Coraz głośniejszym echem nie tylko nad Wisłą odbija się kwestia powiązania wypłaty unijnych środków z kryterium praworządności. Przeciwne takiemu mechanizmowi są rządy w Warszawie i Budapeszcie. Przedstawiciele tych krajów coraz głośniej mówią o zawetowaniu Wieloletnich Ram Finansowych (WRM) UE, czyli w skrócie 7-letniego (2021-2027) unijnego budżetu. Znowu znajdujemy się w miejscu, gdzie kwestie gospodarcze i zdrowy rozsądek przegrywają z polityką.

Dwa bratanki do weta

Do tej pory nawoływania unijnych instytucji, jak i większości państw członkowskich w kierunku polskiego i węgierskiego rządu o poszanowanie traktatowych zasad praworządności trafiały w próżnię. Brukselskiej machinie było trudno wpłynąć na „niepokornych”, ponieważ brakuje realnych mechanizmów, które mogłyby wymusić jakieś działania bez zgody zainteresowanego kraju. Nie powinno nas to do końca dziwić, przecież Unia to klub dla chętnych, a wszystko uciera się tam na drodze kompromisu. Z powodu dotychczasowej niemocy jakiś czas temu pojawił się pomysł, aby wypłatę środków ze wspólnotowej kasy połączyć z przestrzeganiem kryterium praworządności. Przyjęcie takiego rozwiązania nie wymaga zgody wszystkich członków, można to zrobić odpowiednią większością głosów państw członkowskich. Tutaj Polska i Węgry nie są w stanie postawić szlabanu, dlatego „wojnę o zasady (kasę)” przenoszą na pole budżetowe, gdzie jednomyślność jest już niezbędna. Głosowanie nad budżetem ma odbyć się jeszcze dziś, a groźba weta wydaje się realna, ponieważ pojawiły się pogłoski, że politycy i negocjatorzy już od rana w kuluarach rozmawiają o awaryjnych możliwościach. Nie należy wykluczać jakiegoś prowizorium budżetowego do czasu rozwiązania konfliktu. Jednak niepewność wywołana przez zawetowanie WRM może być w najbliższym czasie obciążeniem dla euro. Chciałoby się wierzyć, że ostatecznie wygra rozsądek, ale już niejednokrotnie mogliśmy się przekonać, że politycy nie są jego żarliwymi wyznawcami. Dziś po południu kurs EUR/USD oscyluje w okolicach 1,183$.

Never ending story

Nie opuszczając zatoki Braku Rozsądku, który może dużo kosztować, rzucamy okiem na brexitową telenowelę. Unijni urzędnicy mówią, że Brytyjczycy „muszą dokonać wyboru”, jeśli chcą umowy handlowej. Wyspiarze odgryzają się podobnymi stwierdzeniami, sugerując, że to UE powinna zdecydować się na progres. Do osiągnięcia konsensusu ma być jeszcze daleko, kilka istotnych kwestii pozostaje kością niezgody (m.in. tzw. level playing field, co można by określić w skrócie jako wyrównywanie szans między partnerami), ale wspólnotowi negocjatorzy starają się pocieszać, że mimo wszystko kolejne strony umowy są spisywane. Jednak przedstawiciele Republiki Irlandii ostrzegają, że porozumienie powinno zostać osiągnięte w ciągu najbliższych 7-10 dni, aby uniknąć nałożenia taryf celnych (oraz wszystkich innych konsekwencji twardego brexitu) od 1 stycznia. Nie wystarczy po prostu podpisać takiego kontraktu, musi on być jeszcze w odpowiedni sposób ratyfikowany, a następnie realnie wdrożony odpowiednimi rozporządzeniami. Inwestorzy chyba są już przyzwyczajeni do tego zamieszania, ponieważ im dalej w poniedziałkową sesję, tym trudniej dostrzec efekt kolejnej rundy negocjacji na notowaniach funta. Kurs EUR/GBP po południu znajduje się w okolicach progu otwarcia na poziomie 0,896.

Jeszcze lepsza szczepionka?

Last but not least, to główny temat dzisiejszych nagłówków, czyli nowa szczepionka przeciw koronawirusowi stworzona przez firmę Moderna. Producent chwali się jej blisko 95% skutecznością. Warto jednak zachować pewną wstrzemięźliwość, ponieważ specyfik został przetestowany na jedynie 30 tys. Amerykanów, co daje o wiele mniejszą i także mniej reprezentatywną grupę od testów wykonanych przez konkurencję z Pfizera (45 tys. uczestników z 6 krajów). W obu przypadkach nie mamy też pewności, czy odporność na COVID-19 osiągnięta dzięki zaszczepieniu (dwa zastrzyki w kilkutygodniowych odstępach) będzie trwała, czy okaże się tylko czasowa, a w takim wypadku jak długo możemy na nią liczyć. Produkt Moderny zdaje się mieć istotną przewagę nad konkurencją, ponieważ może być przechowywany w temperaturze -20C (a nie -75C jak u Pfizera), co zdecydowanie ułatwi transport i dostępność. Niemniej obie firmy farmaceutyczne spodziewają się zatwierdzenia swoich produktów w ciągu następnych kilku tygodni, a co za tym idzie rozpoczęcia globalnej dystrybucji. Dzisiejsze informacje podbudowały i tak dobry rynkowy sentyment, dzięki czemu indeksy giełdowe rozświetliły się kolorem zielonym. Wiele parkietów (w tym nawet GPW) rośnie dziś o ponad 2%. Z takiego otoczenia korzysta też umacniający się polski złoty. Po godz. 15 kurs euro wynosi 4,474 zł, kurs dolara 3,782 zł, kurs funta 4,988 zł, a kurs franka 4,138 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Janet Yellen znów na ważnym stanowisku

24 Lis 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ofensywa optymizmu

23 Lis 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

A na co komu budżet?

20 Lis 2020

Krzysztof Adamczak