Kolejny dzień tygodnia w czasach pandemii nie różni się szczególnie od poprzednich i to mimo ogłaszania przez rządy i banki centralne kolejnych planów osłonowych dla gospodarek. Wraz z rosnącą liczbą zakażonych w górę idą kursy głównych walut świata. Na razie próżno szukać argumentów za zmianą sentymentu, a co za tym idzie, w kontekście kursów możemy powoli mówić “sky is the limit”.

Gdzie są szczyty?

Obecną sytuację na rynku walutowym trudno porównywać do czegokolwiek innego w najnowszej historii. Oczywiście chociażby kryzys finansowy z 2008 r. potrafił windować niektóre kursy w jeszcze wyższe rejony, ale to było konsekwencją realnego uderzenia w banki i gospodarkę. W tej chwili to strach rządzi rynkami, ponieważ praktycznie od 100 lat świat nie mierzył się z wyzwaniem pandemii. Niestety w wypadku paniki ogarniającej cały glob bardzo trudno o jakiekolwiek modele czy prognozy na przyszłość. Jednego możemy być za to pewni. Bieżące wydarzenia zajmą strony książek historycznych dla przyszłych pokoleń. Przejdźmy jednak do konkretów i aktualnego obrazu rynku walutowego w kontekście polskiego złotego. Warto w tym miejscu nadmienić, że słabość (można to nawet uznać za zbyt lekkie sformułowanie) PLN nie wynika z realnej siły naszej waluty czy gospodarki, ale z faktu, że złoty (razem z np. węgierskim forintem i lirą turecką) należy do koszyka walut rynków wschodzących. Ten koszyk zawsze traci w trakcie jakiekolwiek kryzysu, ponieważ inwestorzy w trudnych czasach wolą lokować środki w aktywach uważanych powszechnie za bezpieczne. Zatem kurs euro w szczytowym momencie podchodził dziś już pod 4,62 zł, aby po godz. 13:00 oscylować w okolicach 4,58 zł. Mówimy więc o poziomach, których ostatnio doświadczyliśmy bezpośrednio po wybuchu kryzysu w 2008 r. Trudno o lepszy opis sytuacji. Natomiast kurs dolara próbuje po południu wybić 4,27 zł i nie możemy wykluczyć, że dojdzie do tego jeszcze w trakcie dzisiejszej sesji, a wtedy USD pokona ograniczenie z grudnia 2016 r. Z coraz cięższym sercem na wykresy patrzą frankowicze, ponieważ kurs franka w pewnym momencie wybił już powyżej 4,37 zł, aby po godz. 13:00 znajdować się w okolicach 4,35 zł. Oznacza to, że dzisiejsza sesja na parze CHF/PLN może zakończyć się rekordem i przebić tzw. czarny czwartek ze stycznia 2015 roku, gdy SNB przestał bronić kursu helweckiej waluty. Można powiedzieć, że wreszcie słabość złotego wykorzystuje GBP. Kurs funta odreagowuje po kilku dniach posuchy i dziś rośnie szybko i stabilnie, dzięki czemu w godzinach popołudniowych podchodzi pod 4,95 zł. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach…

Porcja danych

Niezwykłe czasy nie zatrzymują jednak publikacji danych makroekonomicznych, a tym bardziej wydawania decyzji przez władze monetarne. Bank Rezerw Australii po raz kolejny zredukował stopy procentowe, tym razem o 25 pkt bazowych do poziomu 0,25% i ogłosił pierwsze w swojej historii luzowanie ilościowe (QE). Szwajcarski Bank Narodowy nie zdecydował się na cięcie stóp, ale trudno było tego oczekiwać, skoro są już one na poziomie -0,75%. Polska produkcja przemysłowa w lutym poszła w górę o 4,9%, co zdecydowanie przebiło prognozy mówiące o wzroście na poziomie 1,6%. Gorzej wygląda inflacja producencka, która wyniosła jedynie 0,1% (analitycy spodziewali się 0,3%). Na koniec mieszane dane z amerykańskiego rynku pracy. Zarejestrowano tam o 24 tys. mniej od oczekiwań wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, ale za to zadeklarowanych wstępnych bezrobotnych było aż o 61 tys. więcej od prognoz.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Zawsze jest jakieś ale…

03 Lip 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Rosną indeksy giełdowe i….. liczba zakażonych

02 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Szalenie ciekawa środa

01 Lip 2020

Adam Fuchs