W środę najważniejszym punktem dnia jest podpisanie umowy handlowej między USA a Chinami. Wszystko inne pozostaje w cieniu.

Papierowy sukces?

Im bliżej podpisania wstępnego porozumienia w wojnie handlowej, tym bardziej ono rozczarowuje. Powoli poznajemy kolejne szczegóły zawartej ugody i delikatnie mówiąc nie wywołują one euforii wśród inwestorów. Przede wszystkim tylko część ceł zostanie obniżonych (nawet nie zniesionych), tyczyć się to będzie towarów o wartości 120 mld dolarów, które były objęte stawką 15%. Po wejściu w życie nowych ustaleń spadnie ona do 7,5%. Większym problemem jest jednak twarde stanowisko Mnuchina, że do momentu podpisania kolejnej fazy, żadne inne bariery nie ulegną zmianom. Co oznacza, że do wyborów prezydenckich w Stanach, ograniczenia te będą nie do ruszenia. Pozostałe ustalenia zgodnie z oczekiwaniami tyczą się zakupów Pekinu amerykańskich towarów, przede wszystkim płodów rolnych, choć w tle pojawia się też duży kontrakt dla Boeinga. 

Umowa zostanie podpisana w blasku fleszy i wzajemnych uśmiechów, jednak w cieniu rozczarowania oraz niepewności co do kolejnych etapów. Sekretarz Skarbu USA już teraz sugeruje, że drugi etap powinien zostać również podzielony na części, by ułatwić rozmowy. Ma to niewątpliwie swoje polityczne plusy, im więcej etapów, tym więcej fleszy i blichtru, które tak bardzo kocha obecny prezydent.

Rekordowa inflacja.

Dziś poznaliśmy serią odczytów inflacyjnych w Europie. Między innymi także finalny odczyt z Polski, który potwierdził wynik sprzed tygodnia. Ceny rosną w tempie 3,4%, wyraźnie przekraczając cel inflacyjny NBP i niebezpiecznie zbliżając się do górnego ograniczenia dopuszczalnych wahań. Tak wysoki wynik ostatni raz był notowany w 2012 roku. Najmocniej rosną ceny żywności, przede wszystkim cukru i wieprzowiny, które drożeją o ponad 20%. Jeszcze większy skok obserwujemy w cenach wywozu śmieci. Wzrosty te nie budzą większych obaw w Radzie Polityki Pieniężnej, która wychodzi z założenie, że wyższa dynamika cen jest zjawiskiem przejściowym. Trochę w myśl zasady samo wzrosło, to samo spadnie.

Złoty bez sensacji.

Z pozostałych odczytów warto zwrócić uwagę na inflację w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza w kontekście ostatniej dyskusji na temat cięcia stóp procentowych. Dzisiejszy wynik poniżej oczekiwań zdaje się dawać zielone światło do takiego ruchu. Na Wyspach dynamika cen pozostaje ponad 2 punkty procentowe niższa niż w Polsce. Po południu poznamy także odczyt inflacji w Stanach Zjednoczonych. Środa przynosi delikatne osłabienie złotego. Euro kosztuje 4,22 zł, dolar – 3,79 zł, frank – 3,92 zł, a funt – 4,93 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Zawsze jest jakieś ale…

03 Lip 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Rosną indeksy giełdowe i….. liczba zakażonych

02 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Szalenie ciekawa środa

01 Lip 2020

Adam Fuchs