Pani szeryf z pistoletem na ślepaki

12 Mar 2021

Tak jak można było się tego spodziewać EBC wczoraj okazał się nagi. Bardzo chce pomóc, zrobi wszystko, co w jego mocy… tylko że tej mocy jednak brakuje. Słabość Lagarde została jednak przyćmiona słabością na amerykańskim rynku długu.

Strzelając ślepakami

Część rynku długo trwała w przekonaniu, że wczorajsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego będzie najważniejszym wydarzeniem tygodnia. Ostatecznie nie dzierżyło palmy pierwszeństwa nawet podczas czwartkowej sesji. Zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe nie zostały zmienione, bo przecież nie mogły, bo i tak są na absurdalnie niskim poziomie. Zmianie nie uległ również fragment komunikatu dotyczący kosztu pieniądza, więc dalej dostajemy zapewnienia, że stopy pozostaną na obecnym lub niższym (sic!) poziomie w dającej się przewidzieć przyszłości. Christine Lagarde jednak bardzo chciała się zaprezentować w lśniącej zbroi jako obrońca strefy euro. Rynek otrzymał zapewnienia, że przyspieszeniu ulegnie skup obligacji koronakryzysowych w ramach PEPP. Mówi się, o kwocie między 50 a 100 mld euro miesięcznie. Może to robić wrażenie, zwłaszcza że ostatnio wartość zakupów wynosiła zaledwie 20 mld euro. Rzecz w tym, że wcześniej były to kwoty właśnie w wysokości około 100 mln euro, a spadek wynika wprost z wysychania podaży na rynku. Co z tego, że Lagarde chce kupować często już śmieciowe obligacje, skoro nie ma komu ich sprzedawać?

Dziesięciolatki na gigancie

Nie ma się co dziwić, że zaczyna brakować obligacji, skoro rentowności włoskich dziesięciolatek są blisko trzy razy niższe od amerykańskich odpowiedniczek. Rynek długu został zupełnie wypaczony i w końcu będzie musiał wrócić do równowagi, czy EBC tego chce, czy nie. Zresztą temat obligacji w USA znowu zdominował wczorajszą sesję, pozostawiając w cieniu EBC. Wszystko za sprawą aukcji amerykańskich 30-letnich obligacji, której stosunek popytu do podaży był wyraźnie niższy od średniej. Rynek zareagował wręcz panicznie, a słabe nastroje zostały jeszcze podlane kolejną debatą na temat następnego pakietu stymulacyjnego dla gospodarki. Tym razem pieniądze nie mają być przepalane, czy zrzucane z helikoptera, a zainwestowane w infrastrukturę. Nikt nie ma wątpliwości, że ta tego wyraźnie potrzebuje, grozę budzi jednak sposób finansowania tego programu. Podniesieniu ma ulec co najmniej kilka podatków i opłat, a reszta zostanie znów wyciągnięta z rynku. Amerykańskie 10-letnie obligacje znów powróciły w okolice poziomu 1,6%. W ślad za rynkiem długu poszły kolejne. Oberwało złoto, niektóre indeksy giełdowe oraz bardziej ryzykowna strona rynku FX. Na drugiej szali znalazł się przede wszystkim dolar, który znowu sprowadził kurs EURUSD poniżej 1,2$.

Złoty krwawi

Globalny sentyment odbija się również na złotym. Zresztą nie tylko on, bo znowu głos postanowił zabrać rodzimy bank centralny. Zaraz po ogłoszeniu decyzji przez EBC wystosował komunikat, zapewniając, że również Glapiński i spółka zwiększą tempo skupowania rządowych obligacji. Co prawda jeszcze w zeszłym tygodniu prezes NBP zapewniał, że nie ma takiej potrzeby, ale w końcu słowa nic nie kosztują. Teraz okazuje się, że trzeba zwiększyć elastyczność, jak i częstotliwość przetargów organizowanych przez bank centralny. Zaskakiwać może błyskawiczna reakcja NBP na słowa Christine Lagarde, trochę w myśl zasady zróbmy coś szybko, zanim zorientujemy się, jak bardzo jest to bez sensu…

Złoty kończy tydzień w głębokiej defensywie. Najbardziej drożeje oczywiście dolar, który robi podchody pod 3,85 zł. Kurs euro cały czas oscyluje w okolicach 4,60 zł. Funt kolejną sesję z rzędu jest mocno skorelowany ze złotym, utrzymując swoją wycenę na poziomie 5,34 zł. Frank po próbie ataku na 4,15 zł, powrócił dwa grosze niżej.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Na giełdach risk on, a na walutach risk off

27 Lip 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Powrót pandemii kołem ratunkowym dla Fed

26 Lip 2021

Krzysztof Pawlak