Na rynki powrócił spokój, brak nowych tematów do “rozegrania”, kapitał kieruje się do bardziej ryzykownych aktywów.

Kurz powoli opada.

Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji wprowadziły rynki w stan euforii. W niepamięć odeszły wcześniejsze obawy, które ciążyły strefie euro. Zrozumiałym wydaje się, że druga tura nie budzi już tyle emocji, zwłaszcza że przewaga Macrona nad Le Pen w sondażach jest wystarczająco duża i nie pozostawia złudzeń. Rynki jednak jakby zapomniały, że Francja przeżywa ogromne strukturalne problemy, jej gospodarka jest skrajnie niewydolna a social oraz zadłużenie wręcz potężne. Co więcej, w programie wyborczym Emmanuela Macrona nie widać pomysłu na zażegnanie tych problemów. I choć Marine Le Pen dystansuje swojego rywala w kwestii populizmu o kilka długości, to nie jest tak, że były minister gospodarki jest od niego zupełnie wolny. Francja jest niczym okręt płynący na skały i choć rzeczywiście Macron w przeciwieństwie do pozostałych kandydatów nie zamierza przyspieszyć katastrofy, to jednak prawdopodobnie nie jest w stanie zmienić obranego kursu.

Ale bal trwa.

Na razie jednak rynki się tym nie przejmują. Nikt nie chce psuć święta, jakie obecnie zapanowało. W pewnym sensie z pomocą tu przychodzi kalendarz odczytów makroekonomicznych, który dziś tak samo, jak wczoraj świeci pustkami. Taki scenariusz sprzyja również złotemu. Frank szwajcarski jest obecnie najtańszy w tym roku, także dolar ostatnio tak nisko był notowany w listopadzie 2016 roku. Hossa na złotym może jeszcze potrwać, zapewne do następnego czarnego łabędzia.

Co może popsuć nastroje?

Jutro również zabraknie impulsów do zmian nastroju. Co prawda czeka nas odczyt dotyczący bezrobocia w Polsce, jednak ostatnio nasz rynek pracy jest w formie i można oczekiwać kolejnego pozytywnego odczytu. Oczy inwestorów powoli koncentrują się na czwartkowym posiedzeniu EBC, ale i tutaj ciężko wypatrywać przełomu. Oczekiwania wobec Draghiego są raczej niewielkie, o co skutecznie zadbał sam Włoch. Balu na rynkach raczej też nie popsuje Trump, który w piątek ma ogłosić szczegóły programu fiskalnego w USA. Zapowiadane detale były już wielokrotnie odsuwane w czasie, więc każda nawet najmniejsza wzmianka o cięciu podatków może tylko pomóc. Teoretycznie nad Stanami ciągle krąży widmo kryzysu zadłużenia, ale rynek nauczył już się odwracać wzrok od niewygodnych tematów.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Trumpa naginanie woli

13 Lis 2019

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Już tak blisko a ciągle daleko

12 Lis 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Trumpowi podobają się wzrosty na giełdach

08 Lis 2019

Krzysztof Pawlak