Złoty umacnia kontratak

17 maja 2022 Autor: Adam Fuchs

Na rynku walutowym obserwujemy właśnie realizację scenariusza, który jeszcze kilka dni temu wydawał się mniej prawdopodobny. Jednak niejednokrotnie wyznaczanie pewnych ekstremów napotyka silne korekty. Co do ich trwałości warto jeszcze wstrzymać się z ocenami, ale nowy tydzień możemy podsumować krótko: słaby dolar i silny złoty. Dzieje się to w otoczeniu ogólnorynkowej poprawy nastrojów, której zdają się pomagać dzisiejsze odczyty makro.

USD w odwrocie, PLN w natarciu

Czy wtorkowa sytuacja na rynku może być już podsumowana hasłem „odwrót”? Moim zdaniem jest na to jeszcze zdecydowanie za wcześnie, ale trzeba przyznać, że korekta wcześniejszych ruchów jest coraz poważniejsza. Globalnie uwagę skupia oczywiście główna para walutowa świata, gdzie kurs EUR/USD wrócił powyżej 1,05 $, czyli odbił od minimów sprzed kilku dni (równocześnie najniższych poziomów od 2016 roku) już o ponad 1,5 centa. Z jednej strony lepsza pozycja euro może wynikać z rosnących oczekiwań wobec działań EBC, do pierwszej podwyżki stóp mogłoby dojść już w lipcu. Możemy do tego jeszcze wspomnieć o kwestii niezłych odczytów ze strefy euro, ale do tego przejdę w kolejnym akapicie. Z drugiej strony istotniejszym czynnikiem w tej relacji wydaje się jednak słabość dolara. USD jest dziś wyraźnie obijany na szerokim rynku (broni się tak naprawdę tylko przed jenem japońskim). Cofnięcie zauważalne jest na koszyku dolarowym, na parach z frankiem i funtem. We wtorkowej układance nie warto pomijać też szterlinga, który dostał dziś wiatru w żagle. Tutaj znowu pomagają wypowiedzi przedstawicieli Banku Anglii, którzy kreślą możliwość szybszego zacieśniania monetarnego. Kiedy dodamy do tego poranne bardzo dobre dane z brytyjskiego rynku pracy (a zarazem obciążające perspektywy inflacyjne wzrosty wynagrodzeń), to taka ścieżka zyskuje na prawdopodobieństwie. Skoro risk on zagościł dziś w pełnej krasie na rynkach (wyraźne odbicie również na giełdach), to postanowił z tego skorzystać ostatnio mocno przeceniony polski złoty. Co prawda nie radzi sobie on tak dobrze, jak węgierski forint, ale jak na razie w tym tygodniu w przypadku PLN narzekanie należy włożyć do szuflady. O godz. 15 kurs euro schodzi poniżej 4,65 zł, kurs dolara ma coraz większą ochotę wypróbować 4,40 zł, kurs franka znajduje się niewiele powyżej 4,44 zł, a kurs funta ma już niedaleko do 5,50 zł. Istnieją pewne zagrożenia dla obecnych ruchów kursowych, z których wymienić można m.in. ich gwałtowność, która niewykluczone, że ma zbyt niepewne fundamenty do większej kontynuacji. Poza tym jeszcze dziś pojawią się ważne dane z USA, ale co ważniejsze wieczorem usłyszymy najnowsze poglądy bankierów centralnych, na czele z Christine Lagarde i Jeromem Powellem.

Europa rośnie

We wtorek mogliśmy zobaczyć naprawdę pokaźny pakiet danych ze Starego Kontynentu. Najważniejsze dotyczą wzrostu gospodarczego i w każdym przypadku udało się przekroczyć oczekiwania. Polskie PKB w pierwszym kwartale w ujęciu rocznym urosło o 8,5%, węgierskie miało zbliżone tempo, ale wyraźniej przekroczyło prognozy. Najbardziej zaskoczyli Rumuni, którzy z rezultatem 6,5% o ponad 4 p.proc. pobili konsensus rynkowy i zarazem poprzednią publikację. Cieszyć się też może cała strefa euro, która z wynikiem 5,1% rok do roku poprawia osiągnięcia z poprzednich dwóch kwartałów i wciąż trzyma się mocno. Po tych jakże słodkich informacjach czas na odrobinę dziegciu. Warto zdać sobie sprawę, że kolejne kwartały tego roku mogą nie wyglądać już tak imponująco. Nie chodzi tutaj tylko o wpływ konsekwencji wynikających z rosyjskiej agresji na Ukrainę (chociaż te mają swój niewątpliwy ciężar), ani też wyłącznie o coraz bardziej obciążającą inflację. Duże znaczenie będzie miał również tzw. efekt bazy. Dzięki niemu w drugim kwartale zeszłego roku większość europejskich gospodarek odbijała wyraźnie w porównaniu do pandemicznych i co za tym idzie mocno spadkowych okresów roku 2020. Dlatego w 2021 r. tempo PKB potrafiło okresami osiągać nawet kilkanaście procent. Teraz efekt bazy będzie działał chłodząco w ujęciu rocznym i na pewno należy o tym pamiętać. A możliwe, że w kolejnym okresie dla bardziej realnego obrazu gospodarek swoją uwagę warto będzie przerzucić na odczyty w ujęciu kwartalnym. Na razie na drobną pociechę chciałem jeszcze wspomnieć o innych danych, a konkretnie o włoskiej inflacji. Ta kwietniowa została skorygowana w dół do 6% i tym samym zanegowała już ponad roczny trend wzrostowy. Może to tylko niewyraźne światełko w tunelu, ale nie należy go zupełnie pomijać. Oby tylko nie stało się one kolejną wymówką dla EBC, ponieważ powrót do celu inflacyjnego będzie wymagał od nich aktywności. Przynajmniej tak zdają się wskazywać wszelkie znaki na niebie i ziemi.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Czy RPP podtrzyma etap pauzy?

07 gru 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Wzrost stóp procentowych!?

06 gru 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Rozpędzone euro

05 gru 2022

Dawid Górny