Zaklinanie rzeczywistości

12 kw. 2022 Autor: Krzysztof Adamczak

Premier polskiego rządu na specjalnej konferencji prasowej zapowiada kolejne wsparcie dla inflacji. Na przeciwnym biegunie dolar zyskuje na jej zwalczaniu.

Na złego Putina można zrzucić wszystko

Idea bankowości centralnej jest mocno zakorzeniona w fundamentach niezależności. Pierwsze tego typu instytucje powstawały na skutek psucia pieniądza przez kolejnych władców. Rząd z natury lubi zjawisko inflacji, przynosi mu ono szereg korzyści, na czele z tą najważniejszą – możliwością populistycznego kupowania głosów. A gdy jeszcze przy okazji można zrzucać winę na demony, czy to unijne, czy putniowskie, to hulaj dusza, piekła nie ma. Jednak wszyscy oczywiście wiedzą, że inflacja nie pojawiła się wraz z napaścią Rosji na Ukrainę. Przez ponad rok zarówno polski rząd, jak i bank centralny udawali, że problemu nie ma, chowając głowę w piasek. Gdy wreszcie RPP zaczęła działać w kierunku walki z dynamiką cen, rząd objął całkowite inne podejście. Wszystkie zaprezentowane pomysły tarcz były albo proinflacyjne, albo co najwyżej czasowo ograniczające skutki inflacji, a nie jej samej. I dzisiaj zostaje zaprezentowany kolejny plan (a raczej ogólnikowy zarys), który ma przekreślić i tak nikłe starania Rady. Omawiane są pomysły dopłat do rat kredytów, czy udzielania darmowych pożyczek na ich spłatę. To znaczy, że kolejny raz mamy do czynienia z wrzucaniem pieniądza na rynek. Premier całkiem na poważnie dzisiaj powiedział, że „warto, żeby każdy Polak, który płaci wyższą ratę kredytu, wiedział, że jest to efekt putinflacji, jest to efekt wojny na Ukrainie”. Myślę, że warto by każdy obywatel wiedział, że wyższe raty, jak i ceny  w sklepach, płaci ze względu na działania banków centralnych, oraz rządu, a prezydent Rosji dorzucił do tego co najwyżej swoją cegiełkę. Może gdybyśmy nie byli tak zasypywani kołami ratunkowymi, nie trzeba by było nas ratować…

Dolar rządzi

Na szerokim rynku, choć jesteśmy w tygodniu decyzji Europejskiego Banku Centralnego, handel upływa pod dyktando amerykańskiego dolara. Główna para walutowa globu właśnie wróciła w okolice minimów z początków marca. Żeby znaleźć niższe poziomy, należy się cofnąć do maja 2020 roku. Podobnie wygląda sytuacja na popularnym kablu, z tym że funt nie wybronił marcowego dołka i już teraz jesteśmy niżej. Cały czas beznadziejnie prezentują się wyceny japońskiego jena, co tylko pokazuje, jak dużą uwagę inwestorzy zaczęli pokładać w polityce banków centralnych. Co ważne, dziś dostaniemy kolejny odczyt inflacyjny ze Stanów i może on na nowo rozgrzać dyskusję o tym, jak dynamicznie FED będzie zaciskał pasa. Już teraz mówimy o trzech podwójnych podwyżkach jeszcze w tym roku, a zapewne nie wyczerpią one tematu. Co jednak ważniejsze Powell i spółka sięgają po najważniejsze działo w walce z dynamiką cen, czyli zmniejszenie bilansu Rezerwy. W tym samym czasie EBC wygląda jak zagubione dziecko w piaskownicy dłubiące w nosie i szukające łopatki do zabawy.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Bail-out wisi nad rynkiem

03 paź 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Inflacyjny szczyt coraz wyżej

30 wrz 2022

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Powrót “oznak życia” na GBP

29 wrz 2022

Krzysztof Pawlak