Piątkowe odczyty PMI ze Starego Kontynentu pokazują, że ścieżka powrotu do stabilnego wzrostu będzie kręta i wyboista. Gdy ponownie rośnie liczba zakażonych, a co za tym idzie niepewność co do rozwoju sytuacji, to pewnym musi być pogorszenie nastrojów w przedsiębiorstwach. W takim otoczeniu prawdopodobny jest (przynajmniej chwilowy) odwrót inwestorów od walut koszyka EM, w tym polskiego złotego.

Nastroje w dół

Końcówka tygodnia stoi pod znakiem wskaźników PMI. Niestety pokazują one, że drzwi do ponownego wzrostu europejskich gospodarek wcale nie stoją otworem. Chociaż same odczyty można określić jako mieszane, a nie jednoznacznie negatywne, to większość wypadła poniżej oczekiwań. Zdecydowanie najgorzej w naszym zestawieniu wygląda Francja. Tamtejszy PMI dla przemysłu był aż o 4,7 pkt gorszy od prognoz i wyniósł 49 pkt, czyli znalazł się już pod progiem (50 pkt) wskazującym na recesję. Natomiast wskaźnik dla usług według analityków miał wynieść 56,3 pkt, a zatrzymał się na jedynie 51,9 pkt. Następni w kolejce byli nasi sąsiedzi zza Odry, czyli największa gospodarka UE. Tutaj PMI dla usług wykazało tylko 50,8 pkt przy oczekiwaniach na poziomie 55,1 pkt. Jednak w wypadku Niemiec pozytywnie zaskoczył odczyt dla przemysłu, który wyniósł 53 pkt przy prognozach niższych o 0,5 pkt. Jako ostatnie poznaliśmy dane dla całej strefy euro. W tym wypadku PMI dla usług to 50,1 pkt (czyli minimalnie powyżej granicy recesja/rozwój) przy prognozowanym 54,5 pkt. Wskaźnik dla przemysłu wypadł trochę lepiej z wynikiem 51,7 pkt, ale to wciąż zdecydowanie poniżej rynkowego konsensusu, który mówił o 52,9 pkt. Rynki zareagowały na te publikacje pogorszeniem nastrojów, co sprawiło, że po południu najważniejsze europejskie parkiety giełdowe zaświeciły się na czerwono. Efekt możemy dostrzec również na rynku walutowym. Kurs pary EUR/USD po raz pierwszy od tygodnia spadł poniżej 1,18 $, ale na razie nie ma wyraźnej energii na kontynuowanie ruchu w kierunku południowym. Ten może zostać wygenerowany lub zanegowany po publikacjach PMI zza oceanu (godz. 15:45).

Make Britain great again?

W kontekście powyższych odczytów warto zajrzeć za Kanał La Manche. Wielka Brytania jawi się w tej chwili jako zielona wyspa. Po środowych, niezłych i lepszych od oczekiwań, danych inflacyjnych dziś Wyspiarze znowu zaskoczyli in plus. Najpierw poznaliśmy lipcową sprzedaż detaliczną, która w ujęciu miesięcznym wzrosła aż o 3,6% (prognozy to 2%), a w ujęciu rocznym o 1,4% (przy oczekiwaniach na poziomie jedynie 0,1%). To nie był koniec dobrych informacji z tego państwa, ponieważ w kontrze do danych z kontynentu także PMI wypadły nad wyraz pozytywnie. Wskaźnik dla usług wyniósł aż 60,1 pkt (co łatwo połączyć ze wzrostem sprzedaży detalicznej) przy prognozach wskazujących na 57 pkt. Natomiast odczyt dla przemysłu to 55,3 pkt, gdy analitycy oczekiwali 53,8 pkt. Zjednoczone Królestwo zostało mocno dotknięte przez epidemię COVID-19, ale jego gospodarka zdaje się regenerować o wiele szybciej, niż sądziła większość ekspertów. Nie należy jednak przeceniać tych dobrych danych makro, co widać dziś po kursie funta szterlinga. Brytyjska waluta wcale się dziś dzięki nim nie umacnia, a wręcz mocno traci w stosunku choćby do dolara, czy też jena. Częściowo wpływ na taką sytuację mogą mieć brexitowe negocjacje, które nie posuwają się do przodu. Szef unijnych negocjatorów Michel Barnier na piątkowej konferencji powiedział, że jest rozczarowany i zaniepokojony postawą Brytyjczyków, którzy w jego opinii nie wykazują woli do osiągnięcia kompromisu. Rozmowy z tego tygodnia nie przybliżyły stron do osiągnięcia konsensusu, a koniec roku coraz bliżej.

Dobre dane, duża dziura

Na koniec zajrzyjmy na nasze podwórko. GUS opublikował dziś dane o lipcowej sprzedaży detalicznej. Wypadła ona nadspodziewanie dobrze, gdyż analitycy spodziewali się spadku o 0,4%, a otrzymaliśmy wzrost o 2,7% (w ujęciu rocznym). Jeśli dodamy do tego wczorajszy odczyt o produkcji przemysłowej nad Wisłą, która wzrosła o 1,1% przy prognozach wskazujących na spadek o 1,2%, to wyłania się nam obraz gospodarki, która powoli wychodzi z kryzysu i spowolnienia. Niestety nie da się tych dobrych danych oderwać od czwartkowej informacji o nowelizacji budżetu państwa. Ministerstwo Finansów podało, że deficyt na koniec roku wyniesie niebagatelne 109,3 mld złotych. Oczywiście jest to związane ze zwiększonymi wydatkami w celu ochrony obywateli i przedsiębiorstw przed skutkami koronakryzysu. Dodatkowo o prawie 37 mld zł mają zmaleć dochody. MF przyjął też czarny scenariusz, jeśli chodzi o krajowe PKB, które w tym roku ma się zmniejszyć o 4,6% (niemniej jest to zbieżne z prognozami MFW i KE). Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że te wyliczenia mogą być “negatywnie podkręcone”. Oznacza to, że rząd woli przyjąć gorsze kryteria, dzięki czemu w razie lepszych wyników będzie mógł odtrąbić sukces. Niestety może się też okazać, że zwyczajnie nie wiemy jeszcze o jakichś planach wydatkowych, które pojawią się jesienią. Jedyny plus, że na horyzoncie nie ma żadnych wyborów i nie trzeba składać drogich obietnic.

Wraz z pogarszaniem się rynkowych nastrojów w trakcie piątkowej sesji, w defensywie znalazł się polski złoty. Traci on dziś wyraźnie w stosunku do głównych walut, przec co o godz. 14:45 kurs euro wynosił 4,4072 zł, kurs dolara 3,7428 zł, kurs franka 4,1012 zł, a kurs funta 4,9055 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Ofensywa optymizmu

23 Lis 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

A na co komu budżet?

20 Lis 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Rynkowe echa

19 Lis 2020

Krzysztof Adamczak