To jeszcze nie koniec

30 lis 2022 Autor: Krzysztof Adamczak

Środowa sesja przynosi pozytywne odczyty inflacyjne z Polski i strefy euro. Niestety są one nadinterpretowane, a reakcje analityków nijak się mają do reakcji rynku. Za oceanem inwestorzy żyją wieczornym wystąpieniem Powella.

Skąd ten optymizm?

Lokalnie wydarzeniem tego tygodnia miał być dzisiejszy odczyt dotyczący dynamiki cen w Polsce. Od dobrych kilkudziesięciu godzin było wiadomo, że będzie on lepszy od wcześniejszych oczekiwań rynku. Te, jeszcze dwa tygodnie temu oscylowały w granicach 18,1%, jednak dzisiaj od rana praktycznie wszyscy zaczęli aktualizować swoje predykcje, dzięki temu średnia znacząco spadła. Ostatecznie wynik na poziomie 17,4% i tak pozytywnie zaskoczył. Niestety tak bardzo, że większość mediów zatraciła dystans i zdroworozsądkową ocenę tego odczytu. Po pierwsze wcale nie mówimy tu o jakimś spektakularnym spadku, pół punktu procentowego w skali inflacji powyżej 17% naprawdę nie powinno robić wrażenia. Po drugie wszyscy doskonale wiedzą, że spadek jest chwilowy i wraz z początkiem roku, po wygaśnięciu sztucznych tarcz, dynamika cen wyraźnie podbije. I po trzecie dzisiejszy raport o dynamice PKB pokazuje, że spadek inflacji jest wymuszony przez załamanie konsumpcji. To nie jest żaden sukces, tylko dobrnięcie do ściany.

Euro też świętuje

Podobnie wygląda sytuacja dla strefy euro. Tu też odnotowaliśmy spadek inflacji, który przynajmniej pozornie można uznać za zaskoczenie. I w tym wypadku również odrobina głębsza analiza studzi pozytywne emocje. Przede wszystkim o tym, że wynik będzie niższy, niż wstępnie oczekiwano było wiadomo już od wczoraj, gdy pozytywnie zaskoczyła niemiecka dynamika cen. Po drugie w większości krajów za spowolnienie inflacji odpowiadają ceny energii, które są sztucznie zaniżane przez działalność rządów.  Ten efekt również niedługo wygaśnie i znowu będziemy obserwować podbicie dynamiki cen. Z pozytywów jednak warto podkreślić, że za obecny spadek odpowiada większość z państw strefy. Zaledwie trzy gospodarki odnotowały wzrost indeksu HICP. Zdecydowanie największym problemem wywołanym przez ostatnie odczyty jest nasilenie dyskusji o zmianie nastawienia przez EBC. Niektórym się wydaje, że pojedynczy niższy wynik daje pretekst do zakończenia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, który tak naprawdę nie zdążył się jeszcze rozkręcić.

Powellem w pivot

Podobny problem mają u siebie Amerykanie, którzy tak mocno uwierzyli w tzw. pivot, czyli zmianę nastawienia FEDu, że nie słuchają nawet wypowiedzi oficjeli z Rezerwy Federalnej. Szansę, by to zmienić będzie miał dzisiaj szef amerykańskiego banku centralnego, który ma przemawiać w Brooking Institution. Z całą pewnością dostaniemy bardziej wyważone słowa niż te, które regularnie funduje nam Bullard, jednak prawdopodobnie Powell nie wyłamie się z ostatniego trendu w wypowiedziach jego kolegów i koleżanek po fachu. Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę, że ważniejsze od tego, co powie przewodniczący FOMC jest to, co usłyszy rynek, a jak wiemy jedno z drugim w ostatnim czasie mocno się rozjeżdza.

Środowa sesja jest kolejną całkiem pozytywną dla naszego złotego. Ten zyskuje na szerokim rynku, niejako wykorzystując ciągłą niemoc amerykańskiego dolara. Oznacza to, że „zielony” kosztuje już poniżej 4,50 zł. Spadki zostały pogłębione także na EURPLN, którego kurs wynosi już 4,66 zł. Tanieją również frank oraz funt brytyjski. Na szerokim rynku najmocniejszy pozostaje dolar nowozelandzki, co wciąż jest pokłosiem zeszłotygodniowej podwyżki stóp procentowych.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Dziś o 20 decyzja FED

01 lut 2023

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Czekając na bankierów

31 sty 2023

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Polska prawie na 5

30 sty 2023

Adam Fuchs