Wczoraj złoto osiągnęło rekordową wartość wyrażoną w dolarach. Ten kruszec jest jednym ze zwycięzców ostatnich dni, ale dziś możemy zauważyć pierwsze symptomy korekty, która dotyczy także złotego, ale tego polskiego.

Złoty interes

Eksperci już od pewnego czasu wieszczą, że królewski kruszec ma przed sobą stabilne perspektywy wzrostowe. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest jak zwykle kilka, wśród nich w ostatnim czasie możemy wymienić m.in. postrzeganie złota jako safe haven w niepewnych czasach oraz pokaźny skup tego metalu szlachetnego przez liczne banki centralne (w tym NBP), dzięki któremu regulatorzy zabezpieczają swoje rezerwy. W poniedziałek cena za uncję osiągnęła 1940 USD, dzięki czemu został pobity rekord z 2011 roku, ale to nie był jeszcze koniec, gdyż w nocy zbliżyliśmy się do 1980 USD. Kiedy wydawało się, że okrągłe 2 tys. są już w zasięgu, to rynek zaprezentował swoje klasyczne zagranie i część graczy zaczęła realizować zyski. Także przez to dziś wycena tego kruszcu w pewnym momencie zjechała do 1910 $, aby po południu ustabilizować się w okolicach 1930 $. W tym miejscu należy dodać jeszcze jeden wątek dot. piku złota w ostatnich dniach. Winny temu jest także amerykański „zielony”, w którym wyceniana jest na świecie większość surowców. Jego słabość, która np. kurs EUR/USD doprowadziła do najwyższych wartości od prawie dwóch lat (dochodził już do 1,178$), była dodatkowym paliwem dla wzrostu wyceny metalu szlachetnego. Nie wspominając, że w dłuższej perspektywie nielimitowany dodruk pieniądza przez Fed również może mieć wpływ na wiele wycen. Nie należy wykluczać, że jeśli jeszcze nie w następnych dniach, to już w niedługim czasie będziemy świadkami kolejnych ataków na psychologiczny opór przy 2 tys. USD za uncję.

Warto zwrócić uwagę na dodatkowy aspekt całej tej sytuacji, o którym wspominaliśmy powyżej. NBP, idąc pod prąd trendowi, który realizowała większość banków centralnych krajów rozwiniętych, postanowił w ostatnich latach skupować kruszec, a nie się go pozbywać. Realizując tę politykę w latach 2018-2019 podwoił polskie rezerwy, wydając w tym czasie na kupno prawie 126 ton 5,4 mld dolarów. Teraz te same sztabki są warte 8,6 mld USD. W tym czasie lepiej na tym polu na całym świecie wypadły tylko Turcja i Rosja. Prawdziwie złoty interes. Niestety teraz większość zysku wypracowanego przez NBP trafi zapewne wprost do czarnej dziury, jaką jest budżet naszego państwa.

Posucha w danych

We wtorek kalendarz makro nie rozpieszcza, ale warto spojrzeć na hiszpańską stopę bezrobocia za drugi kwartał, która osiągnęła 15,33%. Widać na tym wskaźniku trend wzrostowy (ostatnio było to 14,41%), ale i tak jest to wynik lepszy od prognoz na poziomie 16,7%. Hiszpania jeszcze przed koronakryzysem nie miała łatwej sytuacji, a epidemia niestety tylko pogłębia problemy piątej gospodarki UE. Przy znów rosnącej liczbie zakażonych i wracających obostrzeniach na Półwyspie Iberyjskim, jeszcze wiele trudności czeka tamtejsze społeczeństwo. Końcówka tygodnia przyniesie nam zdecydowanie więcej ważkich odczytów makro, w tym m.in. PKB Niemiec, strefy euro, czy USA.

Czy to już korekta?

Wtorek przynosi nam zmianę sentymentu na wielu rynkach. Na czerwono zabarwiło się wiele parkietów giełdowych, w tym frankfurcki DAX, który przed godz. 14 spadał o 0,5%. Podobny ruch widzimy także na forexie, przez co tracą waluty koszyka EM, w tym polski złoty. Reaguje on głównie na wydarzenia na szerokim rynku, a tutaj widzimy zdecydowanie, że wypaliło się paliwo do rajdu na bardziej ryzykownych aktywach. Brakuje impulsów, które kolorowały świat na różowo w oczach inwestorów. Jednak zbyt pochopnym byłoby już w tej chwili stwierdzenie o mocniejszej korekcie. Bardziej prawdopodobne wydaje się oczekiwanie rynków na wydarzenia kolejnych dni. Najpierw środowe posiedzenie FOMC i chociaż praktycznie nikt nie spodziewa się jakichś wyraźnych ruchów ze strony amerykańskiego regulatora, to większość będzie się jednak przyglądała komunikatowi po decyzji o stopach procentowych. Następnie czekają nas dane makro, o których wspominaliśmy już powyżej, a do nich możemy dorzucić niemieckie bezrobocie i tamtejszą sprzedaż detaliczną, odczyty z amerykańskiego rynku pracy, czy inflację w strefie euro. Last but not least, czyli przeciąganie liny w amerykańskim Kongresie. Tylko do końca lipca w USA obowiązują wcześniejsze pakiety pomocowe, które m.in. zwiększyły zasiłki dla bezrobotnych. Republikanie wysunęli propozycję nowego wsparcia opiewającą 1 bln dolarów, na które składać będzie się m.in. już stosowany zabieg z czekiem o wartości 1200 $ dla każdego obywatela. Demokraci oczywiście nie zamierzają zaakceptować planu konkurencji ot tak i przedstawiają swoje rozwiązania, które mają kosztować aż 3,5 bln USD. Różnica niebagatelna, a czasu na kompromis strasznie mało. Oczywiście główną stawką dla polityków nie jest wcale dobro Amerykanów, a wyścig do Białego Domu. O ile trudna sytuacja gospodarcza pogrąża urzędującego prezydenta, o tyle totalna obstrukcja opozycji może zniechęcać także do jej kandydata.

O godz. 14:30 kurs euro wynosi 4,4055 zł, kurs dolara 3,7577 zł, kurs franka 4,0962 zł, a kurs funta 4,8416 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Bank Anglii nie chce ciąć stóp

06 Sie 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ogrom płynności na rynkach z niekorzyścią dla „zielonego”

05 Sie 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Po chwili wytchnienia optymizm wraca na rynki

04 Sie 2020

Krzysztof Pawlak