Obawy o próbę przykrycia obchodów rocznicy okrągłego stołu przez rekonstrukcję rządu okazały się bezpodstawne. Nazwiska nowych ministrów, nie rzucają na kolana.

Żegnamy minister Czerwińską.

O dzisiejszych zmianach w ministerialnym składzie debatowano już od momentu ogłoszenia list wyborczych do parlamentu europejskiego. Obecność na jedynkach kilku osób z rządu oraz wyborcza arytmetyka nie pozostawiały złudzeń, że rząd dotrwa w obecnym składzie do jesiennych wyborów. Z politycznego punktu widzenia najważniejsza jest nominacja na wicepremiera Jacka Sasina, dla rynków jednak istotniejsza wydaje się zmiana na stołku ministra finansów. Co ciekawe jest to jedyna zmiana niewymuszona przez wynik wyborów. Minister Czerwińska została zastąpiona przez Mariana Banasia, który wcześniej dwukrotnie pełnił funkcję podsekretarza stanu w obejmowanym właśnie resorcie. W przeszłości przewodniczył służbie celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej, co może sugerować, jakie priorytety będą stawiane przed tym ministerstwem.

Inflacja nie zwalnia.

Reszta rotacji z rynkowego punktu widzenia wydają się nieistotne. Inwestorów zapewne bardziej zainteresował szybki szacunek GUSu na temat inflacji w maju. Jest to już czwarty kolejny miesiąc, gdy roczna dynamika cen rośnie. Obecnie wynosi już 2,3% i jest najwyższa od półtora roku. W samym maju ceny wzrosły o 0,2%. Inflacja obecnie jest napędzana przez wzrost cen żywności oraz paliw. Oba te czynniki są z jednej strony uważane za względnie niezależne od działań banku centralnego, z drugiej mają największy wpływ na portfel przeciętnego Kowalskiego.

Bullard tylko pretekstem.

W szerszej perspektywie rynki zwracają uwagę na wystąpienie szefa FED z St. Louis Jamesa Bullarda. Zwrócił on uwagę, że potencjalna obniżka stóp za oceanem już wkrótce będzie uzasadniona. Rynek czasem lubi uczepić się podobnych wypowiedzi, by mieć pretekst do rozegrania pewnych scenariuszu. Obiektywnie wypowiedź jednego z najbardziej zagorzałych gołębi w Fedzie na temat obniżki stóp absolutnie nic nie zmienia. Znacznie ważniejsze powinny być dzisiejsze wystąpienia Powella (jako przewodniczącego FED) oraz Kaplana (jako ważnego jastrzębia).

Złoty we wtorek pozostaje względnie stabilny. Po wczorajszej przecenie dziś dolar konsoliduje się w okolicach 3,80 zł. Nieznacznie tanieje za to frank, za który zapłacimy 3,825 zł. Minimalnie droższe za to są euro oraz funt, które kosztują odpowiednio 4,28 zł oraz 4,82 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Rynek się zagalopował oczekując cięcia stóp

17 Cze 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

USA oskarża Iran, nieoczekiwane wsparcie Chin dla Teheranu

14 Cze 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Rynki czekają na G-20

13 Cze 2019

Krzysztof Pawlak