Dalszy wzrost rentowności amerykańskich obligacji przed dzisiejszym posiedzeniem Fed. O 19.00 decyzja FOMC i nowe projekcje makro, pół godziny później konferencja Powella. Materializują się ryzyka dla złotego, a więc trudna sytuacja epidemiologiczna i zbliżający się wyrok Sądu Najwyższego w sprawie frankowiczów. EUR/PLN już powyżej 4,61.

Dolar na fali

Amerykańska waluta nadal pozostaje mocna na szerokim rynku. EUR/USD pikuje znów poniżej poziomu 1,19. Jest to konsekwencją wzrostu rentowności amerykańskiego długu, w przypadku 10-latek jest to już 1,66%. Można więc to odczytywać jako brak wiary inwestorów w to, że Powell na dzisiejszym posiedzeniu będzie w stanie cokolwiek zrobić, a może inaczej: czy będzie chciał? Powyższemu scenariuszowi braku interwencji słownej mogą sprzyjać wczorajsze dane makro o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Słabsze dane mogą wskazywać, że gospodarka jeszcze nie wraca na dobre tory, a więc i inflacja, nawet jeśli się pojawi, to będzie zjawiskiem krótkotrwałym.

Wydawać i jeszcze raz wydawać

Brak reakcji Fed na wzrost rentowności długu mógłby jednak zdziwić. A to z prostego powodu, wskutek ruchów w górę na rentownościach obserwujemy zjawisko zwiększenia kosztów finansowania deficytu finansów publicznych, który urósł do olbrzymich rozmiarów. Tyle tylko, że Fed w ostatnim czasie idzie ramię w ramię z amerykańskim rządem, na czele z Janet Yellen, czyli szefową Departamentu Skarbu. W ostatnich dniach była prezes Rezerwy niejednokrotnie mówiła, że rząd musi zwiększać wydatki i że to nie pora martwić się deficytem. Naprawdę? Można polemizować z takim podejściem, szczególnie jeśli w przyszłości stopy procentowe wzrosłyby do poziomu choćby 3%, a rentowność obligacji wyskoczyła na widziane już poziomy 3-3,5%. Byłoby to katastrofalne w skutkach.

Kontrola krzywej?

Fed oczywiście może zareagować i zapowiedzieć choćby kontrolę krzywej dochodowości obligacji, szczególnie 10-latek. Technicznie wyglądałoby to tak, że amerykański bank centralny skupowałby wszystkie obligacje, by utrzymać ich rentowność w ryzach. Dla rynków, a szczególnie giełd, byłaby to woda na młyn. Jeszcze więcej taniego pieniądza i kontynuacja hossy. Minus takiego rozwiązania? Znana i niezbyt aktualnie lubiana przez Powella inflacja. Jeśli presja na wzrost cen byłaby tylko krótkotrwała, to ok – problem z głowy. Gorzej, gdyby wymknęła się spod kontroli i Fed musiałby reagować podwyżką stóp. Wtedy wprowadzenie kontroli krzywej dochodowości mogłoby zostać odebrane jako pompowanie bańki na rynku akcji. Szef Fed znany jest jednak z tego, że gra pod rynki. Czy i tym razem zdecyduje się na taki krok, czy jednak pokaże równie znaną swoją bierność? To  okaże się za kilka godzin. Patrząc jednak na dzisiejszy wzrost rentowności obligacji USA, może się okazać, że przed wystąpieniem dobijemy już do poziomu 1,70% na 10-latkach.

Nie ma wyboru: sprzedawać PLN

Kiepsko wygląda sytuacja krajowej waluty. Nie dość, że inwestorzy z tyłu głowy mają temat wyroku Sądu Najwyższego (już 25 marca) w sprawie frankowiczów, to jeszcze w znaczący sposób pogorszyła się sytuacja epidemiczna w naszym kraju. Tylko te elementy, nie zwracając już uwagi nawet na mocniejszego dolara, odpowiadają za niechęć do kupowania polskiej waluty. EUR/PLN wybił poziom 4,60 i zmierza w kierunku przedziału 4,62 – 4,65. Sytuacja związana z koronawirusem w naszym kraju zapewne nie da wyboru władzom i spowoduje, że znów w całym kraju zostanie wprowadzony lockdown. Zamknięte ponownie zostaną galerie. Wszystko to oczywiście działa niekorzystnie na odbudowę gospodarczą i opóźnia rozwinięcie się ożywienia. Jak to wpłynie na dane makro, okaże się w najbliższych tygodniach, niemniej jednak nie jest to sytuacja optymalna, by właśnie teraz inwestować w złotego.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Spokojny wtorek

26 Paź 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Cóż to był za weekend!!

25 Paź 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Stagflacja bliżej niż nam się wydaje

22 Paź 2021

Krzysztof Pawlak