Rodzima waluta w pierwszych dniach tygodnia pozostaje pod presją. Dzieje się to praktycznie bezpośrednio przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej. Na jutrzejszym spotkaniu spodziewana jest podwyżka stóp procentowych o przynajmniej 50 pkt bazowych. Mimo tego PLN nie dostaje w tej chwili żadnej premii od rynku w związku ze spodziewanym podniesieniem kosztu pieniądza. Czy w nadchodzących dniach i godzinach możliwa jest jeszcze zmiana na korzyść złotego?

Stopy w górę, złoty w dół?

Przynajmniej w teorii podniesienie stóp procentowych powinno wpływać pozytywnie (czyli umocnieniem) na walutę powiązaną z takim ruchem. W uproszczeniu przy wyższych stopach inwestowanie w aktywa wyceniane w danej walucie staje się bardziej opłacalne. W takim przypadku inwestorzy muszą pozyskać z rynku środek płatniczy, a zwiększony popyt na walutę przekłada się na jej silniejszą pozycję. Tyle teorii, ponieważ w tak niespokojnych czasach, jak obecnie, decyzja mniej znaczących na arenie międzynarodowej władz monetarnych (jak choćby RPP), może zniknąć w zalewie innych informacji, które przez rynek są interpretowane jako ważniejsze. Forex na razie w dużej mierze ignoruje jutrzejsze posiedzenie Rady, na którym z bardzo dużym prawdopodobieństwem ponownie dojdzie do podwyżki kosztu pieniądza. Prognozy mówią o ruchu w górę o 50 pkt bazowych, chociaż nie brakuje też głosów o możliwości mocniejszego kroku. Niewykluczone, że tym razem wyraźniejszy efekt dla złotego może być widoczny dopiero po ogłoszeniu decyzji, a nie zdyskontowany jeszcze przed posiedzeniem Rady. Chociaż trzeba też brać pod uwagę, że PLN mógłby się w tej chwili osłabiać jeszcze bardziej, gdyby nie świadomość kolejnego ruchu na stopach. Środa może być bardzo ciekawym dniem dla rodzimej waluty, ale we wtorek pozostaje ona pod presją rynkowego risk off i wciąż mocnego dolara (przynajmniej względem euro). O godz. 15 kurs euro utrzymuje się stabilnie powyżej 4,62 zł, kurs dolara balansuje na 4,22 zł, kurs franka przekracza 4,56 zł, a kurs funta sięga 5,54 zł.

Antypody podejścia

Można powiedzieć, że dosłownie i w przenośni na przeciwległym biegunie od Polski znajduje się Australia. Nasza RPP już od kilku miesięcy jest w cyklu zacieśniania monetarnego, jutro kolejna podwyżka stóp, a mimo tego złoty obecnie traci. Zupełnie inaczej rzecz ma się z Bankiem Rezerwy Australii i wtorkową pozycją AUD. BRA nie musiał nawet podnosić kosztu pieniądza, główna stopa pozostała na poziomie 0,1%. Jednak wystarczyły drobne zmiany w komunikacie po posiedzeniu, skąd wykreślono słowo „cierpliwy” odnośnie do podejścia decydentów i dodano informację o uważnej obserwacji inflacji. Inwestorom w tym wypadku nie trzeba było niczego więcej. Interpretują to jako wyraźny zwrot w komunikacji BRA, a co za tym idzie, oczekują oni nieodległej zmiany w podejściu monetarnym, czyli nieuchronnej podwyżki stóp. Premia dla AUD jest znacząca, zyskuje dziś ponad 1 p.proc. w stosunku do USD czy EUR. Co nie może dziwić, radzi sobie jeszcze lepiej w stosunku do PLN, a kurs dolara australijskiego sięga już 3,22 zł. Oczywiście warto pamiętać, że walucie z antypodów pomagają wciąż wysokie wyceny większości surowców, ale we wtorek to BRA zdaje się głównym winowajcą tak dobrej pozycji AUD. Tak różne podejście do dwóch banków centralnych (australijskiego i polskiego) może też być dobrym przykładem na to, do jakiej globalnie ligi należy dane ciało decyzyjne.

PMI bez echa, oczekiwanie na minutki Fed

Dziś nadeszły też publikacje PMI z europejskiego sektora usług. Najważniejsza informacja to fakt, że we wszystkich krajach wskaźnik wyprzedzający koniunktury utrzymuje się powyżej poziomu oddzielającego rozwój od recesji, czyli 50 pkt. Dodatkowo in plus należy przyjąć, że gorzej od prognoz pokazała się tylko Hiszpania, a reszta państw pobiła oczekiwania. W dalszym ciągu najlepiej radzi sobie Wielka Brytania z wynikiem 62,6 pkt, a rezultat strefy euro to 55,6 pkt. Jednak moim zdaniem obecnie PMI schodzi na dalszy plan, a rynkowy efekt tych publikacji jest raczej znikomy. We wtorek wspólna waluta słabnie na szerokim rynku i głównej przyczyny upatruje się w nadchodzącym nałożeniu kolejnych sankcji na Rosję. Ich efekt często jest obosieczny i w takim wypadku największy koszt z reguły ponosi właśnie Europa. Kolejny cios dla euro może przyjść jutro wieczorem, jeśli zapiski z ostatniego posiedzenia Fed wskażą, że zacieśnianie monetarne w Stanach może rzeczywiście przyspieszyć. Na razie kurs EUR/USD zadomawia się poniżej 1,10 $, przy dalszym umocnieniu dolara nie można wykluczyć nieodległego testowania marcowych minimów powyżej 1,08 $.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Słaby finisz dobrego tygodnia na EUR

27 maja 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

FOMC ostrzy pazurki

26 maja 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Euro na hamulcu

25 maja 2022

Krzysztof Adamczak