Czwartkowa sesja na siłę próbuje podważyć hurraoptymistyczne nastroje panujące w tym tygodniu. Nie jest o to łatwo, zwłaszcza gdy rynek dostając cytryny w postaci słabych odczytów PMI, robi z nich lemoniadę, twierdząc, że i tak jest lepiej niż miesiąc temu.

Nowy szczyt

W ostatnim czasie narracja na rynkach wydaje się jednoznaczna. Świat sobie poradził, kolejne gospodarki są odmrażane a szczyt zachorowań mamy za sobą. Problem z tym, że z tego bankietu właśnie wyłamało się WHO, które ogłosiło, że po raz pierwszy liczba dziennych nowych zakażeń przekroczyła 100 tysięcy, ustanawiając tym samym nowy rekord. Odpowiada za to dynamiczny rozwój pandemii w Ameryce Południowej, zwłaszcza w Brazylii. Łączna liczba zachorowań przekroczyła 5 mln, co oznacza, że w tym roku na Covid zachorowało więcej ludzi niż na grypę, zmarło również więcej osób. Dodatkowo we w sumie nudnych notatkach z ostatniego posiedzenia FOMC na pierwszy plan wysunęły się obawy Rezerwy, co do powtórki pandemii w przyszłym roku. Kolejne zamknięcie mocno już nadwyrężonej gospodarki mogłoby być jeszcze bardziej opłakane w skutkach.

Odbicie PMI

W czwartek dodatkowo dostaliśmy paczkę odczytów PMI z Europy (oraz ISM ze Stanów). Rzecz jasna wszystkie wyniki wypadły głęboko poniżej 50 pkt. Rynek aktualnie jednak skupia się na jasnej stronie świata i podkreśla, że odczyty są po pierwsze znacznie wyższe od kwietniowych, a po drugie w większości przypadków wyraźnie lepsze od oczekiwań. Ten najważniejszy odczyt jednak rozczarował, indeks dla niemieckiego przemysłu przyjął wartość 36,8 pkt., więc był niższy o prawie 2,5 punktu od założeń rynku. Odczyt dla całej strefy osiągnął 39,5 pkt., co oznacza 6 punktowe odbicie. Euro pomimo bliskości ważnego oporu na głównej parze walutowej dalej dzisiaj się umacnia, będąc jedną z najmocniejszych walut globu w czwartek.

Załamanie produkcji przemysłowej

Złoty dzisiaj radzi sobie wyjątkowo dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę fatalne odczyty produkcji przemysłowej. Ta właśnie przeżyła największe załamanie od 27 lat. Rynek spodziewał się spadku w okolicach 10%, ostatecznie wyniósł on ponad dwa razy więcej. Wartość produkcji sprzedanej przemysłu była o 24,6% niższa niż przed rokiem oraz o 25,5%  niższa w porównaniu z marcem. Tak słabe wyniki nie zraziły jednak inwestorów do złotego, który umacnia się pod wpływem globalnych sentymentów. Dolar zszedł poniżej 4,12 zł i jest najtańszy od połowy kwietnia. Funt coraz bardziej zbliża się do poziomu 5 zł, który ostatnio widzieliśmy jeszcze w marcu. Frank coraz agresywniej testuje wsparcie przy 4,26 zł. Jedynie euro pozostaje względnie stabilne wobec złotego i kosztuje 4,53.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Zawsze jest jakieś ale…

03 Lip 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Rosną indeksy giełdowe i….. liczba zakażonych

02 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Szalenie ciekawa środa

01 Lip 2020

Adam Fuchs