JPY na fali: niepewność rynkowa działa na korzyść jena
Kolejny słaby dzień dla notowań polskiej waluty, EUR/PLN tuż przed granicą 4,40. Bank Anglii ma coraz mniej wątpliwości, podwyżka stóp na kolejnym posiedzeniu praktycznie pewna. Rynek przypomniał sobie o walucie Kraju Kwitnącej Wiśni, USD/JPY najniżej od ponad miesiąca.
Dzieje się
Końcówka tygodnia przebiega pod znakiem osłabienia PLN do głównych walut. USD/PLN w raptem dwa dni stracił blisko 1%, co jak na rynek walutowy jest dość sporą zmianą. Patrząc na bazę – czyli główną parę walutową świata – widzimy tendencję spadkową i zejście poniżej wartości 1,12. Pokazuje to, że znów w mocy jest USD, co zwyczajowo wysysa kapitał z rynków wschodzących. I rzeczywiście taką sytuację widzimy, a traci nie tylko PLN, ale również HUF, czy CZK. Dodatkowym impulsem rynkowym pozostają rosnące znów ceny energii. WTI przebija znów wartość 100 USD za baryłkę, a co martwi przede wszystkim Europę, kolejną sesję wzrostową widzimy w przypadku gazu ziemnego. Perspektywy inflacyjne więc znów spędzają sen z powiek decydentom polityki monetarnej, bo może się okazać, że po raz kolejny wymuszają działania i podwyżki stóp procentowych. Wszystkie elementy składają się więc na kiepskie otoczenie dla PLN, a na EUR/PLN aktualnie testujemy wartość 4,40, co może oznaczać najwyższy kurs od początku roku 2024. Również na USD/PLN widzimy dość silny trend wzrostowy po pokonaniu poziomu 3,90 i w teorii mamy otwartą drogę do 4,00, szczególnie jeśli, dalej będzie dominowała tendencja spadkowa na popularnym „edku”.
BoE już nie ma wyjścia
W tym tygodniu informowaliśmy już o wysokiej inflacji w Wielkiej Brytanii, która miała dodać kolejnych argumentów za podwyżką stóp na zbliżającym się posiedzeniu tamtejszych władz monetarnych. Dzisiaj z kolei pojawiły się dane, które powinny tylko przypieczętować ten ruch. Mowa o danych PMI z brytyjskiej gospodarki. Wzrósł zbiorowy indeks, łączący sektor przemysłowy i usługowy, który wyniósł 53,1 pkt przy poziomie 52 pkt we wrześniu. Pokazuje to pewną odporność brytyjskiej gospodarki, mimo szoku energetycznego związanego z geopolityką. Mamy więc scenariusz dość łatwy dla BoE, gdzie rosnąca presja cenowa w powiązaniu z przyzwoitą aktywnością gospodarczą daje zielone światło dla podwyżek stóp, nie tylko na najbliższym posiedzeniu, ale również znacząco podnosi prawdopodobieństwo kolejnych ruchów w kolejnych miesiącach. Czynnikiem ryzyka dla GBP pozostaje prezentacja budżetu 28 października, która pokaże, w jaki sposób rząd zamierza radzić sobie z deficytem, i będzie to testem dla rynku długu, gdzie rentowność pozostaje na najwyższych poziomach od dekad. GBP w relacji do USD ma za sobą udany ten miesiąc, a kurs w tym czasie wzrósł z poziomu 1,32 do 1,34.
Rynek zrobił swoje
Wiele w ostatnich miesiącach mówiło się o słabości jena japońskiego. Desperacja władz z Kraju Kwitnącej Wiśni sięgnęła nawet połączonej interwencji walutowej z amerykańskim departamentem skarbu. Były też interwencje, nie tylko słowne, ale również podwyżki kosztu pieniądza, czyli realne ruchy Banku Japonii, ale to wszystko było mało, a JPY po chwilach umocnienia pozostawał słaby. Ten tydzień pokazał jednak, że z rynkiem nie da się walczyć, a jeżeli zmienią się na nim tendencje, to po prostu sytuacja się niejako sama unormuje. Inwestorzy przypomnieli sobie o JPY, jako bezpiecznej przystani, a wyprzedaż na parkietach giełdowych, szczególnie w sektorze technologii sprawiła, że kapitał uciekał nie tylko do CHF, ale również do JPY. W czwartek waluta japońska zyskała blisko 1% zarówno do USD, jak i do EUR. BoJ podniósł stopy we wrześniu i mimo że w październiku ma być ich utrzymanie, to nastawienie władz pozostaje jastrzębie, a kolejne ruchy są szykowane na grudzień. Wydaje się jednak, że aktualnym punktem zapalnym pozostaje kwestia wyprzedaży na Wall Street. Jeśli inwestorzy będą dalej wątpić w kwestię opłacalności nakładów AI na finalne przychody, to nastroje na giełdzie mogą być dalej minorowe, a wtedy JPY może dalej zyskiwać, w ramach przepływania kapitału do save haven.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.