pl
Strona główna > Komentarze walutowe > Kurs dolara najniżej od 4 tygodni

Kurs dolara najniżej od 4 tygodni

09 maj 2024 Autor: Adam Fuchs

Powoli, ale nieubłaganie zbliża się szeroki, nowy cykl luzowania monetarnego. Kolejne dane z amerykańskiego rynku pracy wskazują na schłodzenie tamtejszej gospodarki. Bank Anglii coraz śmielej zbliża się do pierwszego cięcia stóp. Wszystko to łączy się z pozytywnymi danymi z Chin. 

USD słabnie wraz z rynkiem pracy

Czwartek to już tradycyjnie dzień związany z impulsem odczytowym z USA. Właśnie w ten dzień Amerykanie publikują cotygodniowe dane z rynku pracy, a ten jest dla analityków i traderów jednym z najważniejszych aspektów, mogących wpływać na decyzje monetarne Fed. Nie inaczej jest dziś, gdy okazało się, że w poprzedzającym tygodniu wyraźnie wzrosła liczba złożonych wniosków o status bezrobotnego. Wynik 231 tys. może nie robi wrażenia na pierwszy rzut oka, ale jeśli wziąć pod uwagę, że poprzednio było to 209 tys., a prognozy wskazywały na 212 tys., to można wysnuć wniosek, że pojawiają się coraz większe problemy w sektorze zatrudnienia. Dodatkowo jest to najgorszy (czyli najwyższy) wynik od listopada. Ostatecznie te dane nie powinny być aż takim zaskoczeniem, ponieważ już piątkowe payrollsy (odczyty z rynku pracy za cały poprzedni miesiąc) wskazywały, że powoli nadciąga pewne schłodzenie w obszarze, który jest jednym z kluczowych odniesień dla poczynań władzy monetarnej. Jeżeli kolejne odczyty przyniosą potwierdzenie tendencji, to pierwsza obniżka stóp za oceanem może nadejść szybciej, niż spodziewano się do tej pory. Taka informacja musiała wpłynąć negatywnie na notowania dolara, co przełożyło się na odbicie EUR/USD na północ i dotarcie głównej pary w pobliże 1,076 $. Słabszy „zielony” wspomógł i tak dobrze radzącego sobie złotego, który sprowadza kursy do głównych walut na miesięczne minima. O godz. 15 kurs dolara znajduje się przy 3,99 zł, kurs euro wynosi 4,29 zł, a kurs franka znajduje się poniżej 4,40 zł.

GBP spokojnie po gołębim BoE

Zgodnie z oczekiwaniami Bank Anglii utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, tym samym główna utrzymuje się na 16-letnim szczycie 5,25%. Jednak w murze jastrzębi pojawia się coraz większy wyłom, ponieważ tym razem aż dwóch członków (z dziewięciu) władzy monetarnej zagłosowało za obniżką o 25 pb (poprzednio zdecydowała się na to tylko jedna osoba). W ten sposób nieubłaganie zbliża się początek cyklu luzowania na Wyspach. W tej chwili już prawie połowa rynku obstawia taki ruch na czerwcowym spotkaniu BoE (prawdopodobnie wtedy pierwszej korekty dokona EBC), a praktycznie przesądzone jest cięcie w sierpniu. Co więcej, na ten moment analitycy spodziewają się skali zmniejszenia kosztu kredytu o 55 pb do końca roku, ale prezes Banku Anglii Andrew Bailey stwierdził, że nie wyklucza mocniejszych posunięć, niż te wyceniane przez rynek. W tych okolicznościach należy uznać wydźwięk posiedzenia jako gołębi, co w bezpośredniej reakcji osłabiło funta i wyniosło londyński indeks giełdowy FTSE 100 na historyczne szczyty. Chociaż GBP stara się odrabiać straty, to kurs funta ma trudność z powrotem powyżej 4,99 zł.

Pozytywnie w Chinach

Nienajlepsza sytuacja Państwa Środka, potwierdzona w ostatnich kwartałach przez liczne dane makro, przyprawia o ból głowy nie tylko tamtejszych decydentów, ale też globalne rynki finansowe. Nic dziwnego, skoro mowa o drugiej, największej gospodarce świata. Dlatego, kiedy pojawiają się pozytywne odczyty, to jest to niewątpliwe co najmniej warte odnotowania. Dziś zostały opublikowane kwietniowe dane o bilansie handlowym. Nie dość, że były one zdecydowanie lepsze od poprzednich, to dodatkowo zauważalnie przekroczyły prognozy. Eksport w ujęciu rocznym poszedł w górę o 1,5%, a import aż o 8,4%. Z jednej strony to dobry prognostyk dla innych gospodarek, wciąż w niemałej mierze polegających na sprowadzaniu towarów z Chin, a z drugiej można mówić o powracającej sile rynku wewnętrznego. Implikuje to pozytywne perspektywy dla globalnego handlu i przynajmniej chwilowo rozgania czarne chmury znad Pekinu. Jednak dopiero stabilne potwierdzenie trendu w kolejnych miesiącach będzie wyraźną wskazówką na przyszłość.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Niepewny dolar
Dawid Górny

Komentarz walutowy

Euro odpiera atak jastrzębiego FEDu
Dawid Górny

Komentarz walutowy

Złoty kapituluje?
Krzysztof Adamczak