Wyniki spółek w USA. Czy czeka nas fala rozczarowania?
Uwagę inwestorów przykuwa dziś solidna wyprzedaż w sektorze technologicznym, szczególnie dotkliwa w Azji. Poza tym rozpoczyna się sezon wyników spółek w USA. Pierwszy sprawdzian czeka sektor bankowy, a w dalszej części tygodnia do tablicy zostaną wywołane spółki z sektora technologicznego. Na krajowym podwórku rentowność obligacji utrzymuje się powyżej 6,30%, a pytanie „co dalej?” nabiera mocy.
Rozlała się „czerwień”
Wczorajsza sesja na Wall Street sygnalizowała gasnący optymizm wokół sektora technologicznego, a Nasdaq zakończył dzień solidnym spadkiem. Jednak w nocy niepokojąca fala dotarła do Azji. Koreański KOSPI spadł niemal 7%. Choć trzeba przyznać, że za tak drastyczną wyprzedaż odpowiadały raptem dwie spółki (SK Hynix i Samsung), które stanowią prawie połowę kapitalizacji całego indeksu. Niewesoło było również w Japonii, gdzie Nikkei stracił blisko 3%. Co się stało? Zapalnikiem stały się doniesienia z Chin, o efektach prac nad nową strukturą chipów i wykorzystaniem pamięci. Takie osiągnięcie pozwoliłoby zmniejszyć Chińczykom dystans technologiczny i w efekcie wysokie marże czołowych firm z tego sektora mogłyby ulec korekcie. Nie dziwi więc fakt, że również na Wall Street słabo radziła sobie firma zajmująca się tą niszą technologiczną, a więc Micron (spadek o prawie 4%). Chińska konkurencja to jedno, ale bolączką sektora technologii stają się przede wszystkim wysokie koszty finansowania kolejnych inwestycji, przy wysokich stopach procentowych i rentowności długu.
Rynek mówi „sprawdzam”
Spółki technologiczne pozyskały w tym roku na rynku długu ogromne kwoty, więc zaczynający się sezon wyników w USA będzie swoistym sprawdzianem, jak to przekłada się na sprawozdania finansowe. Na pierwszy ogień idą dzisiaj banki ze Stanów Zjednoczonych, ale uwaga inwestorów jest skupiona na kolejnych dniach. W środę i czwartek poznamy wyniki gigantów technologicznych. Wyceny spółek pozostają bardzo wysokie, a analitycy szacują, że zyski spółek z indeksu S&P 500 wzrosną średnio r/r o 30%. Początek tygodnia pokazuje, jaka nerwowość panuje na rynku AI, a przyzwoite wyniki mogą nie wystarczyć by wskrzesić nową falę wzrostową na rynku giełdowym. Przy tak wysokich oczekiwaniach często bywa tak, że wyniki – choćby nieznacznie słabsze od oczekiwań – mogą rozlać się falą rozczarowania na całym rynku. Początek tej fali mogą stanowić już wyniki sektora bankowego w USA, bo wysokie rentowności obligacji sprawiają, że starsze instrumenty tego typu w portfelach tracą swoją wartość. Z drugiej strony wyższe oprocentowanie kredytów w USA nie stanowi czegoś „ekstra” dla banków, bo większość zobowiązań z tego tytułu, przede wszystkim hipotek, jest oprocentowana na stały procent.
Wczorajszy popyt na obligacje USA
Wczorajsza wyprzedaż na rynku akcji, przyniosła nieoczekiwany zwrot na rynku obligacji. Inwestorzy poszukiwali bezpiecznych przystani, a więc wzrok kierowali w stronę amerykańskiego rynku długu. Po późniejszym otwarciu rynku (ze względu na poniedziałkowe święto w USA) rentowność amerykańskich 10 latek spadła do poziomu 5,19-5,20%. Nie wygląda na to, żeby miał to być trwały ruch, bo na wysoką rentowność wpływają trwałe czynniki takie jak wysoka inflacja, ciągle wysokie ceny ropy naftowej i rozpasanie fiskalne rządów. Widać to dokładnie po krajowych obligacjach – ciągle widzimy wysokie poziomy rentowności, w przypadku 10-latek jest to blisko 6,35%. Tym bardziej, że zbliża się zima, a więc wysokie ceny energii będą rzutować na presję inflacyjną, również w naszym kraju. W Polsce mocnym czynnikiem jest też kwestia fiskalna i deficyt budżetowy, który może w kolejnych latach złamać progi ostrożnościowe. Inna sprawa, że obligacje oprocentowane na poziomie ponad 6% ciągle stanowią atrakcyjną formę inwestowania, nawet przy nieco podwyższonej inflacji, a popyt z tym związany może w pewnym sensie hamować dalszy wzrost.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.