Inflacja na poziomie 3% naprawdę była przejściowa

01 Paź 2021

Wchodzimy na zupełnie nowe poziomy dynamiki cen. Zresztą nie tylko my, powoli większość Europy ma ten sam problem. Indeksy PMI potwierdzają, że wąskie gardła będą coraz większym problemem. Złoty radośnie odbił się od dna.

Portfele na karuzeli

Pora uderzyć się w pierś i przyznać do błędu. Gdy rok temu inflacja wskoczyła na poziom 3%, absolutnie nie wierzyłem w zapewnienia członków RPP o jej przejściowym charakterze. Zresztą nie tylko ja, tych niedowiarków było więcej. Z pewnym zażenowaniem słuchaliśmy kolejnych wystąpień, sugerujących, że obecne poziomy są chwilowe, niezależne od banku centralnego, że długo nie potrwają. Mamy początek października 2021 roku i faktycznie nikt już nie pamięta o inflacji na poziomie 3%. Teraz mamy prawie dwukrotnie wyższą dynamikę cen i już chyba nikt nie wątpi, że te liczby są… przejściowe. Wynik na poziomie 5,8% jest pod każdym względem historyczny. Jest ona najwyższa od ponad 20 lat, przy czym warto odnotować, że na początku millenium mieliśmy radykalnie wyższe stopy procentowe. By znaleźć podobny stosunek kosztu pieniądza do dynamiki cen, musimy się wrócić do czasów tuż po zmianach systemowych i okresu przed denominacją złotego. Nasza waluta jednak dzisiaj zyskuje na wartości i można to tłumaczyć tylko w jeden sposób. Inwestorzy nie wierzą już w zapewnienia członków RPP o utrzymaniu bierności do końca kadencji. 

Euro też krwawi

Nie jesteśmy odosobnieni w inflacyjnych problemach. Odczyt HICP dla strefy euro wyniósł 3,4%, przy czym po pierwsze mówimy tu o znacznie silniejszej walucie, a po drugie nie rozkłada się ona równomiernie. Estonia i Litwa już teraz przegoniły Polskę, wchodząc na poziom powyżej 6%. Niepokoić może również odczyt z Niemiec wynoszący 4,1%, to już są bardzo wysokie odczyty, a magia procentu składanego jest tu bezwzględna. W tym tygodniu wszystkich zaskoczyli Czesi, którzy podnieśli stopy procentowe o 75 punktów bazowych. Taki potrójny ruch rzadko się zdarza w tak bardzo rozwiniętych gospodarkach, ale zaraz może się okazać, że inni będą zmuszeni iść tym tropem. Niepokoić może fakt, że analitycy wciąż podkreślają, że najmocniejszym czynnikiem pro wzrostowym pozostają ceny ropy i nośników energii, dając tym samym wymówkę do dalszego ignorowania problemu.

Słodko-gorzki PMI

Praktycznie niezależnie od kraju przemysłowy indeks PMI ma podobny wydźwięk. To znaczy, że wciąż jesteśmy powyżej 50 pkt, jednak coraz więcej podmiotów zwraca uwagę na zerwane łańcuchy dostaw. To było w pewnym momencie największe ryzyko związane z pandemią dla globalnej gospodarki, a jednak bardzo długo nie było realizowane. Teraz jednak tych wąskich gardeł pojawia się coraz więcej i praktycznie każdy podmiot dostrzega problemy z zakupem surowców czy komponentów. Problem najwcześniej został zdiagnozowany w Wielkiej Brytanii, jednak błyskawicznie rozlał się na kolejne rynki. Może to niepokoić dodatkowo ze względu na zbliżający się na półkuli północnej kolejny sezon na lockdowny, jak obecnie nazywamy okres jesienno-zimowy.

Gorzej być nie mogło

Złoty zalicza całkiem udany koniec tygodnia. Od dwóch dni wyraźnie odrabia ostatnie straty. Pierwszym wytłumaczeniem tego stanu jest na pewno rosnąca presja ze strony inflacji na rodzimy bank centralny. Drugim znacznie bardziej prozaicznym, jest fakt, że z naszą walutą było już tak źle, że chociażby chwilowe odreagowanie było konieczne. Na kanwie tego euro w 48 godzin potaniało o 6 groszy, wracając wyraźnie poniżej 4,60 zł. Dolar po próbie ataku na 4 złote odsunął się od tego poziomu o 5 groszy. Frank po zarysowaniu formacji podwójnego szczytu na dziennym wykresie wraca w okolice 4,25 zł. Tanieje również funt, a kurs GBPPLN wynosi obecnie 5,345 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wygra strach czy nadzieja?

19 Paź 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Chiński smok obniża loty

18 Paź 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Tej siły nic już nie zatrzyma?

15 Paź 2021

Adam Fuchs