Brytyjski parlament zagłosował przeciwko, choć nikt nie wie przeciwko czemu. Debiut styczniowych konferencji FED. Odczyt nt. francuskiej gospodarki może mocno konfundować.

Poprawki do kosza.

Wczorajsze głosowanie w Izbie Gmin miało pogrzebać perspektywę “no deal” brexit. Tak się jednak nie wydarzyło i większość poprawek zostało odrzuconych. Jak choćby projekty posłów Cooper i Reeves, które zakładały przedłużenie artykułu 50. w przypadku braku wypracowanego porozumienia. Przeszła za to poprawka Brady’ego o poszukiwaniach alternatywnych rozwiązań dla “backstopu”. W skrócie brytyjski parlament jest przeciwko “no deal” brexit, wydłużaniu negocjacji oraz umowie wynegocjowanej przez May. Pani Premier została zobligowana do wynegocjowania nowych warunków z Brukselą, choć Unia już dawno się określiła, że czas rozmów się skończył. Umowa leży na stole i albo zostanie zaakceptowana, albo Wielka Brytania opuści jej szeregi bez jakichkolwiek porozumień. Inwestorów taki rozwój wypadków mocno zaskoczył, co widać po przecenie funta, który ostatnio windował nowe szczyty. Rynek dość naiwnie uwierzył, że “no deal” brexit się nie wydarzy i teraz musi się dostosować do nowej rzeczywistości, w której jest on obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Styczniowe nadzieje.

Rok 2019 ma przynieść prawdziwą rewolucję w sposobie komunikacji FED-u z rynkiem. Już od stycznia, po każdym posiedzeniu FOMC będzie się odbywała konferencja prasowa, dlatego ma zniknąć podział na posiedzenia decyzyjne i nie. Rynek (po raz kolejny) dość naiwnie na tej kanwie buduje oczekiwania co do dzisiejszego posiedzenia. Trwa prawdziwy festiwal gołębich życzeń, zaczynając od oficjalnego zejścia ze ścieżki podwyżek, przez zmniejszenie tempa redukcji bilansu, aż po tak oderwane od rzeczywistości, jak zapowiedź obniżenia kosztu pieniądza. Największe nadzieje są wiązane z tym drugim punktem, a mianowicie wyłączeniem autopilota (jak nazwał to Powell) przy obniżaniu nadmuchanego przez QE bilansu Rezerwy. Od października 2017 roku udało już się umorzyć 400 mld dolarów, co z jednej strony może wydawać się dużą kwotą, z drugiej jest to niespełna 10% wartości trzech transz QE. Wysychanie oceanu dolarów ma odbijać się na indeksach giełdowych, stąd tak silna presja wywierana na FED. Wydaje się jednak, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest, że styczniowe posiedzenie tropem wszystkich poprzednich nie przyniesie większych przełomów, a co najwyżej zapowiedź głębszej analizy otoczenia makroekonomicznego. Taka deklaracja mogłaby być swoistym preludium do przyszłych ruchów, ale zostawiłaby pewien margines elastyczności.

Dynamika PKB ubrana w żółtą kamizelkę.

Ciekawie wygląda sytuacja z francuską dynamiką PKB. Wyniosła ona 0,3% kdk oraz 1,5% rdr. Z jednej strony jest to słaby odczyt, choćby dlatego, że wcześniejszy był wyraźnie lepszy. Z drugiej analitycy mając na uwadze strajk żółtych kamizelek, spodziewali się bardziej drastycznego hamowania, więc z tej perspektywy jest on co najmniej optymistyczny. Z kolejnej strony przy bardziej dogłębnej analizie okazuje się, że najważniejsze czynniki wzrostu, czyli konsumpcja i inwestycje mocno wyhamowały. Rynek nie za bardzo wie, jak ugryźć ten odczyt, a nadzieje dość mocno mieszają się z obawami. Tempo wzrostu zostało uratowane przez eksport, co w świecie zwalniających gospodarek, będzie ciężko powtórzyć, co może w przyszłości zwiastować twardsze lądowanie, zwłaszcza jeśli nie uda się zakończyć protestów. Na razie jednak rynek jest skoncentrowany na funcie i dolarze, więc euro pozostaje w cieniu. Podobnie jak złoty, który dodatkowo na tym korzysta, umacniając się na szerokim rynku. Euro kosztuje 4,285 zł, dolar 3,75 zł, funt już tylko 4,90 zł, a frank 3,76 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Koniec tygodnia

23 Sie 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Fed chce czekać rynki wierzą w obniżki stóp

22 Sie 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Trochę oddechu

21 Sie 2019

Mateusz Wielewicki