pl

Walka o trend

02 mar 2023 Autor: Krzysztof Pawlak

Złoty po najlepszej sesji od ponad pół roku dotarł do kluczowego momentu. Inflacja w Europie wcale nie chce spadać. Rentowności obligacji przebijają dawno niewidziane poziomy. Na rynkach trwa szukanie równowagi.

Nie wystarczy chcieć

W czwartek drugiego marca kluczowym odczytem miał być ten, dotyczący inflacji w strefie euro. Już od początku tygodnia dostawaliśmy informacje, które świadczyły o tym, że nie powinniśmy mieć zbyt dużych nadziei z nim powiązanych. Po kolei wszystkie najważniejsze jego składowe raczej rozczarowały, więc nie ma zaskoczenia w tym, że sumaryczny wynik jest daleki choćby od oczekiwań z zeszłego tygodnia. Inflacja tak naprawdę spadła tylko symbolicznie, zadając kłam wcześniej retoryce o dezinflacji. A już za dwa tygodnie mamy kolejne posiedzenie EBC, które będzie musiało reagować na zmieniającą się rzeczywistość. Podwójna podwyżka stóp już dawno jest przesądzona, ale rynki coraz bardziej spodziewają się zapowiedzi, że nie będzie to ostatni tego typu ruch w obecnym cyklu.

Podobny klimat mamy w Stanach Zjednoczonych. Tam również inwestorzy mocno zmieniają swoje nastawienie, co do samej inflacji, jak i jej wpływu na działanie FED-u. Wystarczy wspomnieć, że w przeciągu ostatniego roku dopiero drugi raz się zdarza, że oczekiwana dynamika cen będzie rosnąć w stosunku do wcześniejszych założeń. Do tej pory widzieliśmy, że kolejne predykcje były coraz bardziej optymistyczne i zakładały coraz bardziej stromą ścieżkę powrotu do celu. Teraz przychodzi czas na refleksję.

Coraz droższy dług

Tę refleksję najlepiej widać na rynku długu. Amerykańskie tak zwane dziesięciolatki właśnie przebiły pułap 4%, a jeszcze rok temu były na dwa razy niższych poziomach. Jednak to samo dzieje się na wszystkich kluczowych rynkach. Na wieloletnich maksimach mamy obecnie dług Niemiec, Francji, ale również Hiszpanii, czy Włoch. Stwarza to spore zagrożenie dla budżetów tych gospodarek, zwłaszcza jeśli zauważymy, że przez lata pandemii skumulowane zobowiązania państw drastycznie wzrosły. Również w Polsce, gdzie jeszcze kilkanaście miesięcy temu mogliśmy słuchać wypowiedzi członków rządu, że skoro pieniądz jest tak tani, to aż żal się nie zapożyczać. Teraz oprocentowanie jest o wiele wyższe, a przecież tamtego długu nikt tak naprawdę nie spłacił, trzeba go zrolować, na znacznie gorszych warunkach. Zwłaszcza, że z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu Ministerstwo Finansów wtedy faworyzowało obligacje o krótszym terminie wykupu. Zresztą podobny problem mają Amerykanie, gdzie średnia zapadalność zobowiązań jest o wiele niższa, niż w największych gospodarkach Europy. 

Złoty pokazał pazury

Na razie jednak temat jest istotny bardziej dla analityków niż dla inwestorów, przynajmniej na rynku walutowym. Wczoraj widzieliśmy złotego, który lał każdego jak rynek długi i szeroki. Nasza waluta ma za sobą najlepszą sesję od lipca zeszłego roku. Do tego stopnia, że na wielu parach udało się zejść w okolice wieloletnich linii trendu, rzucając niejako wyzwanie bieżącemu porządkowi. Dolar zszedł wczoraj aż do 4,365 zł, euro do 4,66 zł. Dziś z kolei obserwujemy ewidentne odreagowanie tak znaczących wcześniejszych zmian. Jednak mimo że złoty traci, to wciąż pozostaje w znacznym dystansie do poziomów z wczorajszego otwarcia.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Odreagowanie (nie tylko na PLN)
Dawid Górny

Komentarz walutowy

Upadek PLN
Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Próba opanowania emocji, ale strach pozostaje
Krzysztof Pawlak