobraźnie.

To właśnie potencjalna skalowalność epidemii powoduje, że od końca 2019 roku chińskie miasto Wuhan kojarzy się światowej społeczności tylko z jednym. Ta niemal 11-milionowa metropolia jest pierwszym i głównym miejscem zachorowań. Wśród powodów najczęściej wymienia się problemy sanitarne, wskazując tym samym na lokalny targ, gdzie handluje się żywymi zwierzętami. Ze względu na roznoszenie wirusa drogą kropelkową przyjęto wiele środków ostrożności, by zmniejszyć możliwość rozprzestrzeniania się epidemii.

W jaki sposób koronawirus oddziałuje na rynki?

Jego wpływ należy podzielić na kilka elementów. Przede wszystkim bezpośredni, przy obecnej śmiertelności wpływ jest niewielki, znacznie większe są natomiast koszty prewencji. Dobrym przykładem są tutaj zamykane zakłady produkcyjne. Dbanie o pracowników – coś, z czego nie słyną Chiny, przynosi wymierne straty finansowe. Mowa tutaj nie tylko o kolejnych zamykanych fabrykach w rejonie. Nie bez znaczenia są też utrudnienia w logistyce jak np. dwutygodniowa, tyle wynosi okres inkubacji wirusa, kwarantanna chińskich kontenerów. W zależności od rozwoju sytuacji środki prewencyjne mogą być znoszone, ale rok 2020 z powodu dużych kolejek kontenerów w chińskich portach już teraz uważany jest za potencjalnie bardzo trudny dla światowej logistyki.

Strach ma wielkie oczy?

Drugim ważniejszym elementem jest strach na rynkach. Analitycy, obawiając się czarnego scenariusza, malują wizje eskalacji sytuacji. Wynikiem lęków są spadające prognozy dla światowej gospodarki, te z kolei mają wymierny wpływ, chociażby na wyceny surowców. W sytuacji, gdy świat ma rozwijać się wolniej niż dotychczas sądzono, w dół idą surowce energetyczne i przemysłowe w tym przede wszystkim ropa naftowa czy metale przemysłowe. W górę idą w takiej sytuacji za to inwestycje alternatywne, dobrym przykładem jest tutaj złoto, czy, co może trochę dziwić, kryptowaluty. Bitcoin, najpopularniejsza z nich, jeszcze pod koniec grudnia kosztowała 7 000 dolarów, teraz oscyluje koło 10 000 dolarów. Nie jest to najwyższy poziom z ostatniego roku, ale tempo zmian robi wrażenie.

Wzrosty i spadki na rynku walutowym

Podobną, co do zasady, reakcję widać na rynkach walutowych. Tak jak wśród surowców jest złoto, które lubi kryzysy, tak wśród walut jest frank szwajcarski. Z jakiegoś powodu inwestorzy wierzą, że dobrym miejscem do lokowania kapitału na trudne czasy jest Szwajcaria i jej waluta. W rezultacie od początku grudnia frank umocnił się o około 3% względem euro. Wpływ tego ruchu był bardzo odczuwalny dla kredytobiorców. Skoro złoty w miarę utrzymuje wartość względem euro, to jeżeli frank podrożał o ponad 3% względem euro, o tyle samo poszedł w górę względem złotego. To z kolei przekłada się na 12 groszy wzrostu ceny silnie odczuwalne przy spłacie rat kredytów frankowych. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na przyspieszenie tej tendencji po przypadkach śmiertelnych we Włoszech.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Maciej Przygórzewski

Główny analityk walutowy Walutomat.pl