Amerykańskie minutki, europejskie złudzenia oraz turecka porażka.

FOMC o stopach.

Wczoraj wieczorem poznaliśmy zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC. Zwyczajowo już majowe spotkania nie przynoszą żadnych zmian, dlatego to właśnie “minutki” przyciągają największą uwagę. Inwestorzy szukają w nich choćby zmiany sentymentu. Tym razem jednak nic takiego nie miało miejsca. Z zapisków mogliśmy się jedynie dowiedzieć to, o czym wszyscy już od dawna wiedzą. Czerwcowa podwyżka jest już praktycznie przesądzona, po niej nastąpi jeszcze co najmniej jedna, maksymalnie dwie. Pojawiły się sugestie, by zrezygnować z określenia o ekspansywnej polityce FED, ale świat już chyba przywykł, że zmiana pojedynczych fraz zajmuje bankom centralnym sporo czasu. Dolar powoli męczy się już swoją aprecjacją, dlatego brak wyraźnego sygnału został wykorzystany do powrotu powyżej poziomu 1,17 na EURUSD.

Komisja Oderwania od Rzeczywistości.

Wczoraj Komisja Europejska zaapelowała, by przyszły rząd Włoch wziął odpowiedzialność za dług publiczny i wprowadził działania mające na celu jego zmniejszenie. Według KE sytuacja fiskalna na półwyspie Apenińskim jest fatalna i zagraża stabilności całej strefy euro. Dług publiczny Włoch w relacji do PKB obecnie przekracza 130% i ten wskaźnik wyższy jest tylko w Grecji. Cały problem polega jednak na tym, że koalicja Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej zaprezentowała już całkiem sporo swoich pomysłów i żaden z nich, delikatnie mówiąc, nie koncentrował się na redukcji zadłużenia. Wyjątkiem był projekt umorzenia 200 mld euro długu pozostającego w rękach EBC. Niestety, ze względu na brak dobrej woli banku centralnego, idea ta przepadła już we wstępnej fazie. Komisja słusznie obawia się o włoski budżet, jednak wzywanie populistycznego rządu do zmniejszania długu państwa, wydaje się co najwyżej pozorowaniem działania.

W obronie liry.

Pozostając w temacie pozorowania działania, płynnie przechodzimy nad Bosfor. Wczoraj turecki bank centralny awaryjnie podniósł stopy procentowe. Miało to na celu powstrzymanie kryzysu walutowego, jaki ostatnio uderzył w lirę. Ruch był na tyle niespodziewany, że w pierwszym momencie odniósł nawet zamierzony skutek. Turecka waluta nie tylko zatrzymała swoją deprecjację, ale nawet wyraźnie się umocniła. Problem polega na tym, że gdy rynek na chłodno ocenił ten ruch, okazało się, że pojawiło się wiele zastrzeżeń. Po pierwsze podniesiona została stopa procentowa zwana „późnym oknem płynnościowym”, ponieważ Erdogan od dawna nie pozwala dotykać tej głównej. Po drugie ruch o 3 punkty procentowe, według rynku jest zupełnie niewystarczający. Nie brakuje głosów, że potrzebna była dwukrotnie większa podwyżka. Efektem tego jest dzisiejszy powrót do osłabiania się liry. Ta dzisiaj traci ponad 4% względem dolara i prawdopodobnie niedługo znów znajdzie się na historycznych ekstremach.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

No i po kryzysie.

22 Cze 2018

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Trudne czasy dla walut rynków wschodzących

21 Cze 2018

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Sintra bez przełomu.

20 Cze 2018

Krzysztof Adamczak