Bezrobocie w Europie rośnie zdecydowanie wolniej, niż można było się tego spodziewać. Amerykańskie zamieszki odbijają się na poparciu Trumpa. Złoty realizuje korektę.

Prosty trik na bezrobocie, liberałowie go nienawidzą!

Podczas środowej sesji warto zwrócić uwagę na paczkę odczytów na temat bezrobocia w Europie, choć bardziej jako ciekawostkę do kawy, niż pod fundamenty inwestycyjne. W całej Unii bezrobocie wzrosło o 20 punktów bazowych do poziomu 6,6%. Wyższą wartość ten wskaźnik przyjmuje dla strefy euro, gdzie sięgnął 7,3%. Patrząc na skalę kryzysu w Stanach Zjednoczonych można odnieść wrażenie, że europejski rynek pracy wyjątkowo gładko przeszedł przez koronawirusowe perturbacje. Rzecz w tym, że za utrzymaniem w ryzach stopy bezrobocia, wcale nie stoją uratowane miejsca pracy. Szczególnie widać to na przykładzie Włoch, które od dwóch miesięcy zaliczają wyraźny spadek tego wskaźnika. Okazuje się, że wystarczy zabronić ludziom wychodzenia z domu, tym samym uniemożliwiając poszukiwania pracy, by statystyczne bezrobocie spadało. By móc ocenić faktyczne spustoszenie na rynku pracy, przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale już teraz wszyscy wiedzą, że jest znacznie gorzej, niż pokazują to aktualne odczyty.

Zagmatwana logika

Groźba wyprowadzenia wojsk na ulice największych amerykańskich miast nie uspokoiła sytuacji i trudno tu mówić o niespodziance. Z Białego Domu wychodzą już pierwsze pogłoski o rezygnacji z tego pomysłu, co tylko potwierdza teorię, że od początku ta koncepcja była raczej nieudolnym blefem. Przedłużające się zamieszki generują dodatkowy problem dla rynków finansowych w postaci potencjalnej eksplozji tegorocznego deficytu. Ten już wcześniej za sprawą pandemii rozrósł się do granic możliwości. Pojawiają się już pierwsze analizy zakładające, że w tym roku w federalnej kasie zabraknie nawet 20% środków. Co ciekawe na pierwszy rzut oka rynki jakby ignorowały ten problem, co nie jest do końca prawdą. Ostatnie sondaże pokazują już 10 punktową przewagę Joe Bidena, a obecne zamieszki tylko ją powiększają. Inwestorzy wierzą, że zmiana lokatora Białego Domu zakończy wszystkie pozostałe bolączki, z konfliktem handlowym z Chinami na czele.

Pora na korektę

Co prawda festiwal ryzyka na rynkach wciąż trwa, to jednak złoty postanowił na chwilę wysiąść z tego pociągu. Prawdopodobnie tylko po to, by złapać oddech i zrealizować część zysków. W środę obserwujemy ewidentne osłabienie naszej waluty. Euro odbija do 4,41 zł, co oznacza wzrost o przeszło 3 grosze. Dolar zaatakował dziś nawet poziom 3,90 zł, potem jednak odbił w górę o 4 grosze. Podobny scenariusz był realizowany na franku, który obecnie kosztuje 4,08 zł. Drożej także funt, któremu udaje się w ostatnich dniach zarysować nawet trochę szerszą konsolidację. Brytyjska waluta kosztuje 4,95 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Zaskakujące tarcia wewnątrz partii rządzącej w Polsce

18 Wrz 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Szef FOMC nie sprostał wysokim oczekiwaniom

17 Wrz 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

RPP zawiedziona dostosowaniem polskiej waluty

16 Wrz 2020

Krzysztof Pawlak