Dziś w kalendarzu makro brak istotnych odczytów, co nie pomaga rynkom w zdecydowaniu, w którą stronę chcą pójść. Można dostrzec w tym rozedrganie, niepewność i wyczekiwanie na wyraźniejszy impuls. Wiele indeksów giełdowych jest blisko poziomów otwarcia i podobnie wygląda obraz forex, z kilkoma wyjątkami np. w postaci umacniającego się funta.

Bunt przedsiębiorców?

Trwa przeciąganie liny między obawami o rozwój pandemii a nadziejami na jej pokonanie w postaci szczepionki. Niestety w wielu krajach akcja szczepień nie przebiega w oczekiwanym tempie, za to wirus nie chce szczególnie zwolnić. Wczoraj polski rząd ogłosił przedłużenie obostrzeń wynikających z „narodowej kwarantanny” o kolejne 2 tygodnie. Jedyną zmianą będzie posłanie do szkół dzieci z klas 1-3. Wśród rodzimych przedsiębiorców widać coraz większy sprzeciw wobec przepisów ograniczających lub uniemożliwiających działalność. Skarżą się na niewystarczającą pomoc państwa i część otwiera swoje biznesy (już przynajmniej kilkadziesiąt restauracji w całym kraju i kilka hoteli), a inni głośno mówią o takich planach (na Podhalu górale wręcz szykują się do buntu). Firmy zyskały dodatkowy argument w postaci niedawnego wyroku WSA w Opolu. Sąd uznał, że kara nałożona na przedsiębiorcę (w kwietniu zeszłego roku) jest bezprawna, a jednym z argumentów dla takiej decyzji był fakt, że obostrzenia są wprowadzane trybem rozporządzeń. Wszystko to wskazuje, że w najbliższym czasie należy się spodziewać otwarcia niejednego biznesu z zagrożonych branż, a przy tym wielu odmów mandatów i odwołań od decyzji sanepidu do sądów. Państwo jednak nie przestaje szukać dodatkowych wpływów, a Krajowa Administracja Skarbowa rozpoczęła właśnie akcję kontroli przedsiębiorców, w tym tych, którzy zawiesili swoją działalność w czasie pandemii. Za pocieszający można uznać jeden z ostatnich sondaży, w którym zauważono zdecydowany przyrost do 68% rodaków chętnych do zaszczepienia się przeciw Covid-19, a naukowcy wskazują, że dopiero uodpornienie przynajmniej 70% obywateli może pozwolić na powrót do „nowej” normalności.

Wiele obaw, mało optymizmu

Nie tylko w Polsce sytuacja wielu firm wygląda coraz gorzej, a wszystko związane jest z przedłużającymi się lockdownami. Kolejne ograniczenia planowane są w Japonii (przynajmniej w kilku prefekturach). Premier Boris Johnson także rozważa zaostrzenie obostrzeń na Wyspach, gdzie wczoraj pierwszy raz w nowym roku liczba dziennych zakażeń spadła poniżej 50 tys. Za taki rozwój epidemii w Wielkiej Brytanii w głównej mierze obarcza się nową, bardziej zakaźną mutację koronawirusa. Na szczęście wszystko wskazuje, że szczepionki będą skuteczne także w przypadku tej nowej odmiany. Od kilku dni brytyjska epidemia zdaje się wyraźnie ciążyć londyńskiej giełdzie, tylko dziś ok. godz. 14 indeks FTSE 100 tracił 0,6%. Co ciekawe w drugą stronę podąża funt szterling, który wyraźnie umacnia się na szerokim rynku. O godz. 14 kurs GBP/PLN utrzymuje się powyżej 5,06 zł (+0,6%). Obawy przed wyspiarskim wariantem wirusa są też coraz większe u naszych zachodnich sąsiadów. Dzisiaj „Bild” podaje, że kanclerz Angela Merkel miała powiedzieć swoim współpracownikom, że spodziewa się przedłużenia lockdownu aż do początku kwietnia (obecne obostrzenia mają obowiązywać do końca stycznia). Wczoraj w Niemczech było prawie 13 tys. nowych zakażeń i 891 zgonów. Na to państwo spadła również w ostatnich dniach fala zasadnej krytyki. Wbrew unijnym ustaleniom, według których to KE odpowiada za zakup i dystrybucję szczepionek na terenie Wspólnoty, Niemcy mieli dokonać kupna na własną rękę. Dziwnie brzmią przy tym słowa premiera Bawarii Markusa Soedera, wzywającego do dyskusji o obligatoryjnym szczepieniu pracowników domów opieki, wśród których wielu nie zamierza się szczepić. Przed nami długa zima i wiosna w cieniu pandemii, a zapowiadane odbicie gospodarcze w pierwszym kwartale może się okazać jedynie pobożnym życzeniem.

Bez drogowskazu

Rynki bez nowych impulsów wzrostowych i po ostatnich rajdach ryzyka wyraźnie łapią w tym tygodniu zadyszkę. Jeszcze chińskie indeksy giełdowe zamknęły się pokaźnymi (ponad 1% i nawet ponad 2%) wzrostami, ale japoński Nikkei już tylko minimalnie powyżej zera. Giełdy na Starym Kontynencie po godz. 14 znajdują się już pod kreską, ale na razie (oprócz wspomnianego powyżej Londynu) nie są to mocne przeceny, najwięcej traci paneuropejski STOXX50E (-0,2%). Gorzej wygląda warszawski parkiet, gdzie WIG spada już o 0,8%, a WIG20 aż o 1,3%. Na rynku forex EUR/USD miało w trakcie sesji już kilka wzlotów i upadków, ale utrzymując się po południu w okolicach 1,215, jest blisko poziomu otwarcia. Podobnie wygląda to na większości par z polskim złotym. Kurs euro znajduje się przy 4,524 zł, kurs dolara to 3,723, a kurs franka szwajcarskiego jest przy 4,185 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Koronakryzysowy piątek

22 Sty 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kryzys? Gdzie ten kryzys?

21 Sty 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Drugie imię Polski: inflacja

20 Sty 2021

Adam Fuchs