Prorynkowy Fed nie zwykł zaskakiwać

12 Lis 2021

Złoty w skrajnej defensywie, co często zdarza się przy braku inwestorów z naszego kraju. Opóźniona reakcja na historycznie wysokie dane o inflacji z USA. Czy Fed jest w stanie zareagować na wymykający się spod kontroli wzrost cen? Kolejna dość kontrowersyjna wypowiedź szefa NBP.

Silna reakcja czy jednak właściwa?

Wczoraj obchodzono w Polsce Dzień Niepodległości, co skutkowało tym, że brakowało inwestorów z naszego kraju. Często w takich dniach nie wiedzieć dlaczego złoty obrywa rykoszetem i tak właśnie się stało w czwartek. Oczywiście ktoś zauważy, że dolar amerykański umocnił się na szerokim rynku, co musi przekładać się na słabość walut rynków wschodzących. I owszem pełna zgoda, natomiast nie da się ukryć, że reakcja była, śmiem użyć tego słowa, lekko przesadzona. Przyjdzie czas na weryfikację tej tezy w najbliższych dniach, jeśli krajowa waluta podejmie próbę szybkiej korekty ostatnich wzrostów. Póki co jednak złoty w relacji do głównych walut jest na poziomach dawno niewidzianych. EUR/PLN jest bliski 4,65, CHF/PLN 4,40, a USD/PLN pod granicą 4,06.

Rosną ceny wszystkiego

Siła dolara to reakcja nieco opóźniona na dane o inflacji z USA, które były najwyższe od 30 lat. Co może budzić obawy to fakt, że rosną ceny niemal na wszystko, co oznacza, że dynamika wzrostowa utrzymać się może dłużej niż wszyscy sądzą. Dotychczas wielu analityków czy bankierów centralnych, winą za wysoką inflację obarcza pojawienie się wąskich gardeł w dystrybucji produktów czy samej produkcji. Mnogość towarów i usług na, które rosną ceny może jednak świadczyć, że nawet jeśli te problemy się zlikwiduje, to podwyższona dynamika pozostanie. Jedno w tej całej układance nie pasuje. Owszem wyższa inflacja to umocnienie rodzimej waluty i tu się zgadza. Tyle tylko, że za tym powinna iść rosnąca rentowność obligacji wskutek wyceniania wyższych stóp procentowych i spadki na rynku akcji, a tego absolutnie nie widać.

Teoretycznie dobry moment na ruch Fed

Większość analityków zastanawia się teraz czy Fed może znów zaskoczyć, tak jak zrobił to na początku pandemii obniżając stopy procentowe poza oficjalnym posiedzeniem, tym razem dokonując odwrotnego ruchu? W teorii oczywiście tak, bo po pierwsze sytuacja gospodarcza USA jest na tyle dobra, by to zrobić. Dane z rynku pracy mocno się poprawiły, a do tego inflacja wykracza poza pojęcie przejściowości. Tyle tylko, że Fed jest ostatnimi czas bardzo ostrożny, a prezes Powell, zwolennik rynkowego podejścia, mógłby mieć obawy czy taki ruch nie zaszkodzi czasami wzrostom na Wall Street. Do tego trzeba pamiętać o jeszcze jeden rzeczy, o której wspomniała ostatnio szefa amerykańskiego skarbu. Yellen wznawia emisję długu, gdyż zamrożone zostało zadłużenie Stanów Zjednoczonych, czy teraz wzrost rentowności obligacji byłby jej na rękę? Absolutnie nie. Te dwie rzeczy mogą być argumentem za brakiem wiary w działania Fed, które widzimy na rynku długu czy akcji.

Inflacja albo bezrobocie

Pozostając w temacie inflacji, ciekawe słowa wypowiedział ostatnio prezes NBP. Glapiński stwierdził, że bank centralny dodrukowując pieniądz i obniżając stopy procentowe doskonale liczył się z tym, że przyniesie to wzrost cen. Tyle tylko, że wolałbym wybrać to gorsze zło, jakim jest teraz inflacja zamiast 20% bezrobocia, które mogłoby się pojawić gdyby nie reakcja władz monetarnych na pandemię. Tyle tylko, że szef NBP chyba nie bardzo wiedział, że właśnie ta inflacja wymknie się spod kontroli i trudno będzie ją ujarzmić.  Patrząc szerzej, większość bankierów centralnych myślała widocznie podobnie tyle tylko, że to droga donikąd, a w mandacie decydentów jest dbanie o stabilność cen, a nie wybieranie gorszego zła. Ciekawy ruch obserwujemy na Węgrzech, gdzie lokalne władze ogłosiły 3-miesięczny limit cen benzyny i oleju napędowego, który ma być hamulcem dla inflacji. Być może na taki ruch powinien zdecydować się też nasz rząd, bo sama władza monetarna nie wpłynie na wzrosty cen, ponieważ sprawy zaszły już za daleko.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Tarczownicy do szyku!

25 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs