Zarówno kwestia brexitu, jak i końca wojny handlowej nakręcają rynkowy optymizm. Pytanie, co z niego pozostanie, gdy w końcu będzie trzeba odkryć karty?

To jeszcze nie koniec.

Nic już nie pozostało po powyborczej fali wzrostowej na funcie. Rynek powoli zmienia perspektywę, na trochę dłuższą i samo odżegnanie się od twardego brexitu powoli przestaje wystarczać. Sam Boris Johnson rozumie, że samo formalne wyjście z Unii z końcem stycznia wcale nie kończy sagi brexitowej. Wręcz przeciwnie, przyszły rok zapowiada się w tym temacie równie gorąco, jak obecny. 11 miesięcy okresu przejściowego najprawdopodobniej nie wystarczy, by dograć wszystkie szczegóły, zwłaszcza że Unia Europejska jest znana z tego, że wszystkie umowy handlowe wypracowuje przez lata, a nie miesiące. Powoduje to, że ryzyko totalnego chaosu zostało co najwyżej opóźnione. Tym bardziej że nowy stary premier już zapowiedział, że nie zgodzi się na przedłużenie okresu przejściowego.

Co z tą umową?

Jeszcze więcej optymizmu wywołały pogłoski o rychłym porozumieniu na linii Pekin – Waszyngton. Zaskakujące jak niewiele trzeba rynkom, by poprawić nastroje. Tak naprawdę wciąż są nieznane ustalenia wstępnego porozumienia, nie wiemy nawet, kiedy miałoby zostać ono podpisane. Inwestorzy uczepili się plotki o tym, że Trump jest gotów przystopować z cłami, jakby zapominając, z kim mają do czynienia. Zwrotów akcji było już tyle, że kolejne wogóle nie dziwią. I nawet jeśli faktycznie dojdzie do porozumienia, należy pamiętać, że rozwiąże one prawdopodobnie tylko świeże problemy, wykreowane podczas wojny handlowej. Te, które były jej przyczyną, wcale nie znikają i co więcej, wydaje się, że nikt nie ma pomysłu, jak je rozwiązać.

Mieszany złoty.

Poranny kalendarz makroekonomiczny skupia się przede wszystkim na odczytach z Wysp Brytyjskich. Wbrew obawom analityków tamtejsza stopa bezrobocia nie wzrosła i dalej wynosi 3,8%. Względnie dobrze wypadły także odczyty dotyczące wynagrodzenia. Po południu poznamy dane z amerykańskiego rynku nieruchomości i co wydaje się ciekawsze, dotyczące produkcji przemysłowej. W tej ostatniej oczekiwane jest odbicie z powrotem powyżej zera. Złoty we wtorek pozostaje pod wpływem czynników globalnych, samemu nie wykazując większej inicjatywy. Tanieje funt brytyjski, który już powrócił poniżej poziomu sprzed wyborów i kosztuje obecnie 5,03 zł. Dolar pozostaje blisko wczorajszych poziomów, czyli w okolicach 3,815 zł. Drożeją za to euro oraz frank szwajcarski, które kosztują odpowiednio 4,26 zł, oraz 3,89 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Zawsze jest jakieś ale…

03 Lip 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Rosną indeksy giełdowe i….. liczba zakażonych

02 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Szalenie ciekawa środa

01 Lip 2020

Adam Fuchs