Jak państwo może pomóc przedsiębiorcom podczas epidemii?

26 Mar 2020

Gdy na rynku dzieje się wyjątkowo źle nagle wielu przedsiębiorców przestaje być zwolennikami wolnego rynku i oczekują wsparcia rządu. Taką właśnie mamy sytuację obecnie. Warto zwrócić uwagę, że nie jest to typowy kryzys gospodarczy, ale raczej specyficzna sytuacja, gdzie niektóre branże bardzo mocno cierpią z powodu całej gamy ograniczeń. Są też branże, które cierpią z powodu zmian kursów walut. Ostatnie miesiące przyzwyczaiły nas do dużej stabilności kursów. W rezultacie ryzyko walutowe z czasem zaczęło być ignorowane, skoro kurs euro, głównej waluty biznesowej, wydawał się w miarę stabilny.

Co kraj to obyczaj

Podstawowe pytanie jakie się nasuwa to, w jaki sposób państwo może pomóc przedsiębiorcom. Tutaj ścierają się dwa nurty. Z jednej strony pomoc może wydawać się niewystarczająca lub nie pasująca do branży, a z drugiej strony, może się okazać, że jest kierowana w niewłaściwe miejsca i firmy, które mają się dobrze dostaną niekoniecznie niezbędny im w danym momencie zastrzyk gotówki lub inne wsparcie. Tutaj polityka różnych krajów może być zupełnie odmienna. Są rządy państw, które z góry zakładają, że lepiej dać również wsparcie biznesom, które go nie potrzebują, aby mogli dostać Ci, którzy dzięki temu przetrwają. Są również kraje, które podchodzą do tego ostrożniej, zakładając, że firmy mają rezerwy, co niestety nie zawsze jest prawdą.

Odroczenie czy umorzenie?

Dobrym przykładem jest tutaj polska propozycja odroczenia składek ZUS. Wydaje się, że jest to potencjalnie bardzo atrakcyjne rozwiązanie. Problem w tym, że już za trzy miesiące przedsiębiorcy będą spłacać zaległości podwójnie. W rezultacie może się okazać, że odroczenie po pierwsze jest zbyt krótkie, a po drugie firmy nie udźwigną podwójnych składek. Są też kraje, które rozważają umorzenie zamiast odroczenia. Jest to oczywiście korzystniejsze rozwiązanie dla przedsiębiorców, natomiast mniej korzystne dla budżetu państwa. Szczególnie że wpływy, przy spadającej aktywności gospodarczej, powinny być niższe. Jest też model dłuższego odroczenia z możliwością rozłożenia na raty w przyszłości. Taki kredyt byłby oczywiście określonym kosztem dla budżetu, ale mniej dotkliwym niż całkowite umorzenie. Miałby też tę zaletę, że nie byłyby to darmowe pieniądze dla branż, które całkiem dobrze sobie radzą w obecnej sytuacji.

Warto zwrócić uwagę, że jest to wsparcie dla jednoosobowych działalności. Jeżeli ktoś ma np. zakład fryzjerski to powyższe propozycje nie pomogą zbytnio w opłaceniu lokalu, pracowników a być może kredytów inwestycyjnych. Banki jednak wychodzą naprzeciw i chętnie teraz odraczają kredyty. Problem w tym, że w trakcie odroczenia trzeba płacić ratę odsetkową, albo wzrośnie kapitał pozostały do spłaty. Koszt więc jest w dalszym ciągu ponoszony i przesunięty na inny moment. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu biznesów lepiej zapłacić zobowiązania w późniejszym czasie, niż teraz w najtrudniejszym okresie zawieszenia działalności.

Biznes w obcych walutach w czasach dynamicznych zmian

Kolejnym tematem są kontrakty, które zostały podpisane zakładając pewien poziom kursów walut, a w tej chwili są po prostu nierentowne. Łatwo sobie wyobrazić, że w grudniu 2019 roku zapytani czy euro w marcu ma realną szansę się zbliżyć do 4,50 zł zgodnie z wówczas posiadaną wiedzą odpowiadaliśmy, że nie. Kurs euro jednak dotarł do 4,60 zł. W rezultacie jeżeli ktoś zdecydował się na podpisanie kontraktów w złotych, a teraz musi płacić faktury kosztowe w euro może się okazać, że cała działalność jest deficytowa – właśnie tutaj pojawia się niestety podstawowy problem. W 2008 roku wiele osób mocno sparzyło się na walutowych instrumentach pochodnych i firmy, których dobrobyt istotnie zależy od stabilności kursów walutowych, świadomie nie korzystały z takich rozwiązań. W rezultacie może się okazać, że wiele potencjalnie dobrze prosperujących biznesów handlowych może mieć poważne problemy.

Czas znaleźć złoty środek dla każdego biznesu

Jest jeszcze jedno rozwiązanie, które powoli zaczyna się pojawiać w narracji rządzących, są to kredyty gwarantowane przez Państwo. W zależności od wariantu mogą być one przeznaczane na różne cele. Jednym z ciekawych rozwiązań jest kredytowanie tylko płac pracowników. Powoduje to, że w trudnym okresie możemy wziąć preferencyjną, gwarantowaną przez Państwo pożyczkę, by nie redukować załogi, którą w późniejszym czasie będzie nam ciężko odbudować.

Nie zmienia to faktu, że w tym temacie jako osoba decyzyjna trzeba sobie przede wszystkim odpowiedzieć na jedno z dwóch pytań. Albo musimy wiedzieć ile chcemy na taki cel wydać i sprawdzić co w tym budżecie da się osiągnąć, albo musimy wiedzieć co chcemy osiągnąć i sprawdzić jak z najmniejszą szkodą dla budżetu ten cel osiągnąć. Do momentu kiedy nie określimy tych kryteriów będą pojawiać się PR-owe zagrania, które w sumie nie wiadomo do kogo i dlaczego są kierowane, ale być może właśnie taki jest cel aby stworzyć wrażenie pomocy, a nie nadwyrężać budżetu w trudnych czasach.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Maciej Przygórzewski

Główny analityk walutowy Walutomat.pl