Kim jest Kevin Warsh, nowy szef Fed? Ważny test dla dolara

Autor: Adam Fuchs

30 stycznia prezydent Donald Trump ogłosił nominację Kevina Warsha na nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Po zatwierdzeniu przez Senat Warsh zastąpi Jerome’a Powella, którego kadencja kończy się w maju. Dla rynków to nie jest tylko personalna roszada. To potencjalna zmiana sposobu kształtowania przez Fed warunków finansowych. I nie chodzi wyłącznie o stopy procentowe. Istotny będzie także drugi, często niedoceniany, wymiar polityki pieniężnej: bilans Fed, czyli skala (i styl) obecności banku centralnego na rynku obligacji.

Rezerwa Federalna, budynek siedziby FED w Waszyngtonie w USA

Kim jest Kevin Warsh i dlaczego to ciekawy wybór?

Warsh to postać z pogranicza rynku i administracji. To były bankowiec inwestycyjny i urzędnik Białego Domu. W latach 2006-2011 zasiadał w Radzie Gubernatorów Fed (wszedł do niej w wieku 35 lat, jako najmłodszy w historii) – a więc w kluczowym okresie kryzysu finansowego i narodzin „nadzwyczajnej, monetarnej polityki kryzysowej” (zerowe stopy, programy płynnościowe, QE). Dziś wraca do gry jako kandydat, którego wstępnie inwestorzy odczytują jako człowieka o wyrazistych poglądach, który ma szansę zostać „instytucjonalnym reformatorem”.

Warto jednak od razu na wstępie podkreślić jedną okoliczność, istotną z rynkowego punktu widzenia: od momentu ogłoszenia nominacji Warsh nie zbudował własnej, świeżej narracji medialnej. W praktyce obieg informacyjny opiera się na rekonstrukcji jego znanych poglądów i analizach komentatorów, a nie na nowych, autoryzowanych deklaracjach „po nominacji”. Z perspektywy rynków finansowych ta cisza ma znaczenie: im mniej własnych słów kandydata, tym większa podatność na „dopisywanie” intencji – a to zwykle zwiększa zmienność na dolarze w reakcji na nagłówki polityczne.

Nowy prezes i kluczowe pytanie: jaki „ptak” nadleci do Fed?

Warsh bywa określany jako jastrząb, ale w 2026 r. kluczowa nie będzie historyczna etykietka, tylko podejście nowego szefa Fed do polityki monetarnej. W okolicznościach wciąż uporczywej inflacji i przy niejednoznacznych sygnałach z rynku pracy. Inwestorzy na ten moment muszą się mierzyć z przynajmniej dwiema narracjami. Pierwsza mówi o tym, że nominacja Warsha może oznaczać większą skłonność FOMC do cięć. Prezydent USA nie pozostawia żadnych wątpliwości – oczekuje niższych stóp i regularnie o tym przypomina. Druga skupią się na doświadczeniach Warsha w roli gubernatora Fed. W tym przypadku będzie on chciał utrzymać wiarygodność Rezerwy i nie zaryzykuje powrotu presji cenowej tylko w celu zadowolenia lokatora Białego Domu. Już sam wybór osoby spoza bezpośredniego zaplecza prezydenta został pozytywnie odebrany przez rynki. W rezultacie sama nominacja działa na razie bardziej jak generator scenariuszy, a nie jak jasny kierunek.

QE, QT i bilans Fed: tu może się wydarzyć najwięcej

Najbardziej wyróżniający element w przypadku Warsha nie dotyczy wcale stóp procentowych, ale bilansu Fed. Nominat Trumpa od lat krytykował luzowanie ilościowe (QE, quantitative easing) oraz przemianę Rezerwy w instytucję o ogromnym wpływie na rynek długu. Jako szef Fed mógłby dążyć do ograniczania bilansu, w tym zwłaszcza do ograniczania pozycji w papierach hipotecznych MBS (mortgage-backed securities). 

W analizach na temat przyszłego szefa banku centralnego pada też wątek „odchudzania” zestawu narzędzi nadzwyczajnych. Mówi się także o ograniczaniu komunikacji typu forward guidance (co akurat staje się coraz częstszą praktyką bankierów centralnych, w tym wciąż urzędującego Powella). Czyli mniej „zarządzania oczekiwaniami” i mniej roli Fed jako stałego stabilizatora każdego zawirowania.

To jest potencjalnie klucz dla rynku: Rezerwa może jednocześnie luzować stopy i zacieśniać bilans. Taki miks (stopy w dół + QT) bywa określany jako sposób na to, by nie „rozlać” płynności po rynkach, a jednocześnie ulżyć gospodarce kosztowo (poprzez niższe koszty kredytowania). Problem w tym, że agresywne QT potrafi podnosić premie terminowe w rentownościach obligacji i wprowadzać napięcia w finansowaniu, więc może działać jak hamulec dla rajdu ryzykownych aktywów i… dla osłabienia dolara.

Financial Times zwraca uwagę na rosnącą debatę o ograniczeniach: bank centralny może chcieć małego bilansu i małych interwencji, ale wtedy trudniej utrzymać „gładką” ścieżkę stóp i stabilność warunków finansowych bez większych wahań. Innymi słowy: mniejszy bilans może oznaczać albo większą zmienność stóp rynkowych, albo konieczność okazjonalnych interwencji – nawet jeśli Warsh woli ich unikać.

Czy Kevin Warsh jest „AI optymistą”?

Warsh (przynajmniej w relacjach medialnych i komentarzach rynkowych) jest kojarzony z tezą, że AI może wywołać skok produktywności. Zgodnie z tą teza taki skok ma zwiększać „pojemność” gospodarki – pozwala rosnąć szybciej bez natychmiastowego narastania presji cenowej. W takiej logice inflacja spada nie dlatego, że popyt jest tłumiony wysokimi stopami, tylko dlatego, że koszt wytworzenia jednostki produktu/usługi maleje (automatyzacja, lepsze dopasowanie podaży do popytu, efektywniejsze łańcuchy dostaw). To jest argument, który Warsh (oraz część kręgu administracji Trumpa) wykorzystuje jako uzasadnienie, że Fed mógłby pozwolić sobie na niższe stopy, bo „technologia zrobi część roboty” w procesie dezinflacji.

Jednocześnie ten wątek ma drugą stronę, podkreślaną w samej debacie w Fed: AI może w krótkim terminie generować szoki po stronie inwestycji i rynku pracy (wydatki kapitałowe, przebranżowienia, przejściowy wzrost bezrobocia), co nie musi być automatycznie dezinflacyjne. Decydenci zwracają uwagę, że „AI-optymizm” nie jest wystarczającym powodem do szybkich cięć stóp. Przejściowo może rosnąć popyt inwestycyjny, a koszty transformacji i napięcia na rynku pracy mogą działać proinflacyjnie lub zwiększać niepewność co do ścieżki inflacji.

Fragment banknotu USD z wykresem kursu dolara na pierwszym planie

Co wybór nowego szefa Fed oznacza dla USD?

Jak nominacja Kevina Warsha może wpłynąć na kurs dolara? Dla USD znaczenie mają przede wszystkim: oczekiwana ścieżka stóp w USA, realne rentowności oraz globalny apetyt na ryzyko. Jeśli rynek uzna, że Warsh to sygnał szybszych cięć – USD może stracić, bo spadną rentowności i premia za trzymanie dolara. Jeśli jednak w parze z ewentualnymi cięciami pójdzie twardsze QT i konsekwentne „odchudzanie” bilansu, efekt może być odwrotny: mniej płynności i wyższa premia terminowa mogą wspierać USD, szczególnie w okresach wzrostu awersji do ryzyka.

W krótkim horyzoncie rynek będzie więc ważył nie tyle pytanie „o ile Warsh zetnie stopy”, ile „o ile zetnie stopy, jednocześnie wyraźnie redukując bilans i ograniczając parasol Fed nad rynkami”. To rozstrzygnięcie może być dla USD bardziej nośne niż pojedynczy ruch o 25 pb.

Polityka i „premia za niezależność”

Do tego dochodzi ryzyko polityczne. Trump wprost komentuje poziom stóp i łączy oczekiwania z własnym nominatem, co zwiększa wrażliwość rynku na pytania o niezależność Fed. A im większa dyskusja o niezależności, tym większa szansa, że dolar będzie reagował nie tylko na dane makro, ale także na nagłówki z Kapitolu i Białego Domu.

Aktualnie dla rynku walutowego można wysnuć wniosek, że Kevin Warsh to kandydat, którego wpływ na USD może wynikać nie tylko ze stóp, ale przede wszystkim z jego podejścia do bilansu i „oduczania” rynków stałego wsparcia ze strony Fed. Na razie brakuje jego świeżych wypowiedzi po nominacji, więc rynek wycenia raczej profil niż program – co zwykle oznacza jedno: większą zmienność dolara w miarę zbliżania się przesłuchań i pierwszych konkretnych sygnałów.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Autor

Adam Fuchs

Analityk i dealer walutowy m.in. serwisu Walutomat.pl, z którym związany jest od 2019 roku. Jest autorem licznych komentarzy, analiz walutowych oraz artykułów o tematyce gospodarczej. Często gości w telewizyjnych programach biznesowych, gdzie opowiada o rynkach finansowych. Zwycięzca 10. edycji prestiżowego turnieju Liga Traderów. Z przyjemnością dzieli się wiedzą i doświadczeniem ze studentami i uczniami w ramach wydarzeń skierowanych do młodzieży. Pasjonat danych, a co za tym idzie analizy fundamentalnej i mechanizmów rynkowych. W wolnym czasie zgłębia psychologię inwestowania, która pomaga w podejmowaniu indywidualnych decyzji inwestycyjnych.

Zobacz także