Nastał ten świąteczny, radosny dzień, w którym spłynie na nas łaska mądrości najlepszych ekonomistów nad Wisłą. Rada Polityki Pieniężnej podniesie dziś po raz kolejny stopy procentowe. Przy rekordowej inflacji cykl podwyżkowy był nieunikniony, ale coraz bardziej uzasadnione stają się obawy o jego efektywność. Jastrzębie szybują, lecz złowrogich szczytów wciąż nie widać. W takich warunkach poradzą sobie tylko dobrze przygotowani wspinacze, ale czy aż tak odporna jest polska gospodarka?

Wypatruj ich na niebie

Niestety rodzima władza monetarna na tyle lubi atrybuty związane ze swoim autorytetem, że pozwala nam na siebie czekać. Nigdy nie wiadomo, o której godzinie ogłosi swoją decyzję, dzięki czemu przez większą część dnia rośnie dreszczyk emocji. Proszę tym samym o wybaczenie, jeśli moje rozważania staną się szybko nieaktualne. Rynkowy konsensus wokół skali podwyżki stopy referencyjnej zatrzymał się na 75 pkt bazowych, chociaż oczywiście nie brakuje odważniejszych założeń. Tym razem ustawiam swoje oczekiwania zgodnie z rynkiem, tym samym zakładając podniesienie stopy do równych 6%. W takim scenariuszu w jego dalszej perspektywie możliwe są kolejne 2 podwyżki o 50 pkt bazowych, po czym, jeśli nie koniec, to przynajmniej przystanek na 7%, który pozwoli Radzie na przyjrzenie się dotychczasowym efektom swoich działań (cały czas sabotowanym przez obóz rządzący). Natomiast warto pamiętać, że wszelkie analizy i przewidywania działań RPP często kończyły na półce science fiction. Zresztą podobnie wypadają prognozy dotyczące szczytu inflacji. Dlatego na razie nie pozostaje nic innego, jak zaciśnięcie zębów i próba utrzymania się w spirali, która non stop się rozpędza. Złoty ma za sobą bardzo dobry okres, obecnie na parach z głównymi walutami (oprócz CHF) wpadł w konsolidacje, ale stara się utrzymywać bliżej ich dolnych ograniczeń. Mam nieodparte wrażenie, że RPP musiałaby dziś mocno zaskoczyć, aby wpłynąć na notowania PLN bardziej niż krótkookresowo. Poza tym złoty musi być gotowy na rykoszety z szerokiego rynku, rozgrywka na EUR/USD też nie nie jest jeszcze rozstrzygnięta, a przed nami w tym tygodniu posiedzenie EBC, a potem odczyty inflacyjne z USA. W środę po godz. 15 kurs euro utrzymuje się poniżej 4,58 zł, kurs dolara schodzi w okolice 4,26 zł, kurs franka to już 4,36 zł, a kurs funta jest przy 5,34 zł.

Kraj więdnącego jena

Lokalnie mamy dużo na głowie, ale reszta Europy i świata także nie próżnuje. Zacznę od państwa, na które rzadko pada nasz wzrok, a jest to co najmniej lekkomyślne w przypadku trzeciej gospodarki globu. Japonia zmagała się z niemałymi problemami jeszcze przed wybuchem pandemii, by wspomnieć tylko wieloletnią deflację i przynajmniej techniczną recesję (następujące po sobie dwa spadkowe kwartały PKB). Turbulencje, w które wprowadził świat COVID-19 nie ominęły Kraju Kwitnącej Wiśni. Od dwóch lat wzrostowy kwartał przeplata się ze spadkowym. W pierwszym okresie 2022 r. japońska gospodarka skurczyła się o 0,5% w ujęciu rocznym. Chociaż PKB zaliczyło obniżkę, to i tak była ona mniejsza od prognoz (-1%). A skoro było lepiej od oczekiwań, to mogłoby to przecież pomóc lokalnej walucie? Nic z tych rzeczy w przypadku jena japońskiego, który znajduje się (chyba nie będzie to przesadne określenie) w strukturalnym kryzysie, a odczyty (anty)tempa PKB tylko pogłębiają jego tragiczną sytuację. Na najważniejszej dla niego parze, czyli z amerykańskim dolarem przekraczamy już 134 ¥, co jest prawdopodobnie zwiastunem wyznaczenia rekordu USD/JPY w XXI wieku. Kurs EUR/JPY dobija za to do poziomów widzianych ostatnio w 2015 roku. Kiedyś przyjdzie pora na bardziej pogłębioną analizę zagadnień związanych z jenem, a teraz w bardzo dużym skrócie. W obecnym cyklu gospodarczym prawie na całym świecie rosną rentowności państwowych obligacji (dzisiaj amerykańskie 10-latki znowu przekraczają 3%). W takich okolicznościach następuje odpływ kapitału z JPY i przekierowanie go w inne aktywa. Japończycy przynajmniej od czasu kryzysu azjatyckiego z końca poprzedniego wieku kreują bardzo specyficzny styl gospodarczy (co też kiedyś będzie warto szerzej opisać), ale ostatecznie są częścią globalnego rynku. Kto wie, może przy obecnych zawirowaniach nawet Bank Japonii zmieni swoje nastawienie?

EUR przed EBC

Z bliższego nam podwórka warto rzucić okiem choćby na Węgry. Majowa inflacja CPI w ujęciu rocznym zaliczyła tempo 10,7%, przekraczając prognozy i zbliża się tym samym do rekordów tego wieku. Poniżej oczekiwań i gorzej od poprzedniego wyniku wypadła nad Dunajem produkcja przemysłowa (+3,1%). Pozytywne informacje napłynęły ze strefy euro. Tempo PKB w pierwszym kwartale wyniosło aż 5,4%, co jest kolejną zwyżkową weryfikacją tego odczytu. Niestety są to dane już na tyle historyczne (przy pędzących wydarzeniach ten proces tylko się pogłębia), że bardziej może martwić zadyszka w niemieckiej produkcji przemysłowej. Mimo wszystko otoczenie sprzyja dziś wspólnej walucie, ale za to może już w sporej mierze odpowiadać jutrzejszej posiedzenie EBC. Oczekiwania wobec decydentów mocno wzrosły w ostatnim czasie i ciekawe, czy są w stanie je wypełnić. Przekonamy się już w czwartek po południu. Środa jest więc albo już dyskontowaniem nadchodzących wydarzeń we Frankfurcie, albo przynajmniej próbą podtrzymania korekty wzrostowej dla euro. Kurs EUR/USD znajduje się już przy 1,073 $, ale powoli dostaje w tym miejscu zadyszki. Kurs EUR/CHF zbliża się do 1,05 CHF, które ostatnio drastycznie go zatrzymało równe 3 tygodnie temu.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Parytet EUR/CHF

30 cze 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Sintra – Madryt

29 cze 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Ropa wrze

28 cze 2022

Krzysztof Adamczak