W Polsce środa stoi pod znakiem posiedzenia krajowej władzy monetarnej, czy podwyżka zatrzyma się na 50 pkt bazowych? Inflacja producencka w strefie euro wskazuje, że do wysokiej dynamiki cen powinniśmy się przyzwyczaić. Wskaźniki wyprzedzające w Chinach wyglądają coraz bardziej niepokojąco.

Czy Rada wspomoże złotego?

W środę lokalnie tematem nr 1 jest oczywiście posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Konsensus rynkowy mówi o podwyżce głównej stopy procentowej o 50 pkt bazowych i tym samym osiągnęłaby ona pułap okrągłych 4% (ostatnio na tym poziomie była w 2013 roku). Nie brakuje głosów mówiących o poważniejszym ruchu, ale przewidywanie działań polskiej władzy monetarnej stanowi od pewnego czasu poważne wyzwanie. Niemniej sam fakt podniesienia kosztu pieniądza wydaje się przesądzony. Jednak efekt tego działania dla złotego w dalszym ciągu jest przynajmniej ograniczony. Dzisiejszą sytuację PLN można opisać jako zatrzymanie osłabienia rodzimej waluty. Trudno w tym momencie nie wiązać tego zachowania z pewnym wyhamowaniem umocnienia dolara na szerokim rynku, a także słabszą pozycją CHF. Mogłoby to wskazywać na poprawę sentymentu na forexie, ale takiej tezie przeczy obraz innych walut regionu. Zarówno CZK, jak i HUF dopiero dziś przeżywają trudne chwile, kurs korony czeskiej balansuje na 0,19 zł, a kurs forinta węgierskiego jest przy 0,123 zł. Dlatego środową sytuację na rynku walutowym opisałbym teraz jako zatrzymanie lub nawet częściową korektę krótkoterminowo przeważających trendów. O godz. 14 kurs euro jest przy 4,64 zł, kurs dolara utrzymuje się powyżej 4,25 zł, kurs franka wynosi wciąż ponad 4,55 zł, a kurs funta to 5,56 zł.

Rekord za rekordem

Od wielu miesięcy, kiedy mówimy o wskaźnikach inflacji, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przewidywać, że nowa publikacja będzie rekordowa. Rekordowa na przestrzeni kilkudziesięciu lat lub wręcz osiągnie historyczne szczyty (czyli od momentu rozpoczęcia publikacji danego odczytu). Nie inaczej było z dzisiejszą inflacją producencką (PPI) w strefie euro. Ceny producentów w ujęciu rocznym poszły w górę o „drobne” 31,4%. Jest to wyraźna wskazówka, że również dynamika cen konsumentów szybko się nie zatrzyma (najnowszy odczyt CPI w eurozonie to 7,5%), ponieważ PPI można z reguły uznać za preludium do tego, co jako klienci ujrzymy już niedługo na półkach sklepowych. Jednak nawet przy rekordowych wskazaniach inflacji optymiści mogą znaleźć pozytywy. Po pierwsze ostateczny rezultat rok do roku był minimalnie niższy od prognoz. Po drugie widać spowolnienie wskaźnika w ujęciu miesięcznym, gdyż w tym przypadku wzrost wyniósł jedynie 1,1%, tym samym będąc najsłabszym od sierpnia zeszłego roku. Ostatecznie wpływ powyższych danych na rynki jest raczej znikomy. Kurs EUR/USD chwilowo zatrzymał swój pochód na południe i trwa skuteczna obrona 1,09 $. Wszystko może się jeszcze zmienić wieczorem po publikacji sprawozdania z ostatniego posiedzenia Fed. Jednak i w tym przypadku niewykluczone, że ostatnie umocnienie dolara było zdyskontowaniem oczekiwań co do „jastrzębiości” amerykańskich decydentów. Jeżeli „minutki” nie spełnią oczekiwań inwestorów, to możliwy jest ruch korekcyjny i powrót głównej pary świata w pobliże 1,10 $.

Chińska pandemia studzi nastroje sektora usług

Odczyt chińskiego PMI dla usług jest znacznie gorszy od oczekiwań. Ostatecznie wartość indeksu w marcu wynosi 42 punkty. Jest to znacząco niższa wartość od i tak negatywnej prognozy. Spadek o 8,2 punktu w stosunku do poprzedniego miesiąca nie napawa chińskiego sektora usługowego optymizmem. Po pierwsze, wartość PMI po raz pierwszy od pół roku znalazła się poniżej 50 punktów, co sugeruje mniejszy entuzjazm panujący wśród menedżerów. Po drugie, jest to najniższa wartość od czasów wybuchu pandemii koronawirusa. Przypomnijmy, iż w perspektywie ostatnich 10 lat niżej byliśmy tylko 4 marca 2020 r., kiedy to indeks odnotował drastyczny spadek do 26,5 punktów. Przyczyną tak niskiej wartości indeksu może być zwiększona liczba zakażeń w Państwie Środka, skupiona w dużych ośrodkach miejskich i przemysłowych, przekładająca się na ponowne wprowadzenie obostrzeń. Od rana pozycja chińskiego juana do dolara osłabia się, natomiast w stosunku do EUR i PLN obserwujemy raczej ruch boczny. Przyczyną takiego zjawiska może być jednak ostatnie umocnienie się USD na rynkach światowych, niżeli wskazania omawianego indeksu. Patrząc na kursy CNY do USD, EUR i PLN  z nieco dalszej perspektywy, cały czas jesteśmy niżej od wyceny sprzed roku, jednak na wykresach z ostatniego miesiąca widać wyraźne odbicie w stosunku do dołka z 6 marca 2022.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Słaby finisz dobrego tygodnia na EUR

27 maja 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

FOMC ostrzy pazurki

26 maja 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Euro na hamulcu

25 maja 2022

Krzysztof Adamczak