Zmiany na rynku walutowym w ostatnich kwartałach coraz częściej mają gwałtowny charakter. Właśnie taki obraz widzimy na forexie od czwartku, gdzie dolar nie potrzebował nawet trzech sesji, by sprowadzić kurs EUR/USD o 3 centy niżej. Znajduje to swoje odbicie także na parach złotowych, a PLN wraca do poziomów widzianych przed miesiącem. Dodajmy do tego bessę na giełdzie, powracające co chwilę hasła o stagflacji, recesji, a otrzymujemy coraz mocniejszy hamulec w postaci risk off.

USD nie bierze jeńców

Odpływ kapitału za Atlantyk pogłębia się z każdą godziną. Zakres rynkowej reakcji na wydarzenia z końca zeszłego tygodnia jest naprawdę imponujący. Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego dostarczyła dokładnie to, czego oczekiwali inwestorzy. Możliwe, że właśnie tutaj tkwi sedno obecnego odwrotu. Utrzymywanie się kursu eurodolara przez ostatnie kilka tygodni powyżej linii długofalowego trendu spadkowego mogło być tak naprawdę zdyskontowaniem potwierdzonej właśnie zmiany monetarnej w Europie. Rynek nie dostał żadnego bonusu, więc szybko przerzucił swoje zainteresowanie na USD. Wszyscy czekali tak długo na Frankfurt, że samo ogłoszenie nowego cyklu w strefie euro było sygnałem do zwrotu. Ostatecznie nietrudno wysnuć wniosek, że EBC dopiero zaczyna pościg za Fed. Komitet Otwartego Rynku ma zaplanowane posiedzenie na środę, a piątkowe dane o rekordowej amerykańskiej inflacji (8,6%) nie dają mu zbyt dużego manewru. Jeśli wypełni się rynkowy konsensus, to oba brzegi Atlantyku będzie już dzieliło 1,5 p.proc. na głównej stopie procentowej. Chociaż nie jest historycznie niczym niezwykłym, że EBC jest zmuszone do pościgu za Rezerwą, to wspólnej walucie właśnie przychodzi płacić za to wysoką cenę. Przed godz. 15 kurs EUR/USD znajduje się przy 1,046 $. W najbliższych dniach mogą powrócić dyskusje o parytecie na eurodolarze.

PLN na deskach

Przy rajdzie dolara amerykańskiego rodzimej walucie nie był w stanie pomóc nawet prof. Adam Glapiński. Złośliwcy powiedzą, że nawet nie miał zamiaru wesprzeć PLN, gdy wspominał o zbliżających się już szczytach zarówno inflacji, jak i wysokości stóp nad Wisłą. Brzmi to co najmniej odważnie w otoczeniu coraz bardziej zacieśniająca się pasa monetarnego w naszym otoczeniu gospodarczym. W tej chwili złoty w sporej mierze cierpi przez ogólnorynkowy sentyment, który wypycha kapitał za ocean. Jednak może się nad nim zebrać coraz więcej czarnych chmur w nadchodzących miesiącach. Dynamikę cen mamy jedną z najwyższych w Europie, podwyżki stóp nie przynoszą pokładanych w nich nadziei, a ich efekt jest co rusz pacyfikowany działaniami rządu. Niektórzy analitycy przewidują już nawet techniczną recesję w tym roku (dwa następujące po sobie spadkowe kwartały PKB). Dzisiejsze dane o saldzie obrotów bieżących (wymiana handlowa z zagranicą) wyglądają co najmniej niepokojąco i mocno minęły się z prognozami. Oczekując, że najgroźniejsze scenariusze jednak się nie spełnią, warto przypominać, że słaby złoty to także czynnik proinflacyjny. W ten sposób wpadamy w kolejną spiralę. Wracając do tu i teraz, na parach PLN z głównymi walutami wyznaczane są właśnie miesięczne szczyty. Kurs euro sięga 4,64 zł, kurs dolara wybił 4,43 zł, kurs franka znalazł się powyżej 4,47 zł, a kurs funta dociera do 5,41 zł.

GBP w opałach

Dziś kalendarz makro nie jest napakowany publikacjami, ale interesujący pakiet danych napłynął właśnie z Wysp. Brytyjskie PKB w ujęciu rocznym urosło o 3,4%, co jest wynikiem słabszym od prognoz. Coraz więcej wskazuje na spowolnienie perspektyw gospodarczych. Poniżej oczekiwań (0,7% rok do roku) wypadła także produkcja przemysłowa, ale honoru broni lepsza od konsensusu produkcja budowlana, która jednak jest na najniższym poziomie od pół roku. Takie odczyty mogą rozbudzić spekulacje przed czwartkowym posiedzeniem Banku Anglii, którego przedstawiciele w ostatnich miesiącach już kilkukrotnie artykułowali swoje obawy o zbytnie schłodzenie wyspiarskiej gospodarki. Na razie rynek oczekuje podwyżki głównej stopy o 25 pkt bazowych do poziomu 1,25%. W tym otoczeniu funt szterling pozostaje jedną ze słabszych walut w trakcie poniedziałkowej sesji, ledwo zyskując w stosunku do PLN. Natomiast kurs EUR/GBP dociera do 0,857 £, a kurs GBP/USD schodzi poniżej 1,22 $.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Parytet EUR/CHF

30 cze 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Sintra – Madryt

29 cze 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Ropa wrze

28 cze 2022

Krzysztof Adamczak