Zabawa w rozejm, czyli dlaczego ropa chce wrócić na 100 USD
Wczorajsze informacje, które mogły sugerować zbliżający się pokój na Bliskim Wschodzie po raz kolejny okazały się fikcją. Zarówno walki, jak i przepychanki słowne nadal trwają, przez co inwestorzy wycofują się ze środowych zapędów w kierunku ryzyka. Bankierzy centralni są pełni obaw o inflację, a RPP nie zmieniła wysokości kosztu pieniądza w kwietniu.
Fikcja goni fikcję
Jeszcze wczoraj w mediach głoszono dobrą nowinę o dwutygodniowym zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy wpadli w euforię i zwiększali ekspozycję na ryzyko. Dziś jednak emocjonalne ruchy z wczorajszej sesji są poddawane chłodnej weryfikacji. Nawiązując do środowego komentarza walutowego, gdzie pisałem chociażby o Izraelu, który w kwestii zawieszenia broni nie uwzględnia terytorium Libanu, trudno nie było się spodziewać rychłej eskalacji konfliktu. Kilka godzin później doszło do największego ostrzału wspomnianego państwa podczas tej wojny. Iran nie pozostał więc dłużny i kontynuował ataki dronami na kraje ościenne. Nie ma zatem mowy o zawieszeniu broni, choć media nazywają te wydarzenia jego zerwaniem. Walki wciąż trwają, a strony nie potrafią się porozumieć. Ponadto wczorajsze doniesienia o piątkowych negocjacjach pokojowych w stolicy Pakistanu okazały się nieprecyzyjne – jednak odbędą się one w sobotę. Dynamika zmian jest tak silna, że boję się żartować o potencjalnym scenariuszu, w którym jedna ze stron w sobotę rano postanowi zmienić miejsce negocjacji na zupełnie odległe, po czym chwilę później uzna, że przedstawiciele wroga się nie zjawili, więc to oni są winni braku rozejmu. W tak absurdalnym i chaotycznym czasie trudno o coś innego niż powrót kapitału do bezpiecznych przystani. Tym bardziej że prezydent USA wczoraj znów niekorzystnie wypowiadał się o sojuszu NATO.
Studzenie rynkowej euforii
Powrót strachu na rynkach widać bez konieczności czytania jakiejkolwiek prasy. Wykresy ropy odbijają, chcąc wrócić do okrągłego poziomu 100 USD za baryłkę. Przypomnę, że wczorajszy dołek odmiany amerykańskiej to 91 USD, a londyńskiej 90,5 USD. Natomiast dziś o 13:30 notowania WTI podeszły pod 99,6 USD, a BRENT do 98,7 USD. Jest to związane zarówno z utrzymującym się strachem, jak i brakiem żeglugi w Cieśninie Ormuz. Na forex umocnił się dolar. Kurs głównej pary walutowej świata spadł poniżej 1,17 USD. W momencie pisania tekstu jest to 1,168 USD, a jeszcze wczorajszego wieczoru testowaliśmy wsparcie przy 1,165 USD. Wzrost ryzyka uderzył w złotego, który o poranku oddał część środowych zysków. Po południu widzimy jednak chęć umocnienia. Kurs EUR/PLN o godzinie 13:30 próbuję zejść poniżej 4,26 PLN, a USD/PLN poniżej 3,65 PLN. Czwartkowe notowania są zatem częściowym wymazaniem wczorajszych ruchów, ale deeskalacyjna narracja nie pozwala wykresom na powrót do poziomów sprzed informacji o dwutygodniowym zawieszeniu broni. To pokazuje, że rynki nadal wierzą w trwałe porozumienie i wygaszenie konfliktu.
Bankierzy centralni pełni obaw
Wczorajszy protokół z marcowego posiedzenia FOMC wskazał dwa stanowiska co do tych samych efektów konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wzrost cen paliw działać będzie zarówno proinflacyjnie, jak i dusząco na gospodarkę, co uderzy również w poziom zatrudnienia. Decydenci z USA po raz kolejny są sprzeczni co do tego, czy należy podnosić koszt pieniądza, aby dusić wzrost dynamiki cen, czy może ciąć stopy, aby ratować rynek pracy. Brak jednoznacznej odpowiedzi bez zaskoczenia kieruje nas do przyjęcia stanowiska wait&see. Potwierdzają to prognozy analityków, które mówią o braku ruchu FED na stopach procentowych do końca roku. Dziś i jutro poznamy pełen pakiet danych z amerykańskiej gospodarki. Odczyty zapewne nie dadzą odpowiedzi na nurtujące nas pytania, jednak pomogą wskazać kierunek dalszych zmian w największej gospodarce globu. W dzisiejszym kalendarzu makro pojawił się także polski wątek. Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopę referencyjną przy 3,75%. Decyzja nie wpłynęła istotnie na notowania krajowej waluty.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.