Chociaż Chińczycy planują już niedługo ogłosić zwycięstwo nad koronawirusem w swoim kraju, to w Europie okoliczności są coraz bardziej dramatyczne. W najgorszej sytuacji znajdują się Włochy, gdzie jest już ponad 10 tys. zakażonych, a zmarło 631 osób. Zarówno Bank Anglii, jak i brytyjski rząd podejmują śmiałe działania. Polskie władze wprowadzają coraz większe restrykcje.

Brytyjczycy tną stopy, co zrobi EBC?

Dziś rano kolejna władza monetarna (m.in. po Australii, USA i Kanadzie) zdecydowała się na podjęcie niestandardowych kroków w celu ograniczenia skutków epidemii koronawirusa. Bank Anglii na specjalnie zwołanym posiedzeniu obniżył stopy procentowe (decyzja była jednomyślna) i to od razu o 50 pkt bazowych, z poziomu 0,75% do 0,25%, co oznacza powrót do najniższych wartości w historii (mieliśmy z nimi do czynienia także w latach 2016-2017). BoE w komunikacie stwierdza, że cięcie stóp ma wesprzeć biznes i konsumentów w trudnych czasach, a także zredukuje koszty finansowania (m.in. tańsze kredyty). Dodatkowo brytyjski bank centralny zapowiedział uruchomienie programu, który ma umożliwić bankom komercyjnym dostęp do dodatkowego finansowania, dzięki czemu instytucje finansowe będą mogły łatwiej i w większej liczbie udzielać pożyczek przedsiębiorstwom. Wartość mechanizmu szacuje się na 100 mld funtów. Kolejne 200 mld ma przynieść obniżka wymogów kapitałowych dla banków. Wyspiarscy decydenci uważają, że choć skutki gospodarcze koronawirusa mogą być poważne (trudno, żeby mówili w tej sytuacji coś innego), to mimo wszystko powinny być przejściowe. Równocześnie zapewnia, że tamtejsze instytucje finansowe są gotowe na działanie nawet w warunkach istotnego i przedłużającego się spowolnienia gospodarczego. Część ekspertów uważa, że działania BoE są skoordynowane z Downing Street, ponieważ nowy minister finansów Rishi Sunak przedstawi dziś w parlamencie projekt budżetu państwa. Według przecieków znajdzie się w nim specjalny pakiet stymulacyjny wymierzony w potencjalne skutki epidemii (600 mld funtów w ciągu następnych 4 lat). Najnowsze dane z Wielkiej Brytanii mówią o 382 zakażonych (w tym wiceminister zdrowia Nadine Dorris) i 6 przypadkach śmiertelnych. Co interesujące w kontekście obniżki stóp, to fakt, że GBP umacniał się dziś w ciągu dnia (docierając nawet do 4,95 zł) i o godz. 14:00 kurs funta wynosił 4,9221 zł.

Teraz wszystkie oczy będą zwrócone w stronę Europejskiego Banku Centralnego. Skoro inne najważniejsze władze monetarne podejmują śmiałe decyzje, to oczekiwania ruchu ze strony EBC rosną. Problem w tym, że stopy w strefie euro wynoszą okrągłe zero i ich obniżka może nie być wystarczającym stymulantem. Pytanie, jak duże musiałyby być pakiety stymulacyjne, czy kolejne rundy skupu aktywów, aby tego typu aktywność okazała się skuteczna. Najnowsze przecieki mówią o tym, że prezes EBC Christine Lagarde w nocnej telekonferencji europejskich przywódców wezwała ich do stanowczych kroków i uruchomienia przez rządy odpowiednich środków, ponieważ w innym wypadku grozi nam kryzys finansowy. Ruganie polityków to na tę chwilę najpoważniejsze działania, jakie podjął regulator monetarny.

Polska w obliczu epidemii

Strach przed tzw. scenariuszem włoskim jest coraz wyraźniejszy. Także polski rząd podejmuje drastyczne kroki, które mają na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Rzecznik Rady Ministrów informuje, że na tę walkę przeznaczono już prawie 500 mln złotych. Odwołane są wszystkie imprezy masowe w kraju. Od jutra przez dwa tygodnie zamknięte będą wszystkie placówki oświatowe (w tym uczelnie wyższe), kulturalne, muzea i kina. Ministrowie wzywają pracodawców do rozważenia możliwości pracy zdalnej. Możemy już powoli mówić o radykalnej zmianie w życiu społecznym i gospodarczym. Nikt tak naprawdę nie jest jeszcze w stanie określić ostatecznych skutków epidemii. Część obserwatorów oczekuje, że rządzący wdrożą także jakiś pakiet stymulacyjny, który wspomoże przedsiębiorstwa w tym trudnym okresie. Panika jest doskonale widoczna na warszawskim parkiecie giełdowym. WIG20 traci dziś już ponad 5% i znajduje się w okolicach 1500 pkt, co jest najgorszym wynikiem od 11 lat, czyli okresu bezpośrednio po kryzysie finansowym. Na razie trudno oczekiwać odwrotu. Prezes GPW Marek Diethel w sytuacji jeszcze bardziej rosnącego globalnego ryzyka i zagrożenia płynności handlu, nie wyklucza nawet zawieszenia notowań.

Napięta sytuacja i wzrost ryzyka nie wspomaga dziś na szerokim rynku polskiego złotego, który słabnie przez większość dnia. Kursy walut o godz. 14:00 prezentowały się następująco: EUR/PLN 4,3197 zł, USD/PLN 3,8102 zł, CHF/PLN 4,0829 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Druga fala pandemii realnym zagrożeniem

10 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Problemy gospodarcze USA korzyścią dla Chin

09 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Rynki utknęły w martwym punkcie

08 Lip 2020

Krzysztof Pawlak