Jedna z największych gospodarek świata jest w coraz większych tarapatach. W obliczu koronawirusa coraz bardziej zasadnym pytaniem staje się, czy to już preludium do globalnego osłabienia. Poniedziałek skąpi nam danych makro, ale reszta tygodnia wynagrodzi nam to z nawiązką.

Recesja po japońsku

Chociaż rzadko kiedy informacje z Japonii znajdują się w nagłówkach polskich mediów, to dziś trudno przejść obojętnie obok wyników tamtejszej gospodarki (tym bardziej że jest ona trzecią co do wielkości na świecie). PKB Kraju Kwitnącej Wiśni zmalało w ostatnim kwartale 2019 r. o 1,6%, a w ujęciu annualizowanym aż o 6,3% i jest to największe tąpnięcie od ponad 5 lat. Prognozy mówiły o spadkach, ale ich skala zdecydowanie przerosła oczekiwania analityków (odpowiednio miało to być -0,9% i -3,7%). Eksperci wskazują na kilka przyczyn tak mocnego osłabienia. Japonia od dłuższego czasu mierzy się z ogromnym wyzwaniem, jakim są zmiany demograficzne i starzenie się społeczeństwa, ale na razie trudno dostrzec sukcesy na tym polu i staje się to coraz większym obciążeniem dla państwa. Jednak jako bezpośrednią przyczynę wyróżnia się podwyżkę podatku sprzedażowego, która wpłynęła na mniejszą konsumpcję. Wskaźnik finalnej sprzedaży krajowych produktów spadł o 6,7%, a aż o 14% zmniejszyły się nakłady inwestycyjne. Jeśli dodamy do tego epidemię koronawirusa, która zdaje się, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, to wyłania nam się obraz kraju w sporych tarapatach. Japońscy decydenci nie czekali jednak bezczynnie na rozwój wydarzeń. Premier Shinzo Abe jeszcze w grudniu ogłosił ogromny rządowy pakiet stymulacyjny, którego wartość ma wynieść ok. 2% PKB. Niestety możliwe, że taka reakcja przyszła za późno, bądź na jej efekty przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Pytanie, czy Japonia może sobie pozwolić na czekanie, ponieważ jeśli kolejny kwartał także zakończy się spadkiem PKB, to będziemy mogli już mówić o technicznej recesji. Albo trzecia gospodarka świata poradzi sobie z tym wyzwaniem, albo ostatnie dane są zwiastunem obaw części ekonomistów, którzy straszą przed poważniejszą globalną recesją. Na razie na rynku walutowym trudno dostrzec wpływ odczytów na pozycję jena, ale z powodu dnia wolnego w USA i Kanadzie zmienność jest mocno ograniczona.

Tydzień przed nami

Wspomniane powyżej święta na kontynencie północnoamerykańskim są jedną z przyczyn, dla których poniedziałek nie obfituje w odczyty makroekonomiczne. Nie oznacza to jednak, że cały tydzień będzie równie mało ciekawy. Jutro poznamy dane z brytyjskiego rynku pracy, a w kontekście brexitu warto zwracać uwagę na informacje nadchodzące z Wysp, tym bardziej że funt w dalszym ciągu trzyma się mocno. W środę z tego samego frontu (rynek pracy) nadejdą komunikaty z Polski, dotyczące płac w sektorze korporacyjnym i wzrostu zatrudnienia. Tego samego dnia Brytyjczycy pokażą najnowszy odczyt o inflacji, o wzroście cen poinformują również Kanadyjczycy, a Amerykanie pokażą dane z rynku nieruchomości. W środowy wieczór zostaną także opublikowane tzw. “minutki” z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej. W czwartek znowu Wyspiarze i sprzedaż detaliczna, następnie protokół z posiedzenia zarządu EBC, a potem częściowe dane z amerykańskiego rynku pracy i dodatkowo tamtejsze zapasy ropy naftowej. Tydzień skończymy europejskimi i amerykańskimi wskaźnikami PMI, inflacją w strefie euro oraz sprzedażą detaliczną w Polsce i Kanadzie.

Kursy walut o godz. 15:00 prezentują się następująco: EUR/PLN 4,2577 zł, USD/PLN 3,9303 zł, CHF/PLN 4,0039 zł, GBP/PLN 5,1141 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Samotność złotego

22 Wrz 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Niezłoty poniedziałek

21 Wrz 2020

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Zaskakujące tarcia wewnątrz partii rządzącej w Polsce

18 Wrz 2020

Krzysztof Pawlak