Wtorek pod znakiem GBP

06 wrz 2022 Autor: Adam Fuchs

Drugi dzień tygodnia przebiega w dość spokojnej atmosferze, na wielu rynkach można dostrzec poprawę nastrojów, a przynajmniej uspokojenie emocji. Nie dotyczy to GBP, który dziś ma się świetnie i zyskuje na zmianie na stanowisku premiera. Reakcja rynku na podwyżkę stóp w Australii pokazuje, że spełnienie oczekiwań to za mało dla inwestorów.

GBP reaguje pozytywnie na nową premierkę

Dziś już formalnie i oficjalnie Zjednoczone Królestwo zyska nową premierkę. Nie zamierzam tutaj rozpisywać się o zawodowej drodze Liz Truss, która doprowadziła ją na polityczny szczyt na Wyspach. Chociaż sama informacja o zmianie na stanowisku szefowej rządu dominowała nagłówki już wczoraj, to forex reaguje na nią tak naprawdę dopiero dziś (w pewien sposób przeciw zasadzie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”). Funt jest dziś jedną z najmocniejszych walut na rynku, co ciekawe konkuruje m.in. z niezwykle silnym węgierskim forintem. Warto jednak zwrócić uwagę, że te zmiany zachodzą przy dość płaskim rynku, który zdaje się czekać na powrót Amerykanów po długim weekendzie. Szterling zyskuje wyraźnie do głównych walut, kurs GBP/USD to 1,157 $, kurs EUR/GBP znajduje się przy 0,857 £, a kurs GBP/CHF to 1,136 ₣. Nie może dziwić, że w takich okolicznościach trudno bronić się złotemu, a kurs GBP/PLN dociera do 5,49 zł. Skąd taka witalność brytyjskiej waluty? Zmiana na najważniejszym stanowisku w państwie jest często odbierana przez inwestorów jako spore ryzyko. Jednak głównym zagrożeniem jest sam proces wymiany lidera, a jego koniec ostatecznie przynosi stabilizację. Dodatkowo nowa liderka otrzymuje pewien kredyt zaufania, a w większości ugruntowanych demokracji także czas na realizację swojej polityki. Mimo wszystko warto pamiętać, że Truss przejmuje stery w jednym z najtrudniejszych momentów współczesnej historii Wielkiej Brytanii. Dlatego rozliczenia mogą przyjść zdecydowanie szybciej niż w przypadku poprzedników.

Australia podnosi stopy, AUD bez reakcji

Zgodnie z przewidywaniami Bank Rezerwy Australii podniósł główną stopę procentową o 50 pkt bazowych do poziomu 2,35%. Wymowę komunikatu po posiedzeniu można odbierać jako jastrzębią, ponieważ według prognoz RBA inflacja ma pozostawać wyraźnie powyżej celu jeszcze przez cały następny rok. Stąd (chociaż zgodnie z obecnym trendem bankierów centralnych bez wyznaczania dokładnej ścieżki) australijska władza monetarna będzie reagowała adekwatnie, także jeśli chodzi o dalsze podwyżki stóp. Mimo takich działań pozycja dolara australijskiego nie uległa dziś poprawie. Słabnie on zarówno w stosunku do głównych walut, jak USD czy EUR, ale także do walut rynków wschodzących, w tym do złotego. Po południu kurs AUD/PLN zbliża się do 3,21 zł. To pokazuje, jak trudne zadanie stoi obecnie przed bankierami centralnym w kontekście umocnienia swojej waluty. Umocnienia, które w wielu przypadkach może pomóc w najważniejszej sprawie (przynajmniej dla decydentów), czyli spowolnieniu dynamiki cen. Niejednokrotnie w ostatnich miesiącach mogliśmy zobaczyć przykłady, że jedynie wypełnienie rynkowych oczekiwań to zdecydowanie zbyt mało. Po prostu rynek dyskontuje spodziewane ruchy na stopach przed posiedzeniami bankierów. Wspominam o tym z naciskiem już dziś, ponieważ jeszcze w tym tygodniu przed nami spotkania RPP i EBC, które mimo podwyżek stóp, mogą nie wywołać pozytywnego momentum na swoich walutach.

Wtorek z próbą odbicia

Po wczorajszym „szoku gazowym” (wywołanym zakręceniem kurka przez Gazprom) dziś do wzrostów próbują wrócić europejskie indeksy giełdowe. Po godz. 14 frankfurcki DAX zyskuje 0,9%, a paryski CAC40 0,4%. Natomiast wciąż minimalnie pod kreską są Madryt i Mediolan. Gorzej wygląda to w Warszawie, gdzie WIG20 traci aż 1,5%, pozostając jednym z najsłabszych parkietów na kontynencie. Widoczna zieleń na giełdach Starego Kontynentu może być podtrzymana przez Amerykanów, ponieważ kontrakty futures wskazują, że chcą oni wejść do handlu w dobrych nastrojach. Oby nie popsuły ich wskaźniki wyprzedzające ISM dla usług, które pojawią się o godz. 16. Wracając do gazu (cena za kWh w Amsterdamie jest w okolicach 230 euro), to uspokojenie jest widoczne także na rynku surowcowym. Wczorajsza decyzja OPEC+ o ścięciu wydobycia o 100 tys. baryłek dziennie nie wywołała zwyżki wyceny ropy, a wręcz przeciwnie, we wtorek czarne złoto wróciło do spadków. Za baryłkę Brent trzeba płacić 93 USD, a za WTI niecałe 87 USD. Wreszcie rynek walutowy, który wydaje się spokojny, ale może to być tylko cisza przed burzą, gdy po długim weekendzie do akcji ruszą traderzy z USA. Kurs EUR/USD jest blisko 0,992 $ i w tym przypadku widać chęci do zbliżenia się do ostatnich dołków. Nieźle radzi sobie polski złoty, który odreagowuje słaby poniedziałek. Kurs euro jest poniżej 4,71 zł, kurs dolara zbliża się do 4,74 zł, a kurs franka balansuje na 4,83 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Jak dobrze, że to już koniec

23 wrz 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Atak jastrzębi

22 wrz 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Awersja do ryzyka przed Fed

21 wrz 2022

Krzysztof Pawlak