Już nawet największe jastrzębie FEDu mówią o końcu QT. Załamanie produkcji przemysłowej w Europie.

Quantitative tightening czy normalizacja?

Kiedy pod koniec zeszłej dekady na rynkach finansowych szalał jeden z najpoważniejszych kryzysów w historii, a stopy procentowe niebezpiecznie zbliżyły się do, jak ówcześnie uważano, nieprzekraczalnej granicy 0%, odkurzono trochę już zapomnianą i często wyśmiewaną ideę helicopter money. Co prawda do tematu oficjele podeszli z większą gracją i zamiast zrzucać dolary z nieba, FED zaczął skupować określone aktywa (najczęściej toksyczne) od określonych podmiotów (równie toksycznych), za świeżo wykreowane środki. Ta kreacja doprowadziła do tego, że bilans Rezerwy wzrósł blisko czterokrotnie, nominalnie o niebagatelne 3,5 biliona dolarów. W październiku 2017 roku Amerykanie ogłosili, że kryzys już dawno minął i pora wrócić do normalności. FED postanowił część środków nie reinwestować, przez co suma bilansowa kurczyła się w dość ślamazarnym tempie, w szczytowym momencie dochodząc do 50 mld $ miesięcznie. Wtedy całą akcję określano mianem normalizacji i choć nikt zdroworozsądkowy nie wierzył w powrót do stanu posiadania sprzed pierwszego luzowania ilościowego (QE), to jednak tak szybkiej rezygnacji z tej drogi chyba nikt się nie spodziewał.

Od pewnego czasu obserwujemy jednak zmianę narracji dotyczącej działań FEDu. Teraz już nikt nie mówi o normalizacji, tylko o zacieśnianiu ilościowym (QT). Kapitał nie jest już umarzany, tylko wysysany z rynku (przede wszystkim z Wall Street). Dlatego rosła presja zarówno medialna, jak i polityczna, by odejść od tego “procederu”. Doprowadziła ona do tego, że wczoraj Loretta Mester, przyznała, że podczas następnego posiedzenia, Komitet wytyczy plan zakończenia QT. Jest to o tyle symboliczne, że to właśnie pani prezes z Cleveland, uważana jest za największego jastrzębia (według niektórych jedynego) w obecnym składzie FOMC. Zejście z drogi normalizacji następuje w momencie, gdy udało się umorzyć zaledwie trochę ponad 10% nadmuchanego bilansu.

Decyzja ta powinna wspierać przede wszystkim rynki akcyjne, w pewnym stopniu pomoże utrzymać niższe rentowności na rynku długu. Jej beneficjentem może zostać także złoty, jako przedstawiciel koszyka EM.

Co z tą produkcją?

Zyskać mogłoby także euro, te jednak ma ostatnio wystarczająco własnych kłopotów, by nie przejmować się zbytnio tym, co za oceanem. Dziś do listy problemów dopisaliśmy produkcję przemysłową, która zaskakująco mocno się kurczy. W skali roku zmniejszyła się o 4,2%, czyli o cały punkt procentowy więcej niż oczekiwał i tak już pesymistyczny rynek. Wcześniejsze odczyty z gospodarek państw zrzeszonych nie napawały optymizmem, jednak tak duży spadek, należy określić mianem niespodzianki. Co ważne nie możemy tu mówić o jednorazowym spadku, bo problem trwa i narasta już od pół roku. W tym czasie regularnie produkcja przemysłowa kurczy się w m.in. największych gospodarkach strefy jak Niemcy, czy Włochy. Dzisiejszy odczyt jest najgorszy od 9 lat i naprawdę ciężko szukać impulsów do poprawy.

Złoty w tych realiach radzi sobie całkiem znośnie. Pozostaje stabilny wobec głównych walut globu. Euro kosztuje 4,325 zł, dolar 3,83 zł, frank 3,81 zł, a funt 4,94 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Kolejna umowa na stole i znów brakuje głosów na tak

18 Paź 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

O ironio!

17 Paź 2019

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

To nie koniec wojny

16 Paź 2019

Krzysztof Adamczak