pl
Strona główna > Komentarze walutowe > Rozgrywanie rynkowych impulsów

Rozgrywanie rynkowych impulsów

18 lip 2023 Autor: Adam Fuchs

Publikacje z amerykańskiej gospodarki zawsze dużo ważą, ale obecnie ich znaczenie wykracza poza zwyczajowe, gdyż spekulacje wokół danych makro przechodzą płynnie do oczekiwań wobec działań FOMC. Niewiele mniejsze zamieszanie na rynki potrafią przynieść chińskie odczyty, których negatywny wydźwięk ciąży europejskim giełdom (z pewnymi wyjątkami np. w postaci GPW). Turecka lira nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w poszukiwaniu swojego dna.

Dane, które bujają forexem

O 14:30 Amerykanie opublikowali czerwcowe odczyty o sprzedaży detalicznej, które okazały się gorsze od prognoz. W ujęciu rocznym wskaźnik ten poszedł w górę o 1,49%, a w ujęciu miesięcznym jedynie o 0,2%. W obecnym układzie takie dane powinny wpłynąć negatywnie na dolara, ponieważ potwierdzają, że Fed wykonał swoją pracę i obywatele USA ograniczają konsumpcję, co w teorii przełoży się na mniejszą presję inflacyjną. W ten sposób scenariusz ostatniej podwyżki stóp za oceanem w przyszłym tygodniu zyskuje na wiarygodności.  Jednak jak to często ostatnio bywa, pierwsze reakcje na rynku walutowym po publikacji ważnych danych są zgoła odmienne od tego, co podpowiada logika. Warto się jednak wstrzymać z oceną trwałości ruchów bezpośrednio po publikacjach, ponieważ takie chwile to doskonała okazja dla instytucjonalnych spekulantów, którzy wyrzucają z pozycji mniejszych graczy. Niemniej przed godz. 15 kurs EUR/USD schodzi w okolice 1,123$, kurs USD/PLN stara się sięgnąć 3,96 zł, a kurs EUR/PLN utrzymuje się stabilnie powyżej 4,44 zł.

Warszawski Kopciuszek

Jak ogromne znaczenie dla globalnej gospodarki mają Chiny, widzimy od wczoraj na europejskim rynku kapitałowym. Po słabszych danych makro z Państwa Środka (uwaga skupia się na tempie PKB) negatywne sesje zalicza większość parkietów ze Starego Kontynentu. W poniedziałek francuski CAC40 stracił ponad 1% i w tym przypadku wskazuje się na dużą ekspozycję na chiński rynek firm znad Sekwany, produkujących tzw. dobra luksusowe. Dziś Paryż jest już tylko minimalnie pod kreską, a wraz z nim pozycję próbują odbudować pozostałe istotne indeksy, które po południu są już blisko poziomów odniesienia (poza Madrytem, który wciąż traci ok. 0,4%). Taki obraz stoi w sprzeczności do Nowego Jorku, gdzie choćby Dow Jones zaliczył już 6 wzrostowych sesji z rzędu. Nie dość, że amerykańskie przedsiębiorstwa nie są aż tak mocno wystawione na chińskie oddziaływanie, to dodatkowo sezon wynikowy spółek za drugi kwartał prezentuje się na razie lepiej od prognoz, co daje bykom kolejne argumenty do kontynuacji zwyżek. Jeszcze inna sytuacja ma miejsce na warszawskim parkiecie, który w dużej mierze ignoruje zachowanie europejskich rynków bazowych. Niemała w tym zasługa Skarbu Państwa, który (w kolejnej węglowej wolcie) planuje odciążyć spółki energetyczne wcześniej przekazanymi im aktywami spółek wydobywających nasze czarne złoto. Tym samym WIG-Energia po poniedziałkowym rajdzie dalej nie odpuszcza i dziś zyskuje 1,4%. Pomagają także dużo ważące w indeksach instytucje finansowe, a WIG-Banki rośnie ponad 1%. To wszystko przekłada się na wzrosty: WIG20 o 0,5%, mWIG40 aż o 0,9% i tylko symboliczne 0,1% na sWIG80, ale w tym ostatnim przypadku jesteśmy blisko historycznych szczytów.

Lira szuka dna

W Polsce w ostatnich miesiącach emocjonujemy się niewątpliwą siłą naszego złotego (zadowoleni mogą być też np. posiadacze HUF czy MXN), ale mamy przykłady walut EM, które w żadnym wypadku nie korzystają z aktualnego rynkowego układu. Jednym z najjaskrawszych przypadków jest lira turecka. Chociaż po niedawnych wyborach prezydenckich Recep Erdogan zrezygnował z dalszego forsowania ultraluźnej polityki monetarnej i w czwartek oczekiwana jest kolejna podwyżka stóp ze strony Banku Turcji, to TRY w dalszym ciągu osuwa się w przepaść. Lira ustanawia nowe rekordy słabości wobec USD czy EUR i nikt nie jest w stanie z ręką na sercu powiedzieć, że koniec tej deprecjacji znajduje się już za rogiem. Tylko w trakcie dzisiejszej sesji TRY traci do głównych walut ponad 2%. Analitycy wiążą najnowsze osłabienie właśnie z decyzją tureckiego banku centralnego, który według przecieków ma podnieść stopy poniżej rynkowych oczekiwań (co miało miejsce także w zeszłym miesiącu). Łącząc to z prognozami, mówiącymi o możliwym ponownym wzroście inflacji (ostatnie dane to +38% rok do roku), otrzymujemy negatywną perspektywę dla liry. Byłoby chyba zbyt pięknie, gdyby politycy w innych państwach zauważyli, że ręczne sterowanie bankami centralnymi (albo nawet tylko zblatowanie władzy wykonawczej z monetarną), często kończy się problemami (o ile nie katastrofą).


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Złoty kapituluje?
Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Wciśnięta pauza
Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Szlachetne gwiazdy
Krzysztof Adamczak