Wzrost PKB ciągle z piątką z przodu. Daje nam to (na razie) pozycję lidera w Unii. Erdogan psuje spokój na lirze.

Szczyt za nami.

Główny Urząd Statystyczny podał wstępne wyniki wzrostu PKB dla polskiej gospodarki w drugim kwartale obecnego roku. Wynik 5,1% pokazuje, że nasze PKB ciągle dynamicznie rośnie, co samo w sobie jest dobrą wiadomością. Co ważne, wzrost ten ma silne podstawy i jest wspierany przez wiele czynników. Przede wszystkim rośnie produkcja sprzedana przemysłu. Ważnymi siłami napędowymi są również popyt konsumpcyjny oraz inwestycyjny. Przy bardziej dokładnej analizie pojawiają się jednak pierwsze rysy na tym pozornie idealnym obrazie. Po pierwsze mimo tego, że ten wynik jest bardzo wysoki to jednak niższy niż w pierwszym kwartale. Widać to szczególnie przy rezultatach kwartalnego wzrostu, który teraz wyniósł zaledwie 0,9%, a na początku roku był prawie dwukrotnie wyższy. Już wcześniej docierały do nas sygnały, że szczyt koniunktury miał wypaść na przełomie roku i dzisiejszy odczyt w pewnym sensie to potwierdza. Pewien niepokój może budzić także rosnący deficyt w wymianie handlowej, który w czerwcu wyniósł 5,2 mld złotych.

Polska liderem.

Nie zmienia to jednak faktu, że należymy do europejskiej czołówki, jeśli chodzi o wzrost PKB. Wśród wszystkich państw, które zdążyły już opublikować wyniki, Polska osiągnęła najwyższy wzrost w skali roku. Za nami plasują się pozostałe kraje naszego regionu, przede wszystkim Węgry, Łotwa i Rumunia. Zresztą nad Dunajem osiągnęli najwyższy kwartalny wzrost, który wyniósł 1,4%. Rumuńska gospodarka wcale nie zwalnia, choć na początku roku tamtejszy bank centralny zdecydował się pójść w ślady Czechów i podnieść stopy procentowe. Warto pamiętać, że jeszcze nie wszystkie kraje opublikowały swoje raporty i szczególnie Irlandia i Luksemburg mogą strącić Polskę z pozycji lidera. Na drugim biegunie znajdują się Dania oraz Włochy. Pierwsi zanotowali tempo rozwoju na poziomie 0,8%, a drudzy niewiele więcej, ponieważ tylko 1,1%.

Turcja cały czas na tapecie.

Od rana chwilę oddechu złapała lira, która od czwartku przeżywa kryzys walutowy. Brak nowych impulsów rynek wykorzystał do realizacji zysków, przez co kurs USDTRY spadł poniżej 6,50 liry. Niestety później głos zabrał Erdogan, który cały czas znajduje się w bardzo wojowniczym nastroju. Winą za kryzys obarczył Amerykanów i nawołuje do bojkotu produktów ze Stanów. Po raz kolejny wezwał naród do pozbywania się zagranicznych walut, by ratować turecki pieniądz. Jego słowa uderzyły oczywiście bardziej w lirę niż w dolara, choć powtórki z wczorajszej panicznej wyprzedaży nie było. Na tym korzysta nasz złoty, który dzisiaj zachowuje się w miarę stabilnie. Dolar kosztuje 3,77 zł, euro 4,30 zł, frank 3,80 zł, a brytyjski funt 4,81 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Na rynkach spokojnie

20 Wrz 2018

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Słabsze dane

19 Wrz 2018

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

W końcu nowe cła stały się faktem

18 Wrz 2018

Krzysztof Pawlak