Poniedziałek to świąteczny dzień w Wielkiej Brytanii i USA, ale reszta świata nie śpi. W Europie pojawiają się już wstępne odczyty inflacyjne za maj, więc temat dynamiki cen będzie do nas wracał jak bumerang. Wszystko rozgrywa się w oczekiwaniu na zbliżające się czerwcowe posiedzenia banków centralnych.

Europa zgodna ‒ ceny w górę

Wychodzenie z koronakryzysu za pomocą rozwiązań, które w praktyce przyjął cały świat, ma niestety swoją cenę. Jest nią przyspieszająca inflacja, która nie martwi może za bardzo rządzących, pozwalając im na „wyrastanie” z powiększonego w czasie pandemii długu publicznego. Jednak powoli będzie ona mogła przyprawiać o ból głowy obywateli, którzy odczuwają ją zarówno przy sklepowych półkach, jak i szukając sposobów na ochronę swoich oszczędności przy realnie ujemnych stopach procentowych. W piątek amerykańskie PCE Core wyniosło aż 3,1%, co jest najwyższym wynikiem od początku lat 90. Ponieważ Stany dziś świętują, to emocje z tym związane trochę się już wyciszyły. Dziś wstępne odczyty dynamiki cen opublikowały trzy kraje strefy euro. We Włoszech nie wygląda to jeszcze źle, gdyż wskaźnik CPI w ujęciu rocznym wyniósł 1,3%. Warto jednak podkreślić, że przebił on prognozy i co pewnie jeszcze istotniejsze jest najwyższy od 2,5 roku. Problem jest już wyraźniej dostrzegalny w Hiszpanii, która wykazała aż 2,7%. Na Półwyspie Iberyjskim rezultaty tego typu mogliśmy ostatnio widzieć ponad 4 lata temu, ale dynamikę zmian najlepiej pokazuje fakt, że jeszcze w lutym inflacja wynosiła tam okrągłe zero. Na koniec Niemcy, których 2,5% robi pewnie największe wrażenie i nie może być inaczej w przypadku najistotniejszej unijnej gospodarki. Wszystko to wskazuje, że możemy już powoli mówić o ogólnoeuropejskim zjawisku. Oczywiście obecnie należy pamiętać o efekcie bazy, porównując dane rok do roku, ponieważ w ujęciu miesięcznym nie wyglądają one aż tak niepokojąco, ale z tyłu głowy powinniśmy mieć cały czas myśl, że nawet decydenci monetarni powoli nie kryją, że przejściowość wyższej inflacji może się przedłużyć. Już jutro na dzień dziecka otrzymamy publikację GUS o rodzimej dynamice cen, a Eurostat opublikuje dane dla całej UE.

Kalendarz pierwszego tygodnia czerwca

Zeszły tydzień był dość ubogi w istotne odczyty makroekonomiczne, ale w tym tygodniu rynki mogą dostać zdecydowanie więcej impulsów do rozegrania. Powyżej wspomniałem już o danych inflacyjnych, ale we wtorek rano naszego czasu swoje posiedzenie powinien kończyć Królewski Bank Australii. Eksperci oczekują utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie, ale wszyscy będą się z uwagą wczytywać w komunikat, w którym mogą pojawić się wskazówki co do przyszłościowego nastawienia decydentów. Następnie nasi zachodni sąsiedzi poinformują o sprzedaży detalicznej i rynku pracy. Szwajcarzy również zaprezentują sprzedaż detaliczną, a dodatkowo przedstawią PKB za pierwszy kwartał. Przez cały dzień będą spływać wskaźniki wyprzedzające PMI (oraz ISM w USA), a oczekiwania prawie wszędzie kształtują się w okolicach albo powyżej 60 punktów. Jeżeli uda się do nich dobić lub poprawić, to powinno to poprawić rynkowy sentyment. Wtorek to jeszcze PKB w Brazylii i Kanadzie. Swoim wzrostem gospodarczym w środową noc pochwalą się Australijczycy. Eurostat pokaże unijną inflację producencką, ale uwaga tego dnia skoncentruje się zapewne głównie na Beżowej Księdze Fed i następujących po jej publikacji wystąpieniach członków FOMC. W czwartek świętują Polacy, ale z reszty Europy i ze Stanów otrzymamy usługowe PMI, a przy znoszonych lockdownach także w tym przypadku oczekiwania są mocno rozbudzone. Wieczorem na scenę wyjdą kolejni przedstawiciele Fed. Wcześniej rozpocznie się napływ danych z amerykańskiego rynku pracy, a kontynuacja tych newralgicznych dla tamtej gospodarki odczytów już w piątek. Koniec tygodnia to europejska sprzedaż detaliczna i przemowy prezesów dwóch najważniejszych banków centralnych, czyli Christine Lagarde i Jerome’a Powella. Będzie się działo.

Niezdecydowanie króluje

Przy zmniejszonej poniedziałkowej płynności trudno powiedzieć, w którą stronę chcą pójść rynki. Wygląda to bardziej na przyczajenie w oczekiwaniu impulsów i powrotu do gry Amerykanów. W Azji dość wyraźnie zniżkował japoński Nikkei, ale za to zyskiwały główne chińskie indeksy. Przed godz. 14 większa część europejskich parkietów świeci się na czerwono, ale są to z reguły symboliczne spadki. W tych warunkach dobrze radzi sobie GPW, której główne indeksy idą w górę nawet o 0,4%. Dosyć ciekawie wygląda dziś kurs EUR/USD, gdyż wahania są dość znaczne i mieliśmy kilka ataków na 1,22$, ale ten poziom wciąż się broni. Dopiero jego trwałe wybicie może zwiastować mocniejszy ruch. Na razie mamy prawie niedostrzegalną zmianę od piątkowego zamknięcia (+0,04%). A skoro główna para walutowa świata jest niezdecydowana, to podobnie wygląda to na parach złotowych. Po godz. 14 kurs euro jest przy 4,487 zł (+0,08%), kurs dolara znajduje się w okolicach 3,677 zł (+0,02%), kurs franka to 4,085 zł (-0,04%), a kurs funta 5,217 zł (-0,01%). Możliwe, że na istotne zmiany przyjdzie nam poczekać do jutra.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

No to ruszyli

22 Cze 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Zakazane słowo na „I”

21 Cze 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

EBC nie chce iść drogą Fed

18 Cze 2021

Krzysztof Pawlak