Negatywny sentyment jeszcze łaskawy dla PLN
Rynki kapitałowe coraz gwałtowniej reagują na doniesienia z obszaru AI, tylko że teraz generują one głównie spadki. Risk off jeszcze nie przelewa się zauważalnie na forex, ale ten z coraz większym napięciem oczekuje danych inflacyjnych z USA. Natomiast najnowszy odczyt dynamiki cen z Polski potwierdza przestrzeń do obniżek stóp nad Wisłą.
Cień AI coraz dłuższy
Jeszcze do niedawna doniesienia z obszaru AI stawały się impulsami do kolejnych fal wzrostów na giełdach, a przynajmniej dla spółek technologicznych. I tak jak do tej pory często te sygnały generowały wzrosty oparte wciąż bardziej o obietnice, niż silne fundamenty, tak teraz stają się one pretekstem do przeceny (najpierw branż bezpośrednio zagrożonych przez rozwój AI, a zaraz potem szerokiego rynku). Tylko w ostatnich kilku dniach mogliśmy usłyszeć, że przez jedną informację z jakiejś jednej nieznanej szerzej spółki (za każdym razem wygląda to mniej więcej tak samo) zaraz upadną firmy software (oprogramowanie), potem firmy księgowo-finansowe, a wczoraj zajmujące się logistyką. O ile jak najbardziej trzeba brać pod uwagę, że AI zmieni (a czasem pewnie i zlikwiduje) niektóre branże, to tak gwałtowne reakcje inwestorów wskazują raczej na coraz bardziej napięte nerwy uczestników rynku (co przy czasem horrendalnych wycenach nie powinno dziwić). Czy aktualnie obserwujemy jedynie przystanek przed powrotem na wzrostową ścieżkę, czy przed nami jeszcze głębsza giełdowa korekta? Na to pytanie nie znajdziemy prostej odpowiedzi, ale rosnące napięcie może wskazywać bardziej na tę drugą opcją. Wczoraj technologicznych Nasdaq stracił 2% (największy sesyjny spadek od 3 tygodni), dziś w Azji spadki sięgały od 1,2% (Tokio) do 1,7% (Hongkong). W Europie spadkowa sesja nie rozkłada się równomiernie. Wczesnym popołudniem minimalnie pod kreską są Londyn czy Frankfurt, ale Madryt traci już 1,2%. Niestety risk off klasycznie najmocniej uderza w rynki wschodzące, a WIG20 zniżkuje już o blisko 2%.
USD czeka na inflację
Na rynku walutowym panuje dziś zdecydowanie większy spokój niż na giełdach. Może to być jednak tylko cisza przed burzą, ponieważ także tutaj inwestorzy z napięciem oczekują na dane inflacyjne z USA. Wskaźnik CPI w ujęciu rocznym ma spaść do 2,5% (wersja bazowa identycznie) i będzie to najniższy odczyt od czerwca. Po środowych, zaskakujących publikacjach z amerykańskiego rynku pracy (zdecydowanie lepszych od oczekiwań), które wsparły dolara, dynamika cen ma szansę przerodzić się w kolejny impuls dla USD. Wskazania niższe od konsensusu powinny skutkować nową falą osłabienia „zielonego”, a wyższe mogą rozwinąć jego korekcyjne umocnienie. Pytanie, czy dzisiejszy impuls w trwalszy sposób zaneguje wciąż aktualny trend deprecjacji dolara? Przed godz. 14 kurs EUR/USD balansuje na 1,186 USD, kurs GBP/USD testuje od góry 1,36 USD, a USD/JPY utrzymuje się powyżej 153,3 JPY.
Inflacja najniżej od 7 lat!
Chociaż mogliśmy się do tego już trochę przyzwyczaić, to chyba warto to podkreślać. Inflacja w Polsce znowu potwierdza spadkowy trend (nie mylić ze spadkiem cen) i w styczniu rok do roku wyniosła skromne 2,2%. Pesymiści powiedzą, że prognozy wskazywały przecież nawet na zejście poniżej 2%. Optymiści odpowiedzą, że to najniższy odczyt od kwietnia… 2019 roku. Dodatkowo to pierwsza publikacja z nowym koszykiem inflacyjnym, co też mogło w pewnym stopniu utrudnić analitykom prognozowanie. Niemniej ten wynik potwierdza, że RPP ma przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych (referencyjna wynosi teraz 4%) i coraz większym zaskoczeniem będzie brak takiej decyzji na marcowym posiedzeniu. Złoty potraktował dzisiejszy odczyt neutralnie, znowu spoglądając głównie na zachowanie szerokiego rynku. Ten pozostaje dla niego w piątek łaskawy, ale jeszcze sporo może się zmienić przed końcem sesji. O godz. 14 kurs EUR/PLN nie oddala się od 4,21 PLN, kurs USD/PLN jest przy 3,55 PLN, a kurs CHF/PLN jest blisko 4,62 PLN.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.