Brexitowy pucz, Macron socjalistą, nie populistą, korekta na złotym.

Bez Davisa i Jonsona.

Brexit znowu kręci funtem. Tym razem za zawirowania odpowiedzialne są odejścia dwóch ważnych członków rządu. Najpierw rezygnację złożył sekretarz ds. Brexitu David Daivis, a później w jego ślady poszedł szef MSZ Boris Johnson. Przez chwilę pojawiła się groźba, że pucz sięgnie także panią premier, jednak zwolennicy twardego brexitu po przeliczeniu szabel zrezygnowali z takiego scenariusza. Rokosz zawiesiłby negocjacje z Brukselą na co najmniej trzy miesiące, a przy braku porozumienia do listopada, prawo prowadzenia negocjacji przechodzi na parlament, gdzie większość jest po stronie zwolenników miękkiego brexitu. Wygląda więc na to, że stanowisko Theresy May jest niezagrożone.

Macron dyscyplinuje budżet.

Wczoraj podczas wspólnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego i Senatu swoje expose wygłosił prezydent Francji Emmanuel Macron. Zwracał szczególną uwagę na walkę z deficytem budżetowym. Podkreślił, że Republika nie jest gotowa do obniżania podatków, gdyż “nikt nie chce ponieść kosztów tej obniżki”. Zapowiedział za to “odważny i mocny plan” ograniczania wydatków. Ma być on gotowy do końca roku, ale jak to zwykle bywa przy takich zapowiedziach, na razie nie zdradził żadnych konkretnych działań. Całe przemówienie zostało we Francji odebrane jako odwrócenie się od bardziej roszczeniowego elektoratu, mimo że prezydent wielokrotnie podkreślał potrzebę zbudowania “państwa socjalnego XXI wieku”. Macron gwałtownie traci poparcie wyborców, zyskuje za to w oczach ekonomistów, którzy doceniają między innymi walkę o zbilansowany budżet. W czerwcu Francja oficjalnie przestała być objęta procedurą nadmiernego deficytu, pod którą była nieprzerwanie od 2009 roku.

Złoty zwalnia.

Po całym dobrym tygodniu dzisiaj złoty wyraźnie oddaje pole. Drożeją wszystkie znaczące waluty, choć są to raczej niemrawe ruchy. Dolar dziś przeprowadza retest poziomu 3,70 zł, co jest jak najbardziej normalne. Kurs euro w pewnym momencie rósł o 2,5 grosza, jednak później oddał połowę tego ruchu i teraz wynosi 4,32 zł. Na parze GBPPLN widzimy klasyczną sytuację, gdy poziom 4,89 zł długo pełnił funkcję wsparcia i teraz sprawdza się jako opór. Frank kosztuje 3,70 zł, choć przez moment testował nawet poziom 2 grosze wyżej.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Powrót po świętowaniu

13 Lis 2018

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Dzień z funtem.

09 Lis 2018

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

RPP ignoruje prognozy inflacji

08 Lis 2018

Krzysztof Pawlak