Kolejny dzień rynkowych szaleństw. Złoty z sieciówką na trasie do piekła i z powrotem. Rynek czeka na decyzje RPP w sprawie stóp procentowych, a analitycy prześcigają się w tworzeniu scenariuszy.

Nikłe szanse na normalność

Rynek wciąż nie może się odnaleźć w wojennej rzeczywistości. Dzisiaj symbolem paniki stały się notowania niklu. Ten raczej nudny metal w ostatnich dniach zerwał z wycenami na poziomie około 20 tysięcy za tonę, by rozpocząć szaleńczy rajd. Wczoraj udało się przebić poziom 50k, a dzisiaj uderzyć nawet w pułap 100k, by chwilę potem zejść do 80k. Niby poważny metal, a zachowuje się jak rozchwiany emocjonalnie bitcoin. Oczywiście wszystkiemu winne są sankcje nałożone na Rosję, która jest jednym z największych eksporterów tego surowca na świecie. Zachód jednak nie zwalnia tempa i dzisiaj zostały ogłoszone kolejne obostrzenia na agresora. Wciąż jednak nie uderzają one w dwa najbardziej czułe punkty, czyli ropę naftową i gaz. Co więcej, wciąż nałożone sankcje omijają banki odpowiedzialne za rozliczanie dostaw tych surowców do Europy. W Brukseli trwa właśnie przeciąganie liny oraz liczenie potencjalnych kosztów i wiele wskazuje na to, że pragmatyzm wygra z idealizmem.

Nerwowe odliczanie

Szaleństwo widać także na wycenach złotego. Kurs euro dziś kolejny raz uderzył w okrągłe 5 złotych, by później nagle wyraźnie spaść o ponad 10 groszy. Euforia jednak długo nie trwała i powoli wracamy do ostatnich szczytów. Podobnie wygląda sytuacja na pozostałych parach złotówkowych. Cały dzień został jednak zdominowany przez temat decyzji banku centralnego o podniesieniu stóp procentowych. Od rana mieliśmy festiwal domysłów i prognoz wszelkiej maści analityków, przy czym w pewnym momencie wpadliśmy w spiralę licytacji, kto da więcej. Bazowym scenariuszem jednak wciąż pozostaje ruch o 0,5 punktu procentowego. Takie posunięcie jednak w żaden sposób nie wspomoże złotego, a wydaje się, że właśnie na tym powinni się skupić członkowie Rady. Rozczarowanie roszczeniowego rynku może być impulsem do przebicia poziomu 5 złotych, a to już będzie oznaczało jazdę bez trzymanki.

Ofensywa trwa

Tak naprawdę docelowo kurs złotego wróci w okolice normalności dopiero po rozwiązaniu konfliktu za wschodnią granicą. Rosja wciąż przegrupowuje wojska, szykując się na szturm na Kijów. Dodatkowo na czwartek są planowane rozmowy pokojowe organizowane przez Turcję. Cały czas ciężko wyrokować, w jaki sposób to się skończy, a ta niepewność będzie ciążyć rynkom. W tym czasie odczyty makroekonomiczne będą schodzić na dalszy plan i zapewne tylko te dotyczące inflacji będą mogły się przebić do świadomości inwestorów.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Słaby finisz dobrego tygodnia na EUR

27 maja 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

FOMC ostrzy pazurki

26 maja 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Euro na hamulcu

25 maja 2022

Krzysztof Adamczak