pl
Strona główna > Komentarze walutowe > Napięcie rośnie, ale bal trwa

Napięcie rośnie, ale bal trwa

02 cze 2020 Autor: Krzysztof Adamczak

Trump grozi armią, Pekin soją, a Francuzi głęboką recesją. Powodów do zmartwień tylko przybywa, więc orkiestra gra coraz głośniej. Wtorek kolejnym dniem rajdu ryzykownych aktywów.

Gorąco w Stanach

    Nie milkną echa zabójstwa George’a Floyda w Minneapolis. Prezydent Trump wezwał gubernatorów do zaprowadzenia porządku na ulicach miast. Dodał, że jeśli im się to nie uda, to wyśle armię i ciężko powiedzieć, czy blefuje, czy faktycznie rozważa taką opcję. Wyprowadzenie wojska przeciw cywilom w roku wyborów praktycznie w każdym demokratycznym kraju oznacza oddanie władzy. Wyborcy strasznie nie lubią, gdy ktoś dosłownie do nich celuje z karabinu. Donald Trump musi zdawać sobie z tego sprawę, dlatego trochę rozpaczliwe próbuje zmienić narrację, popierając protesty i krytykując akty wandalizmu. Celem jest rozrysowanie wyraźnej granicy między jednymi i drugimi. Obecne protesty mogą przeważyć w nadchodzących wyborach i dlatego tak bardzo ogniskują uwagę rynków finansowych.

Krzykliwy odwet

    Sytuacji w USA przyglądają się także Chińczycy. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że dla nich odsunięcie od władzy Trumpa będzie niczym głęboki haust powietrza. Po ostatnich sankcjach nałożonych przez administrację prezydenta zapowiedzieli serię retorsji. Medialnie najwięcej uwagi zebrała groźba zaprzestania importu soi i wieprzowiny, ponieważ miałoby to ogromne konsekwencje dla porozumienia handlowego z początku roku. Przynajmniej na razie nic takiego jednak się nie wydarzyło, a płody rolne wciąż płyną przez ocean. Rynek, który cały czas patrzy przez różowe okulary, bierze to za dobrą monetę.

Makro wciąż fatalne

    Optymizmu na rynku nie tłamszą również kolejne słabe odczyty makroekonomiczne. Francuskie ministerstwo finansów podało właśnie, że spodziewa się jeszcze głębszej recesji, niż do tej pory prognozowano. Obecnie mówi się już o 11% spadku PKB i pod taki rezultat będzie nowelizowany budżet. Znacznie lepiej na tym tle wypada odczyt z czeskiej gospodarki, która straciła „zaledwie” 2%. Fatalne dane opublikowała za to Szwajcaria, gdzie sprzedaż detaliczna spadła aż o 20%. Złoty w tych warunkach radzi sobie co najmniej przyzwoicie. Dolar tanieje do poziomu 3,93 zł, podobnie zachowuje się frank, za który zapłacimy już tylko 4,09 zł. Stabilne pozostają euro oraz funt. Wspólna waluta kosztuje 4,40 zł, a jej brytyjska odpowiedniczka 4,935 zł.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Euro odpiera atak jastrzębiego FEDu
Dawid Górny

Komentarz walutowy

Złoty kapituluje?
Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Wciśnięta pauza
Krzysztof Adamczak