Z kim rozmawia Trump?
To pytanie intryguje coraz większe grono obserwatorów konfliktu na Bliskim Wschodzie. Pierwsze odczyty dynamiki cen za marzec wskazują wzrosty, a medialny chaos informacyjny i obawy inflacyjne podbijają strach u inwestorów. Rynki reagują ucieczką kapitału do bezpiecznych przystani. Tym razem testu safe haven nie zdaje japoński jen. Czy po weekendzie notowania amerykańskiej ropy wrócą powyżej 100 USD za baryłkę?
Umierają nadzieje na deeskalację
W czwartek dowiedzieliśmy się o wydłużeniu ultimatum Trumpa dla Iranu o kolejne 10 dni. W tym czasie Stany Zjednoczone mają nie atakować obiektów energetycznych wroga. Kiedyś taka informacja dałaby rynkom znaczną ulgę, jednak wczoraj oznaczała dosłownie kilkunastominutową naiwną wiarę w deeskalację. Chwilowe wzrosty amerykańskiej giełdy, czy spadki cen ropy (np. WTI z 94,5 USD na 89 USD) pozostawiły jedynie długie cienie nawet na wykresach o interwale 5-minutowym, po czym notowania szybko wróciły do wcześniejszych poziomów. Rynek aż za bardzo chce usłyszeć o zakończeniu wojny, jednak nawet szybka kalkulacja staje się chłodną i natychmiast przemawia inwestorom do rozsądku. W mijającym tygodniu pojawiło się kilka argumentów sugerujących wydłużanie się konfliktu. Zaczęło się od odrzucenia propozycji 15-punktowego planu pokojowego USA. Następnie przechodziliśmy przez doniesienia o możliwym dołączeniu Arabii Saudyjskiej czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich do działań zbrojnych, czy przedstawienie przez Iran zupełnie odmiennych od amerykańskich warunków zakończenia walk. Piątek to natomiast doniesienia o możliwej interwencji lądowej Amerykanów na Bliskim Wschodzie. To wszystko podbija obawy na rynkach.
Rynek wycenia ryzyko
Ruchy rynkowe mówią jedno — aktywa ryzykowne idą w odstawkę. Na rynku forex umacnia się amerykański dolar. Kurs EUR/USD w piątkowe południe wraca do 1,15 USD, a USD/PLN rośnie do 3,72 PLN. Strach uderza w złotego, który traci także do euro, funta czy franka. EUR/PLN to już 4,29 PLN, GBP/PLN to 4,95 PLN, a CHF/PLN to 4,67 PLN. Na czerwono świecą się europejskie indeksy giełdowe, podobnie jak kontrakty terminowe na amerykański rynek kapitałowy. Tracą także kryptowaluty. Wzrostów doświadczamy na wykresach surowców energetycznych. Odmiana amerykańska „czarnego złota” szybuje do 97 USD za baryłkę, a handlowana w Londynie przebija 104 USD. Jeżeli w drugiej części sesji nastroje nie ulegną zmianie, a w weekend dojdzie do nawet najmniejszej eskalacji konfliktu, poniedziałkowe otwarcie rynków może ponownie okazać się nad wyraz emocjonujące. Przy takim zbiegu okoliczności wykres ropy WTI może po raz kolejny próbować pokonać barierę 100 USD. Jeżeli jednak w ostatnich dniach marca rynek otrzyma rzetelne informacje mówiące o łagodzeniu napięć na Bliskim Wschodzie, możemy wrócić w okolice 95 USD za baryłkę, a nawet niżej.
Inflacja zaczyna straszyć
W piątkowym kalendarzu makroekonomicznym uwagę analityków zwrócił odczyt tempa wzrostu cen w Hiszpanii. Zarówno roczne, jak i miesięczne dane są wyższe od poprzednich, jednak nie dorównują wygórowanym oczekiwaniom. Wstępna inflacja konsumencka zwyżkuje z 2,3% r/r do 3,3% r/r. Okrągły punkt procentowy to istotny skok, jednak do prognozowanego 3,7% r/r trochę zabrakło. Czy zwyżki zostaną odnotowane w innych krajach, dowiemy się w pierwszej połowie przyszłego tygodnia. We wtorek publikacje z gospodarek strefy euro od Eurostatu, a także szybki szacunek od GUS-u. Tego samego dnia poznamy inflację bazową w Japonii. Będzie ona istotna dla jena, gdyż japońska waluta w ostatnich dniach traciła na forex. Kurs USD/JPY ponownie zbliżył się do 160 JPY, czyli poziomu kojarzonego z interwencjami Banku Japonii. Problem w tym, że aktualnie sytuacja Kraju Kwitnącej Wiśni komplikuje się coraz bardziej, gdyż gospodarka ta w dużej mierze oparta jest na importowanej, coraz droższej ropie. To właśnie ten fakt osłabia JPY, co sprawia, że w tym kryzysie ewidentnie nie jest on bezpieczną przystanią, jak miało to miejsce podczas poprzednich zawirowań, na skutek masowego odwracania transakcji carry trade.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.