Wznowiona ofensywa

19 kw. 2022 Autor: Krzysztof Adamczak

Rynki po świątecznej przerwie powoli wracają do gry. Robią to niechętnie, zwłaszcza że nie brakuje czynników ryzyka. Rosjanie na nowo rozpędzają ofensywę na wschodzie Ukrainy. We Francji w weekend odbędzie się druga tura wyborów. A dobre odczyty z Chin stały się przyczynkiem do dyskusji, jak źle się dzieje w Państwie Środka.

Święta, święta i po świętach

Za nami wyraźnie przedłużony świąteczny weekend. Już w piątek część znaczących rynków działało na zaciągniętym hamulcu bądź nie działało w ogóle. Tak samo wczoraj, choć rynki teoretycznie funkcjonowały, to jednak na jałowym biegu. Dopiero dzisiaj wszyscy uczestnicy gry wrócili i próbują odnaleźć się w poświątecznej rzeczywistości. W międzyczasie jednak kilka istotnych rzeczy się wydarzyło i teraz musimy do nich dobudować odpowiednią narrację. Przede wszystkim główna para walutowa zeszła poniżej poziomu 1,08 $, co zwiększa prawdopodobieństwo trwałego rozkręcenia kolejnej fali spadków. Teoretycznie jednak szeroka (blisko pięcioletnia) formacja trójkąta wciąż jest w mocy, jednak przy takim zachowaniu decydentów z EBC, może ona nie wytrzymać starcia z rzeczywistością. Warto również zwrócić uwagę na sytuację jena, który nie potrafi odnaleźć własnego dna i gdy wydaje się, że już gorzej być nie może, ten dalej tanieje. Odbijają za to waluty z antypodów, co jest efektem przyjętej narracji o potrzebie dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, przede wszystkim w Australii, gdyż Nowej Zelandii, póki co brakuje aż takiego zdecydowania. 

Europa generatorem ryzyk

Wracając jednak do naszego kontynentu, warto odnotować, że słabość wspólnej waluty nie jest tylko wynikiem aprecjacji dolara. Euro tak naprawdę znalazło się w klinczu trzech poważnych czynników ciągnących je w dół. Przede wszystkim znów na pierwszy plan wychodzi konflikt na Ukrainie. Rosjanie właśnie rozpoczęli kolejny etap swojej ofensywy, przez niektórych analityków określany jako decydujący o losach wojny. Celem wydaje się opanowanie Donbasu oraz umocnienie pozycji wokół Ługańska, jednak ciężko w tym momencie wyrokować, że faktycznie jest to ostatni etap konfliktu. Putin już wielokrotnie pokazywał, że wymyka się chłodnym analizom jego posunięć przez zachodnich ekspertów. Dlatego niewykluczone, że w przypadku osiągnięcia sukcesu, zamiast usiąść do stołu, co jest obecnie sugerowane, postanowi jeszcze raz spróbować zagarnąć większy kawałek tortu. Z drugiej strony naiwnością wydaje się wiara, że niepowodzenie bieżącej operacji skłoni Rosjan do przyznania się do porażki. Kolejnym czynnikiem ryzyka dla wspólnej waluty pozostają weekendowe wybory we Francji. Macron cały czas wydaje się faworytem w tym wyścigu, ale pewną nerwowość co do ewentualnej wygranej Le Pen wciąż wyraźnie widać. No i nie wolno zapominać, że cały czas największym szkodnikiem strefy euro pozostaje Europejski Bank Centralny, który rozsiadł się w kałuży drogiej ropy naftowej i wciąż bawi się przepalonymi banknotami.

Łabędzi śpiew Chin

Ciekawą sytuację obserwujemy za to w Chinach. Wczoraj pochwaliły się one dynamiką wzrostu PKB, która pozytywnie zaskoczyła, przewyższając predykcję analityków. Zamiast optymizmu po rynkach rozlała się jednak fala malkontenctwa. Zauważono (i słusznie), że dane obejmują pierwszy kwartał i nie zahaczają o okres wprowadzania lockdownów. Z drugiej strony to też pokazuje, jaki jest sentyment na rynkach. Mimo wszystko jest to optymistyczna wiadomość, że przed wprowadzeniem restrykcji udało się wykonać większą część planu, więc ostateczny roczny wynik może być mniej rozczarowujący. Inwestorzy jednak skupiają się na negatywach, co w sumie w świecie wojen, pandemii i szalejącej inflacji nie może nikogo dziwić.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Bail-out wisi nad rynkiem

03 paź 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Inflacyjny szczyt coraz wyżej

30 wrz 2022

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Powrót “oznak życia” na GBP

29 wrz 2022

Krzysztof Pawlak