Środa pełna fundamentów

18 sty 2023 Autor: Adam Fuchs

Bywają dni w kalendarzu makro, które nie budzą szczególnej uwagi inwestorów. Bywają też takie jak dziś, gdy otrzymujemy wręcz kumulację impulsów fundamentalnych. Od Japonii przez Europę po USA przez prawie całą sesję można szukać wydarzeń o potencjalnym znaczącym wpływie na środowy handel.

BoJ hamuje zapędy rynku

Chociaż wielu ekspertów ocenia, że komunikacja bankierów centralnych bywa ważniejsza od samych decyzji monetarnych, to niejednokrotnie inwestorzy zakrywają uszy przed przekazem decydentów. Z podobnym przypadkiem mieliśmy do czynienia dziś, gdy prawie wszyscy analitycy prognozowali brak zmian w polityce Banku Japonii, ale rynek uparcie wierzył, że do czegoś jednak dojdzie. Ignorowano wypowiedzi bankierów, w tym prezesa Kurody. Nie zwracano uwagi, że jego kadencja dobiega końca w kwietniu i raczej nie należy oczekiwać drastycznych zmian do czasu przejęcia sterów przez następcę. Tym bardziej że już grudniowa decyzja o rozszerzeniu do 50 pb zakresu odchyleń od celu dla 10-letnich rentowności była odważna jak na ustępującego prezesa. Z drugiej strony bankierów do tego działania zmusił rynek, a dziś pomimo braku ruchu na stopach, wdrożyli oni kolejne narzędzie do kontroli krzywej rentowności. Ostatecznie już niedługo odejście prezesa Kurody po 10 latach pełnionej funkcji może stać się końcem ultraluźnej polityki BoJ. Na razie jednak rynek liczył na zbyt dużo, a po posiedzeniu doszło do znacznej przeceny japońskiego jena, największego od lat 90. jednorazowego spadku na 10-letnich rentownościach i pokaźnych wzrostów na tokijskiej giełdzie (Nikkei +2,5%).

GBP kontynuuje natarcie

Chociaż Japonia wydaje się na wiele sposobów odległa, to jako czołówka globalnej gospodarki potrafi rezonować na wiele rynków. Dziś jednak trudno dostrzec tak znaczący efekt w trakcie europejskiej sesji. W tym wypadku większe znaczenie mogą mieć lokalne odczyty. O poranku grudniowe dane inflacyjne opublikowali Brytyjczycy. Chociaż wskaźnik CPI w ujęciu rocznym spadł drugi miesiąc z rzędu, to utrzymuje się na wciąż bardzo wysokim poziomie 10,5%. Dodatkowo inflacja bazowa (z wyłączeniem cen energii i żywności) wyrównała rezultat sprzed miesiąca (6,3%). Odczyty wydają się bez wpływu na londyńską giełdę, gdzie o godz. 14 indeks FTSE 100 jest praktycznie w punkcie otwarcia. Czy pomagają GBP to już inna historia, chociaż ja w tym wypadku stawiam na rozwinięcie trendu z tego tygodnia, dzięki któremu szterling umacnia się wyraźnie na szerokim rynku. W środę po południu zyskuje zarówno do dolara (GBP/USD +0,7%), jak i do euro (EUR/GBP -0.4%), by ostatecznie podbijać też kurs GBP/PLN o +0,4% do 5,37 zł.

EUR/USD znów na północ, PLN nie korzysta

Inflacyjnymi odczytami uraczył nas też dziś Eurostat. Grudniowy wskaźnik CPI w ujęciu rocznym w strefie euro wyniósł 9,2% i coraz bardziej oddala się od szczytu (10,6%). Za jeden z czynników wpływających na spadki uznaje się obniżki cen niektórych surowców (np. gazu ziemnego i węgla), które tonują sytuację na rynku energii elektrycznej. Niestety także w tym przypadku niepokoi inflacja bazowa, która podbiła do 5,2%. Dane nie były jednak zaskoczeniem, dlatego ich ostateczny wpływ na rynki zdaje się ograniczony. O wiele ciekawiej może zrobić się po południu, dzięki publikacjom z USA. A z tego kierunku dane są co najmniej ciekawe. Grudniowa inflacja producencka w ujęciu rocznym spadła mocniej od prognoz do 6,2% (najniżej do kwietnia 2021 r.). Do tego sprzedaż detaliczna w ujęciu miesięcznym zniżkująca powyżej oczekiwań (-1,1%). Jeszcze dziś otrzymamy publikację o produkcji przemysłowej i ciekawe mogą być w kontekście wszystkich tych danych wypowiedzi decydentów z FOMC, których kilka przed nami.

Ponieważ trudno ocenić efekt danych z godz. 14:30 w trakcie pisania tego tekstu, to zrobimy tylko szybkie streszczenie rynkowego obrazu sprzed tych publikacji. Większość europejskich indeksów giełdowych zyskuje, ale są to dość płaskie wzrosty, z chlubnym wyjątkiem Madrytu (+1%). Sytuacja na GPW jest odbiciem europejskiego sentymentu i WIG20 rośnie o 0,4%. Złoty kolejną sesję przeżywa pod presją i to przy powracającym wyraźnie na północną ścieżkę EUR/USD (1,084 $). PLN zyskuje w praktyce tylko do USD, kurs dolara schodzi do 4,33 zł. Kurs euro znowu balansuje na 4,70 zł, a sytuacja z szerokiego rynku przekłada się na parę z CHF i kurs franka rośnie do 4,74 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Dziś o 20 decyzja FED

01 lut 2023

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Czekając na bankierów

31 sty 2023

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Polska prawie na 5

30 sty 2023

Adam Fuchs